-
A ja dzisiaj zjadłam łososia:)
A co do ryb przygotowanych w tackach aluminiowych na wrzut do piekarnika, to cię zaskoczę ale są w Polsce, w LiDlu np, możesz kupić mintaja na tatce, na górze ma warzywa z jogurtem, czy brokuły z kalafiorem i serem. Inne ryby też pewnie są, tyle, że nie patrzę za nimi, bo wychodzą dużo drożej w tych tackach niż taka świeża.
A co do tych malin, to mówi się właśnie, że maliny, borówki, jakody, truskawki są najzdrowsze, tak gdzieś ostatnio wyczytałam :wink:
-
Pyszne miałaś jedzonko! Widzę, że dzisiaj rybki królują - też jadłam, mniam! Muszę poszukać w Lidlu tych mrożonek, o których piszecie :)
-
z rybek polecam łososia pieczonego z masłem i koperkiem! pycha! zawinięty w folię, piecze się ok 25 minut. pychota! :D
dzisiaj jadłam brokuły i uważnie oglądałam każdą różyczkę w poszukiwaniu robaka. na szczęscie paskudztwa brak! ;)
-
Potwierdzam to co napisała Black coffee łosoś tak przyrządzony smakuje wyśmienicie :lol: Ja miałam same warzywka na parze, każdego po trochu, brokuł, kalafior, fasolka, ziemniaczki i jajo sadzone objadłam się jak bąk :wink: Nie lubię takiej pogody jak jest teraz deszcz, pochmurno, chłodno bo mi się chce jeeśśćć :oops:
Miłego weekendu :lol:
-
szpinak jest pyszny:) ja zawsze jam 450 g...:D
pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę miłej soboty. jeszcze tu wpadne, ale na razie czas na poranną herbatę. zieloną:)
-
Zaczęłam od odwiedzania Was na waszych wątkach i tak się wciągłam, że myślałam, że już do siebie nie trafię :lol:
Dziś na śniadanko zrobię sobie borówki z twarożkiem naturalnym, bo uśmiechają się do mnie od wczoraj.
Po śniadaniu muszę wyskoczyć na miasto, bo a) w poniedziałek urodziny koleżanki, postanowiłyśmy kupić jej książkę, a kto kupi tą książkę, jeśli pozostałe koleżanki pojechały na love parade (jak się cieszę, że powiedziałam, że nie jadę, wyjechały dzis o 6 rano, w wracają jutro w południe - noclegu nie mają. Nie wiem ile do Dortmundu z Berlina i cieszę się, że się na własnej skórze nie dowiem) I blok sobie jeszcze muszę kupić i chociaż ołówek i gumkę, bo jak coś nie porysuję to mnie trafi (dawno nie rysowałam, bo ciągle czasu brak, a tutaj zdarza mi się nuda wieczorami).
A po zakupach? Po zakupach ZOOOOOOOOOOOOOOOOOOO:) Zobaczę słynnego Berlińskiego Knuta :D
-
To intensywny dzionek ci się zapowiada :D Zamiast ćwiczeń w domku będziesz miała ruch na świeżym powietrzu :wink:
-
Felicja Ciebie znalezc to faktycznie z nawigacja w lapce trzeba :D
nowa watek :D super :D i super sniadanko
idzeisz do Zoo :D ale fajnie, pozdrow Knuta ode mnie, ja go widzialam tylko w gazetach, taki slodki......
do dortmundu jakies 400 km z berlina jest i tez mysle ze jak do zoo i porysujesz sobie to ci to troche lepiej zrobi...
milego dnia
-
Heh, tylko wyjść z domu najpierw trzeba :lol:
Zjadłam śniadanko, teraz jeszcze serial oglądam na dvd, heh, znowu mnie obiad w domu zastanie :lol:
-
I nie dotarłam do tego zoo, można się było tego zresztą spodziewać :lol:
Poszłam do ksiegarni, kupiłam nie tylko książkę dla koleżanki ale także dla siebie - zbiór inspiracji do rysowania. Jak już miałam książkę to tak mi się rysować chciało, że obrałam kierunek - sklep dla plastyków. A jako że wiedziałam gdzie on jest mniej więcej tylko, trochę się poplątałam. Na szczęście Polacy nie Kaczory, języki obce znają, popytałam, do sklepu dotarłam, blok i ołówki kupiłam. A teraz się nie mogę zdecydować, co chcę narysować :lol:
PRZYNAJMNIEJ NIE MYŚLĘ, CO BY TU ZJEŚĆ :lol: