co prawda mam tylko 3 kilo mniej, bardzo duzo mi jeszcze zostalo, ale jestem z siebie bardzo zadowolona. wczoraj po raz pierwszy nie czulam glodu, nie kusil mnie budyn i czekoladki... mialam ochote na zielona herbate i ja sobie pilam!
czuje, jakbym sie od czegos uwolnila.
niesamowita przyjemnosc sprawily mi zakupy w drodze powrotnej z uczelni... piers z kurczaka, mieszanka warzyw... glupia maseczka na twarz...
potem cudowny obiad z cudowna osoba.

kto by pomyslal, ze tak bedzie wygladal pamietnik odchudzania?