Bardzo dobre postanowienie Espresso!
No i obudziłam się z dobrym humorkiem :) Wcinam śniadanko a póżniej w planach ćwiczenia. Nie przekraczamy dzisiaj tysiaka i na koniec dnia jesteśmy z siebie zadowolone :D
Trzymajcie się!
Wersja do druku
Bardzo dobre postanowienie Espresso!
No i obudziłam się z dobrym humorkiem :) Wcinam śniadanko a póżniej w planach ćwiczenia. Nie przekraczamy dzisiaj tysiaka i na koniec dnia jesteśmy z siebie zadowolone :D
Trzymajcie się!
Bardzo się cieszę, że się Wam podobało :D Tylko nawet po tak mało obfitym w kalorie dniu jak wczoraj, waga robi mi psikusa :P Wczoraj było 49,5, a dzisiaj znowu przeskakiwało na 50 :roll: A myślałam, że będzie już może 49..., bo to 50 już mi się znudziło :P Może nie jestem twardsza, Ktosiula, ale bardzo szkoda mi tego, co już osiągnęłam, tzn. wiem, że mogłabym ważyć już mniej gdyby nie moja własna głupota :wink: No i mam świadomość, że na wyjeździe może być różnie, szczególnie z piwem :P Obym nie przytyła, ale postaram się nie podjadać i nie pić za dużo 8) Pewnie wieczorkiem jeszcze coś skrobnę. Miłego dnia!
Napisz koniecznie wieczorem :) Musisz sie z nami stosownie pożegnac i wydac odpowiednie wskazówki na czas Twojej nieobecności :P :wink:
Bedziemy tutaj za Ciebie trzymały kciuki, zeby wszystko szło po Twojej myśli. Zgadzam się z Tobą, że jak już się coś osiągnęło to nie chce się tego zaprzepascić :)
Nie przejmuj się wagą, wiesz jak to jest. Raz 0,5kg więcej raz mniej. Mnie też się już marzy zejcie poniżej 50. Żeby to uskutecznić biore się za siebie ostro i wyczekuje następnego ważenia :D
Cześć Wam. przepraszam, że tak mało pisze, ale wczoraj coś miałam problem z kompem :?
Szeflera, widze, ze nabrałaś zapału do odchudzania jak nigdy :wink: mnie własnie teraz tego brakuje :? chyba ten weekend, to nie był za dobry pomysł, bo teraz ciężko mi wrócić do dietki :( mam nadzieje, że pierwszy aerobik podziała na mnie mobilizujaco :wink:
Espresso widze, ze obie dążymy do 55 i na pewno nam się uda to osiągnąć :D moja dietka trwa już 5tygodni(albo i 6 :P )już się pogubiłam :wink: i mimo, ze weekend jadłam normalnie i teraz mam okres, to moja waga nadal pokazuje 72kg :D chociaż to troszke mnie pocieszyło :wink:
Ktosiu widze, ze walczysz zawzięcie i bardzo Cię podziwiam :D zwłaszcza pod względem ćwiczeń...oby tak dalej :D ..u mnie niestety to jest pięta Achillesowa jak narazie :oops:
Nie martw się, zaczniemy aerobik to będziesz musiała się wymęczyć. Cieszę się, że waga dalej pokazuje 72. Widzisz nie ma się co martwić. Przejdą Ci kobiece dni i odrazu powolutku zacznie ubywać tych kilosków. Od września to już się wszystko zmieni, a u Ciebie to najbardziej od pażdziernika. Na te studia napewno się dostaniesz i zacznie się życie w biegu, a nie takie leniuchowanie. Mówie Ci tego nam trzeba, życia na pełnych obrotach. Nawet jeśli przyjdzie zmęczenie a my nie będziemy miały na nic ochoty poza marudzeniem, wejdziemy na forum, troche sie pouzalamy i juz będzie lepiej :D
To mój ostatni wpis :) I lecę się pakować, bo jakoś w dzień miałąm mało czasu. Kupiłam sobie spodnie - mówię Wam jakie małe :lol: :lol: :lol:
Trzymajcie za mnie kciuki!!! Bardzo mocno!!!
Napiszę jak wrócę
Nie podjadajcie i ćwiczcie!
pozdrawiam
papa
Życzymy miłego wypoczynku, pogody, uśmiechu na twarzy, udanej dietki, dużo ruchu i mało piwa :) Czekamy na Twój powrót z utęsknieniem...
właściwie to nie wiem kiedy wracasz :? ale chyba nie dłużej niż tydzień z tego co pamiętam :twisted:
Dzięki Ktosiulka za te słowa, bardzo mi pomagają :D też licze na to, ze jak zacznie się nauka, to nie bede wiedziała jak się nazywam :P
Szeflera udanego wypoczynku i kolejnego kilograma mniej życze :D wracaj do nas cała i zdrowa :)
szeflerka nas dzisiaj opuscila na jakis czas, ale moze wroci o jakis kg lzejsza..oby tyylko wypad jej sie udal:)
ktosiula jak wczoraj mowilam, tak dzis zrobilam ..zjadlam 980 kcal (od dzisiaj 1000), byl ruch - nawet sie w domu gimnastykowalam:) no tak ogolnie to jestem zadowolona, a przy tym 1 kg mniej dzisiaj na wadze.Dobrze ze Ty nie tracisz zapalu i brniesz dalej:) Caly czas trzymam za Ciebie kciuki!
Kasiek rzeczywiscie darzymy do podobnej wagi, ale z moim zapalem i wola to bedzie ciezka i dluga przeprawa..Ja jestem na diecie (jesli tak mozna nazwac ostatnie wariacje;)) od tygodnia..dzisiaj sie zwazylam i jest kg mniej;]
Espresso, ja też ma ostatnio wariacje :wink: ale od jutra pełna mobilizacja :D poza tym waze więcej od Ciebie, a waga stoi jak zaklęta :? mam nadzieje, ze po moich cięzkich dniach zobacze to upragnione 71 :wink: