-
Jestem po weekendzie który nie mogłam spędzic z wami...piszę teraz szybciutko bo praca czeka ale nie mogłam zacząc dnia zeby do was nie wpaść...strasznie mi źle bez forum w domku...okropnie...to chyba nie jest wina komputera bo wszystkie inne rzeczy działają bez zarzutu, jedynie dietka daje popalić i nie mogę się na niej w domku zalogować...
Weekend ja zwykle minał szybko ale dość dobrze...
W sobotę byłam z druhnymi u krawcowej...sa juz po miarach, materiał generalnie chyba wybrany więc teraz trzeba tylko iść i kupić no i szyć...
Dziś kolejna lekcja tańców...cieszę się bo ostatnio coś mało się rusam :-) przez cały weekend nie ćwiczyłam, przyznaję się bez bicia więc dzisiejsze tańce będą dobra okazją żeby ruszyc ciałko :-)
W ten weekend co będzie mamy nauki :-( całe dwa dni w kościele :-( buuuuuuuuu
acha szykujemy się do zarezerowania podróży poślubnej...miała być Kenia ale chyba jednak nas nie stać :-) Więc prawdopodobnie będzie Kreta .Któraś z was była na Krecie???
Kochane moje postaram się was poodiwedzać, gdybym jednak nie zdązyła to bardzo mocno was ściskam poweekendowo :-)
-
Witaj Aniu,
Wpadam do Ciebie, bo widzę, że szukacie podróży poślubnej. Kenia i Kreta to dość duży rozstrzał hihihi :D
Powiem Ci tak - początkowo mieliśmy plan jechac na Krete. Rzeczywiście, jest przepiękna, ale zapełniona turystami, a przez to głośna, tłoczna i brudna (papierki na plaży itp.). Poza tym większość plaż na Krecie jest kamienistych i wylegiwanie się na nich to żadna frajda.
Dlatego zdecydowaliśmy się na Grecję kontynentalną. Szukaliśmy jakiejś wycieczki, która faktycznie ma spełniać rolę podróży poślubnej. Czyli:
- spokojny, kameralny hotel, ale tuż nad morzem
- okolica nie całkiem wyludniona, ale nie zapełniona turystami, która będzie dobrą bazą wypadową na indywidualne wycieczki
- niedrogi hotel, ale o dobrym standardzie, z widokiem na morze
Szukaliśmy, szukaliśmy - i znaleźliśmy idealną wycieczkę. Wybierzemy się do Grecji kontynentalnej, konkretnie na Chalkidiki, na półwysep Athos. Dookoła jest duża do zwiedzania, ale nasz hotel jest oddalony od tłumów i naprawdę piękny.
Tutaj zresztą jest oferta:
http://www.itaka.pl/strony/1/i/497.php
W sobotę 26 sierpnia będziemy brali ślub, w poniedziałek 28 sierpnia o 5.00 już będziemy lecieć w podróż. Wspaniale, nie mogę się doczekać.
A tak z innej beczki - chudzinka już z Ciebie jest :D
Buźka gorąca!
Anita
-
Słonka piszę do was z domku :-) co oznacza że dietka działa mi juz w domku bez zarzutów i że mogłam się normalnie zalogować ...ufffffff ulżyło mi, że ten koszmar się już skończył...naprawdę nie wyobrażam sobie dnia bez was dziewczynki :-)
Dziś była kolejna lekcja tańca:-) było ciut lepiej ale nadal w naszym wykonaniu to bardziej jest chodzony niz tańczony...ale mam nadzieję, że jakoś się nauczymy...jakby nie było jest jeszcze sporo czasu :-)
EMILKO cieszę się że juz czujesz się lepiej...wiesz ja też nie ćwicze osoatnio ale jutro postanowiła iśc bo kończy sie miesiąc a ja mam niewykorzystane wejścia na aerobik...kupię też jutro nowy karnet na 3 razy w tygodniu i zamierzam dzielnie chodzić w marcu...wogóle to chyba jakiegos porządnego plana musze zrobić bo ostatnio zbyt wiele pokus na mnie czyhało a ja im ulegałam bardzo bardzo....
ANITKO dziękuję za rady co do podróży poślubnej...jeszcze nie wiem na co się zdecydujemy ale mam znajomą w biurze turystycznym więc mam nadzieję, że doradzi coś fanego...wasz hotelik całkiem milutki więc może tam byśmy sie wybrali :-) Anitko cieszę się ogromnie, że masz juz sukienusię i że czujesz się w niej fantastycznie :-)
Ale dobrze że mogę juz być a wami jak zawsze :-)
-
Najmaluszku, cieszę się, że w domu już wszystko działa! Rzeczywiście rozstrzał między kenią, a kretą wielki, choć oba na k :) Nie byłam w ogóle w grecji nigdy ale z tego co znajomi opowiadali to rzeczywiście, pełno ludzi i brudno. Może coś mniej uczęszczanego?
Z drugą lekcją tańca fajnie i w ogóle świetnie się czyta o twoich przygotowaniach, tak różne są od tego, jakie były moje. Miłego wieczorka!
-
Zosiu tak tak rozstrzał między tymi dwoma państwami przeogromny...Kenia to nasze wspólne marzenie które chyba jednak będzie musiało jeszcze poczekać :-)
A kretę polecała mi jedna babka i tak jakoś zaczelam nad nia myśleć...a Ty masz jakiś pomyał na podróz poslubną?:-)
Buźka.
-
Najmaluszku, ja to w podróż poślubną mogłabym i do ciechocinka bo póki co nic nie wskazuje by miało nam się pojechać choćby tam ;/ Ale my w ogóle niewiele krajów w życiu zwiedziliśmy więc niemal każde miejsce by się nadało. Tylko nie bardzo nam idzie ustalenie jaki rodzaj wypoczynku by to miał być. Bo ja na takim wyjeździe połowę czasu spędziłabym na łażeniu i szukaniu fajnych miejsc, wycieczkach i pływaniu, a mój mąż na leżeniem plackiem w różnych miejscach i ew. obejrzeniu najbardziej znanego miejsca w okolicy. ;-)
-
Kochana na Krecie nie byłam, ale widzialam film i zdjęcia znajomych. Byłi zaschwyceni, no zdjęcia były fantastyczne :).
Pozdrawiam kochana, miłego dnia!!!!
-
Najmaluszek...zamiast słodyczy propnuje soczyste owoce :lol:
http://rudy.mif.pg.gda.pl/~murbansk/owoce.jpg
pozdrawiam i zapraszam do mnie :wink:
-
Witajcie kruszynki w słoneczny wtorek :-)
Siedzę sobie nad poranną kawką i mogę pisać sobie do was...ach jak ja to lubię....bardzo mi tego brakowało :-)
Plan na dziś jest taki, że idę na stepa :-) boże dawno nie byłam, nie wiem co się ze mną stało, skąd to lenistwo i zaniedbanie ćwiczeń, ale na końcówkę asinej akcji postanowiłam znów być dzielna :-) Mam zamiar kupić tez karnecik na marzec, oczywiście 3 razy w tygodniu :-) a co tam ...
Wyrzuciłam wagowego tickerka bo dziś niestety chyba przestał być aktualny...znów jest 57 :-( no cóż ale zasłuzyłam na to dobrze mi tak...musze teraz cierpieć...następny wykresik będzie na koniec akcjo Asi czyli 18 marca...chciałabym żeby było wtedy 55,5 :-) Chyba to możliwe no nie???:-)
EWUSIU dziękuję za przepyszne owocki...mniam mniam mniam
MARTUNIA no też słyszałam, że Kreta jest piękna...tylko te kamieniste plaże o których pisała Anitka troszke mnie przerażają....
Zosieńko ja też chętnie mogłabym jechać gdzieś w Polskę tylko może jednak na podórż pośluubną nie bo bałabym się cały czas o pogodę, która niestety u nas zmienną jest :-)
Lecę do pracy :-)
Buźka dla wszystkich kochanych duszyczek :-)
Kawałek wiosny dla was a może lata???...
http://fotoland.w.interia.pl/images/wiosna/DSC00020.jpg
-
Czasem tak się zdarza jak dziś, że w pracy mam mało pracy :-)
A właściwie wszystko dlatego, ze padł nam strategiczny komputer...
Na dodatek rano musiałam zawieśc kolegę z pracy na pogotowie bo bardzo bolało go serce...pzrestraszyliśmy się nie na żarty bo tyle się teraz słyszy o zawałach młodych osób...na szczęscie to tylko skurcze między żebrowe...ale leży w domku...
Dziś jadę z moimi druhnymi po materiał na ich suknie...mam nadzieję, że nie bedzie problemu i dogadamy się na temat koloru...mamy w planie taki róż brzoskwiniowy ale w praniu wszystko się okaże :-)
Dziś zjadłam tylko jogurcik ...to było sniadanko a wszystko przez to że chlebka nie miałam w domku...teraz chyba czas na jakiegoś owocka bo co jak co ale jestem głodna :-)
Mam plana przed wielkanocnego...ale o tym może napiszę wieczorkiem z domku...chciałabym w każdym razie wykorzystać ten post na czas porządnego dalszego ciagu dietkowania mimo że akcja Asi dobiega końca :-)