Dłuuugaśna droga do 55kg...Teraz już bez wpadek!!..oby :P
Witam :wink:
Naczytałam się tu już wielu postów i wreszcie postanowiłam sama założyć wątek:) Mam nadzieje, ze pomoze mi to w walce(a własciewie, ze wy mi pomozecie :P ), bo sama nie daje rady :(
Na poczatku wakacji obiecalam sobie, ze schudne do 55kg..poczatkowo szło b. dobrze. Startowałam z tysiaczkiem + cwiczenia, ale po 4 tygodniach przyszedl kryzys i wszystko zawalilam..I tak trwa moje odchudzanie naprzemian z obzeraniem sie :evil: Jeszcze niedawno wazylam 65 a dzis juz na wadze 67 :( uratowaly sie chociaz te 3 kg..
Kiedy pierwszy raz sie odchudzalam ( jakies 4 lata temu) to prowadzilam pamietnik..dzis go jakos wygrzebalam i postanowilam uporac sie z moimi zbednymi kilosami raz na zawsze :twisted: bo inaczej moja dieta bedzie trwala wiecznie :!: :shock: a tego nie chce :? wiec skoro kiedys potrafilam ( przez wakacje z 70 zeszlam do 59 :D ) to teraz tez sie uda :) MUSI :!: czas sie wziasc w garsc :!: trudno, ze nie zdarze do rozpoczecia roku szkolnego..ale to tylko i wylacznie moja wina :(
Ok narazie starczy tej paplaniny :P Mam tylko nadzieje, ze znajda sie tu jakies mile duszyczki, ktore beda mnie wspierac, a moze i sie przylacza :) Ja chetnie tez pomoge :)
Tak wiec:
Wiek :18
Wzrost:173cm
Cel:55kg
Dietka:1000kcal
Ćwiczonka: codziennie..skakanka(10 min), rower(przynajmniej 30 min), weider..a 3x w tyg. 1h czegos w rodzaju aerobiku :)