Dość tego! Tym razem biorę się za siebie i wygram tą walkę!

Chciałabym zrzucić 5kg...niby niewiele...ale dla mnie są prawdziwym utrapieniem...odkąd przybyły nie czuję się już dobrze, brzuszek zdecydowanie przestał być płaski, a obcisłe ciuszki i krótkie bluzeczki poszły na dno szafy - bo po prostu nie mam ochoty ich nosić...

Ale tym razem mówię tym kilogramom zdecydowane sio! Pozbędę się ich, a mój kochany :* jak wróci za dwa tygodnie, to zauważy, że jestem szczuplejsza, weselsza i bardziej pewna siebie!

Dieta 1000kcal, szóstka weidera, 1godz. jazdy na rowerze dziennie - Trzymajcie za mnie kciuki

Będę wam się tutaj ze wszystkiego skrupulatnie spowiadać i liczę na wasze wsparcie