Korni....gdzie się podziewasz :?: :roll:
Wersja do druku
Korni....gdzie się podziewasz :?: :roll:
Korni, czemu milczysz :D
Cmokas Sobotni
A gdzie jest Korni? Czy ktoś ją widział? :roll: :lol: :D
WASZKA MA RACJĘ TYLKO PATRZEĆ JAK CI SIĘ 8 POKŁONI.CA€USKI MOJA DROGA I MIŁEJ NIEDZIELI http://sirmi.ic.cz/zaba/29.gif
Buziak niedzielny
http://www.foto-przyroda.pl/zdjecia/253.jpg
WITAJ SKARBIE...
ŻYCZĘ SAMYCH SUKCESÓW W DIETKOWANIU.
http://republika.pl/blog_fe_464053/7...6666_2__1_.gif
hej dziewczynki, przez weekend nie było czasu zajrzeć :oops: żeby pobuszować po waszych postach... :oops: :oops: :oops: odrobię to dziś...jak wyrobię się z pracą, bo ...eh...szkoda gadać, miałam pół dnia urlopu...i tak jak zostawiłam rzeczy....tak zostały, czyli do dupy z takim urlopem, jak i tak dziś muszę to nadgonić...ehhh.....nie mam siły się wkurzać............
no dobra, teraz popracuję, potem do was zajrzę...
...wiadomość dnia: wróciłam do zupki kapuścianej, dziś dzień !. ale zrobiłam ją pod siebie, zrobiłam pół porcji (żeby mnie gar żarcia nie przerażał) pokroiłam na grube kawałki warzywa (takie leczowate się zrobiło) i przyprawiłam wegetą, dwoma kostkami bazylii knorra i sosem sojowym...i (głupia jestem) pierwsza myśl co mi przyszła do głowy, że skoro ta zupka dobrze smakuje, to na pewno nie odchudzi....hehehe....zobaczymy:)
A wiesz, ja też tak mam. Jak dobre - to tuczące :D i jak jestem syta to na pewno tyję 9 newt po ogórkach z jogurtem)
:D dobrze cię widzieć
Na SZCZĘŚCIE dla nas mit "dobre = tuczące" nie jest do końca prawdziwy, bo ciężkie i niesmaczne byłoby życie Szczupłych Inaczej ;)
hej:) przerwa w pracy...na grejpfruta:)
mirielka: to dobrze, że to mit, ale jak widać zakorzeniony głęboko...bo wystarczyło parę przypraw a skuteczność zupy stanęła pod znakiem zapytania:) zaraz zajrzę do ciebie, bo jeśli mnie pamięć nie myli, przesunęłaś tickerek :D
waszka: ciebie też dobrze widzieć :lol: no właśnie z tymi ogórkami to dokładnie jak ze mną...normalnie jeśli dieta ma być skuteczna to musi być niedobra...a jak jest dobra to jest nieskuteczna...ale zobaczymy po zupce co będzie:) i dzięki za sobotnio-niedzielne cmokaski:)
hiiiiiiii: tobie też :wink:
ruda1952: ano pokłoni, już stefana zmuszę do tego :wink:
eyka, magdalenkasz : jestem, jestem...w domu nie miałam kiedy...ale cieszę się że do mnie zajrzałyście :lol:
efciu: oj zadziałał magicznie:) to te marchewki wypłukały pączki:) oby tak dalej:)
hania: Stefan też pozdrawia dietkowo na dodatek:)
czekoladkalight: co do wspierania to nie ma za co, po to tu jesteśmy, mnie też to bardzo pomaga:) a chwile zwątpienia ma każdy...niestety, grunt to nie poddawać się i zaczynać od nowa, zresztą zobacz po moim temaciku...tu dół tu entuzjazm...a suma sumarum waga spada :wink: a co do "podpisu" to wejdę do ciebie i ci wytłumaczę:)
czy: moja madzia miała 2 latka w październiku:) hehe, do tej pory mój mąż chodził na przedpołudniowe niedzielne spacerki na skałkę na spotkanie z kolegą (oboje z dziećmi) a teraz ja będę:) musimy się umówić koniecznie!!! a co do aquaaerobiku to chcę najpierw zapisać się na ten gdzie chodzi asia0606, tańszy :wink:
danik: dzięki stokrotne za gratulacja, a co do pączka, to zjadłam za ciebie:) więc będziesz miała szczęście:) a z tą wagą to faktycznie robi co chce, ale miło jak zaskakuje pozytywnie :wink:
zjem grejfruta i trochę popracuję, a potem do was...bo dziś nadrabiam piątkowy urlop :cry: