oj.... niedobrze niedobrze :(
Wersja do druku
oj.... niedobrze niedobrze :(
Nie chce mi się nic pisac, ale jeszzce pomyślicie, że nie żyję, więc napiszę. Jest beznadziejnie. Na szzcęście dzis wracam do szkoły, więc będzie lepiej z odchudzaniem. Ważyłam się , ale w jeansach i po śnaidaniu - 78,5. A było 75 ale na czczo. Na półmetku było fajnie gdyby nie to, że chłopak z którym byłam i który cholernie mi się podobał spił się i mnie olewał. :? Jak to miło. Ale od dziś z powrotem wracam do odchudzania. Wszytsko czego pragnę to bliska mi osoba o płci przeciwnej. Czy to tak wiele? Widac tak...
HM... Z TĄ PŁCIĄ PRZECIWNĄ TO JUŻ TAK JEST. ALE NIE PRZEJMUJ SIĘ. KTOŚ NAPEWNO JEST CI PISANY ;) WIEM, ŻE CIĘŻKO JEST BYĆ CIERPLIWYM, ALE TO SIĘ OPŁACA MOJA DROGA ;)
POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WYTRWANIA W DIETCE ;)
hej i jak Ci idzie dietka?
Facetami sie nie przejmuj :) Nie wie nawet co starcił!
:*:*:*:
pozdrawiam
A ze zdrowiem juz wszystko w porzadku? To najwazniejsze. A chlopami sie nie przejmuj, nie warto :) Szczescei zazwyczaj przychodzi wtedy, kiedy go najmniej oczekujesz :)