-
Bo naplanowałm sobie zakupy i fryzjera i dużo nauki, bo jestem w tyle z matariałem jak trza i dietę a zrobiłam wielkie nic, nie byłam na zakupach, bo nie było czasu, wrąbałam czekoladę z orzeszkami i połowę dnia przespałam. Dzień zupełnie stracony... :(
-
No, le mam nadzieje, ze dzisiaj bedzie ładnie ;>
-
Grzibcio, nie przejmuj się, ja ciągle coś planuję, a potem...Trzymaj się :wink:
-
Witaj ;))
Byłam tu kiedyś często na forum, później nie miałam dostępu do internetu, a teraz postanowiłam spowrotem wziąć się za siebie ;) Ciebie akurat pamiętam, tak jak parę innych dziewczyn ;)) Przesiadywałam tu pod nickiem Wredotkaa ;) Pozdrawiam ;)
-
oj tam stracony...zregenerować się trzeba czasami nic-nierobieniem ;)
-
ojjj... czekolada byla ale juz jej nie ma.. :)
zakupy zrobisz innym razem :)
a skoro caly dzien przespalas to widocznie bylo Ci to potrzebne i teraz juz pelna sil wytrwasz w swoich postanowieniach ;)
co do materialu to nadrobisz na 100%! przeciez ile razy juz mowilas ze sie z czyms nie wyrobisz a potem zdawalas na 6?
tak wiec 3maj sie!! i glowka do gory!! ;)
-
E tam skoro spałaś to wcale dzien nie byl stracony, sen jest dobry na wszystko!
-
-
Wczorej 15km łażenia w śniegu na wędrówce górskiej, piątek godzina biegu i 8,71km, środa godzina biegu na siłce.
Poniedziałek i wtorek po 1800kcal, środa akcja integracyjna i dwa drinki wieczorem, czyli 2400kcal, czwartek powrót do domu i zaćmienie umysłu, czyli ponad 4000kcal, piątek-mała reaktywacja a więc 2500kcal, sobota - głód po śniegowych szaleństwach i zupełnie zbyteczne ponad 3500 a dziś 5000kcal...apatyczna niedziela i prawie cały dzień w książkach z nadwyrężonymi trógłowymi uda, więc unieruchomiona...
Idziom kuć...
-
oooo ale aktywne dni :D
ladnie ladnie ;)
a kaloriami sie nie przejmuj..