-
Dziękuję Jupimorku. Jest źle...narazie tylko tyle :roll: . Z jedzeniem oki, koło 2200dziennie, ale to akurat teraz obojętne...Studia się walą, nie idzie z materiałem tak jak powinno a jeśli nie zdam w zimowym nie wypiszą mi terminy na letnie egzaminy dopóki resty z zimy nie znikną :( . A jeden exam to 3-4tygodnie kucia i chamsko szczęścia...ja się boję po prostu... :roll:. Ja się boję, że to może byś pierwszy krok do wylotu z wydziału...
-
GRZIBCIO :D bardzo, bardzo, bardzo , mocno trzymam kciuki za Twoje szczęście :D
Buźka :D
http://www.bosko.pl/kartki/kartki/21.jpg
-
Udanej , pracowitej sobotki :D Buźka i pozdrowki :D :D
-
Hej grzibcio
Nie martw sie bedzie dobrze trzeba byc tej dobrej mysli.
Ja tez mam teraz sesje i kurcze straszne glupoty sie ucze teraz w tej szole ale... moze zdam.
Nie martw sie napewno dasz rade... ale masz racje z tym szcześciem na studiach to niestety tak jest że zdasz bo umiesz lub zdasz bo umiesz i masz szczescie bo to wszystko zalezy od wykładowcy... naprawde wszystko!
Zycze powodzenia ja sama jade dziisja na egzamin z geografi politycznej i nic nie umiem :( :oops:
Pozdrawiam
-
Grzybiu ja wiem ze Ty dasz rade. jestes wytrwałą dziewczyna widac ze świadomie, szybko dazysz do celu, dasz rade z uczelnia. Steesujesz sir bo tak jak u każdego zaczeły sie horrory zwiazane z zakuwaniem...:( sama nie daje rade, ale jestem optymistycznej myśli:(.
-
Grzibciu Słoneczko, ja też bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki ! :*
-
Wszystko bedzie dobrze! Byleby opanowac stres i strach! Wiem że to niełatwe (a moj pierwszy zyciowy egzamin mam dopiero za rok - matura wiec moze i powinnam sie nieodzywac;)) ale wszyscy przecież trzymamy kciuki i w ciebie wierzymy :)
Pozdrawiam :)
-
cześć
Jak tam samopoczucie dzisiaj - mam nadzieje duuuzo lepiej.
Widzisz ja wczoraj poszłam na zywioł i w ciagu 2 godzin wkułam materiał z geografi politycznej i ... ZADAŁAM na 4 hahahaha suuuuper tym bardziej ze egzamin był ustny!
3mam mocno kciuki dasz rade!
-
No to trzymamy się dalej :) . Ostatnie trzy dni to totalna porażka naukowa, prawie niczego do tej głowy mi się nie udało wprawić, niby dużo czytałam i wypiski i w ogóle...jakoś ale nie bardzo ja rozmyślałam nad tą nauką...myśli w kąt przy wyobrażaniu sobie tej apokalipsy :roll: . No nic, trochu się uspokoiło - po pierwsze wyczerpały się łzy, po drugie ze stresu popierniczyło mi się z żołądkiem a ja nie lubić problemów żołądkowych :evil: , więc wraca się na ścieżkę pogodnych myśli :) .
Żeby nie było, bo to pamiętnik odchudzania - przez to wszystko jakoś przywykłam do stałego trybu jedzenia - waga poranna nadal 54, ale widać, że spadło z boczków trochu i z brzucha tym ciągłym walaniem w XYZ pozycjach w łóżku :P. Przywykłam do relatywnie stałej liczy kalorii dziennie z tego cieszę się jeszcze bardziej, bo zazwyczaj to wytrzymałam 3-4dni i potem wyskoki po 5000kcal i znowu regulowanie :roll:. I w sumie o to chodzi z tym całym moim "odchudzaniem", żeby nie tyle co się odchudzić to po prostu normalnie podchodzić do jedzenia :x .
No nic, starczało pisania głupot :D .
Dziękuję wszystkim za te odwiedziny, trzymanie kciuków, wiarę...niczego nie obiecam...jedynie, że będę - cokolwiek już to znaczy :) .
Uściski for all od you :wink:
-
Trzymam kciuki za Ciebie, Grzybek :*
Dasz rade!
Kto jak nie Ty!!! :D