daj mi tutaj troche tego twojego słońca bo u mnie pada :roll: :lol:
Wersja do druku
daj mi tutaj troche tego twojego słońca bo u mnie pada :roll: :lol:
jak minął weekend :?: :)
No wlasnie mnie słoneczko motywuje do odchudzania.. ale do nauki..Ojjj cięzko:)
Powodzonka życzę w najblizsze dni:*
czekamy z utęsknieniem na Ciebie :)
Ale smakowite te wisienki (czereśnie?) :)
Grzybek, buziaki na najbliższy week i duuużo słońca!! :) :*
Thanx for all niezapominajki za potrzymanie ducha tego pamiętnika :D .
Weekend...no comment - od czwartku megażarcie po 5000kcal średnio ze słodyczami i chlebem w czystej postaci w roli głównej :roll: . W piątek na zbiórce graliśmy supcio grę, której niestety niemiłą konsekwencją było nadwyrężenie mięśni czworogłowych uda, plus w dodatku bez butów biegałam, bo miałam mokasyny, więc nieźle mi stopy na asfalcie poszturmowało :roll: . Więc idę biegać dopiero dzisiej, jak nie umrę nad książkami :x .
W sobotę spotkanie policealne - wpadka na maksa, widziałam dlaczego nie iść, durniowato myślałam jednak, że jak w liceum średnio było z kontaktami z moją klasą to ni stąd ni zowąd samo się polepszy przez te 2lata, które od matury ubiegły. Pomyłka. Z ludzi których lubiłam zbyt wielu nie było, dziewczyny ekstra wyglądające opowiadały o wojażach do zagranicy, o bogatym życiu towarzyskim o tym ile razy na nartach były itp.a ja smutno myślami wracałam do zimy, którą przesiedziałam nad anatomią :? . Wróciłam do dom i w desperacji zjadłam o północy ćwierć blachy makowca :oops: .
Niedziela zakopana, przespałam połowę, zapomniałam kawy zrobić rano i poszarpało mnie migreną, w przerwach próbowałam do głowy wciść conieco teorii metabolizmu tłuszczy, ale jak grochem o ścianę...dopiero dzisiej wróciłam na ścieżkę dobra ze złym trawieniem, nawałem pracy i absolutnym brakiem czasu :roll: .
No, to by tyle chyba o moim pesymistyczno-depresyjnym długim weekendzie :lol: .
Zmykam narazie ślicznotki, pracy w du-- i w pysk, wolne w planie w przyszłym tygodniu w środę popołudniu najprędzej :lol: .
Keep good niezapominajki :mrgreen: .
P.S. - Ally podobno cynamon ma byś przeciwko zachciankom wszamania czegoś tak tylko, ale raczej to stały poziom glikemii bardziej chroni od takiego ataku czekolady niż cudowne ziółka :wink: .
to weekend nie był za ciekawy :( dobrze ze masz go już za sobą :) następnym razem jakieś adidasiki do torby :D laskami się nie przejmuj Ty będziesz kimś :) wiesz lekarzy traktują jak panów :D zawsze ciotka mi tak mówiła :) nie masz czymś się przejmować :!: też jestes śliczna :)
miłej nauki :)
P.S usmiechnij sie ;)
miłego dzionka Kochana =*
pewnie bardzo zapracowana jesteś :) ja zawsze troszke czasu wygospodaruje :P :)
miłego pierwszego dzionka wiosny :)