-
South Beach bejbe!
Witam wszystkich Jak ja tutaj strasznie dawno nie byłam. Pozmieniało się oj pozmieniało. Piszę/ zakładam kolejny post, ponieważ od dziś zaczynam kolejną walkę z kg i kolejną dietę. Już któryś raz rzuciła mi się w oczy ta dieta. Ponoć łatwa i przyjemna (hmm jak każda ). Więc zaczynam walkę. Dziś jeszcze mały poślizg - wczorajszy obiad (spagetti), ale plus, że na własnych pomidorkach i mięsie z szynki... Choć już zaparłam się w sobie i nawet gorzką kawkę wypiłam - przeżyłam i zero pieczywa na śniadanie! Jutro już totalnie bez potknięć. Mam nadzieję, że mi się uda, zwłaszcza, że nawet mój mąż podjął wyzwanie Jaki jest mój główny problem? SŁODYCZE! A jeszcze większy - przez najbliższe 3 tygodnie organizuję szkolenia (catering). Zapraszam do pisania i wspierania w tej nierównej walce
-
Odp: South Beach bejbe!
Drugi dzień south beach rozpoczęty kawą znow gorzką z mlekiem. Na śniadanie twarożek ze szczypiorkiem kilka plasterków ogórka, papryki i 2 babeczki quiche (dobre to) więc polecam!
Mąż wczoraj stwierdził że po dniu diety schudł dwa kg. Normalnie cud medyczny ;) ale grunt to dobre nastawienie :)
Na obiad planuję kalafior ze smażonym kurczakiem na ostro :)
Ktoś się dołączy do mnie?
Pozdrawiam :)
-
Odp: South Beach bejbe!
To już 3 dzień diety SB. Jak na razie jest ok, dieta dość urozmaicona. Dziś od rana kawa z mlekiem później sałatka z makreli, ogórka kiszonego i jajka w sosie z jogurtu naturalnego z pół łyżeczki musztardy .na obiad klopsiki z mięsa z szynki w sosie pomidorowym. Może uda mi Się gdzieś dorwać odtluszczoną śmietanę, byłoby świetnie. Na przekąski plastry ogórka i papryki :)
Macie jakieś swoje sprawdzone przepisy na. 1 fazę SB?
-
Odp: South Beach bejbe!
Hej! Jeśli nie masz nic przeciwko to ja chętnie się przyłącze. Po 8 miesiacach od urodzenia synka mam już za sobą sporo kilogramów pociazowych i nie tylko, ale marzy mi się waga figurka jakiej nigdy nie miałam. Mam 179 cm i chciałabym ważyć około 65 kg ;-) CAŁE swoje zycie to chudłam to tyłam , urodziłam 2 dzieci i do tego lata zawsze stroiłam od wysiłku fizycznego wiec moje ciało i skóra pozostawiają wiele do życzenia. To tak tytułem wstępu.
Teraz ważę około 71kg i od poniedziałku tj. 26 października zamierzam rozpocząć SB żeby wreszcie pozbyć się tych ostatnich zasiedziałych kilogramów.Minimum 3, maximum 6 ;p
Całe lato ładnie chudłam. Mało jadłam i biegałam 3 razy w tygodniu, ale teraz jesienią nie mam już tyle czasu, no i aura gorsza, apetyt większy wiec kilogramy siedzą uparcie i ani rusz.
Na razie grzecznie obserwuję Twoje zmagania i jadłospis, ale od poniedziałku ( po weekendzie u teściów i ciężkim o zgrozo jedzeniu ) zaczynam zmagania ;-)
-
Odp: South Beach bejbe!
Świetnie :) Mam na imię Paulina
Witam Ciebie serdecznie! Ja już 6 dzień na diecie, jakoś strasznie mi nie doskwiera zwłaszcza że mąż również się dołączył. Dziś za mną kawa z mlekiem, gulasz (cebula,papryka,fasola czerwona, pierś z kurczaka, sos pomidorowy-własny) mniam! Polecam :) Pewnie w między czasie jeszcze będzie jakiś ogórek, jajecznica czy herbata (u mnie zawsze zielona lub czerwona (w pracy)). A jak u ciebie? Jeśli uważasz, że powinnam coś wyrzucić z moich jadłospisów to poproszę o info - ale od razu mówię kawy z mlekiem nie oddam ;)
-
Odp: South Beach bejbe!
Hej. No ja rowniez słodkiej kawki z mlekiem nie oddam ;-) Zastępuje mi ona słodycze ;p Herbatki owocowe i zwykla czarna. Do zielonej nigdy się nie przekonam? Ale czerwona kto wie . Ja najbardziej na świecie kocham świeże pieczywo wiec ta pierwsza faza to będzie dla mnie strasznym wyzwaniem. Latem jadłam jedna bułeczkę dziennie na śniadanie i cala dobę na nią czekałam. W nocy niemal o niej marzyłam :) Teraz wcinam więcej pieczywa i pewnie dlatego waga zastopowała. Twoja dieta wygląda super. Ja mam tendencje do podjadania zwłaszcza jak teraz całymi dniami z dzieckiem w domu siedzę. Co można na SB podjadac w miarę bezkarnie ?
-
Odp: South Beach bejbe!
Aaaa wagę obecna i zamierzona mamy bardzo podobna widzę :-) Ile przez tych 5 dni udało Ci się schudnąć ? Fajnie ze mąż się przyłączył. Mój juz więcej chudnac nie chce :/ ale mnie wspiera ;)
-
Odp: South Beach bejbe!
Najważniejsze że wspiera. Ja przez 5 dni schudłam 2 kg. Choć niestety jestem niższa - 164cm. Kuleczka ze mnie :) Wcześniej też biegałam, a teraz mam zapieprz w pracy i najzwyczajniej w świecie mi się nie chce :) Tż nie wyobrażał sobie jedzenia bez bułek a po tych 6 dniach stwierdził, że tego pieczywa aż tak mu nie przeszkadza :) Więc na pewno ty również dasz radę :) Słodkie totalnie odstawiłam, nawet tej biednej kawy nie słodzę - bleh :D Ja podgryzam ogórki, paprykę, garść słoneczników czy orzechów więc wyglądam prześmiesznie w pracy jak wszyscy wpieprzają ciastka ze szkolenia a ja biedna ogórki ;P Właśnie w tym przypadku to, że jesteś w domu jest plusem, nie musisz patrzeć jak inni jedzą ciastka, chlebek albo jakieś mega pachnące gotowe dania z mikrofali. Co najlepsze raczej nie jem tych gotowych ale ich zapach mnie dobija.
Sama cały czas się uczę i czytam tą książkę south beach turbo (ściągnij sobie z neta)...
-
Odp: South Beach bejbe!
No wiec wystartowałam ;-)
Zaczęłam od ważenia i kochana waga pokazała 70 kg ;-) Czyli kilogramik mniej od zeszłego poniedziałku. Ja mam manię ważenia i robie to po kilka razy dziennie, a już minimum raz po porannej toalecie ;p
W takim dobrym humorku zjadłam omlecik z 2 jaj i 2 pieczarek z ziołami popiłam słodka kawa. Niestety na drugie sniadanie przyznam sie ze zjadłam zakazane jabłko. NA obiad planuje piers z kurczaka ugotowana z warzywami, ana kolacje sama nei wiem co. JAk mi sie uda wyskoczyc z domu na zakupy ( a mam chorego synka wizyte u lekarza na drugim koncu miasta w godzinie szczytu...) kupie rcje żywieniowe na nastepne dwa , trzy dni. NA pewno znajdzie sie tam łosos bo moglabym go jesc na okraglo ;p Musze sciagnac ta ksiake o kt pisałas ,a le tak na szybko nei moglam jej ngdzie znaleźć . Musze bardziej poszperać ;-) A Tobie juz cały pierwszy tydzien minął?
-
Odp: South Beach bejbe!
Dzien drugi czas zacząć. Juz czuję ,że mam brzuchol mniejszy ;) Wczoraj zjadlam to co zaplanowałam. Ugotowałam z 2 piersi kt akurat mialam i mrozonej zupy pieczarkowej gar zupki i jadłąm ja cały dzien. Została mini porcja na dzisiaj. W stresie i zmeczeniu po wizycie z synkiem u lekarza "ukradłam" mężowi dwa gryzy hot doga ;), ale za to kolacji juz nnei jadłam tylko wypiłam troche tej mojej zupy i padłam o 21 spać :p
Dzisiaj synek urządził mi pobudkę o 5 rano. Słodka ( ze stawią ) kawka z mleczkiem plus omlet z 2jaj , 2 pieczarek i 3 plastrów szynki drobiowej juz za mną . Na wczesny obiadek reszta zupki kolo 12 pewnie bo juz mnie ssie po tym sniadanku kt zjadłam 5 minut temu ;/ Na obiadokolacje planuje piers z indyka nadziewaną chudą feta z suszonymi pomidorkami. Do tego szpinak moj ukochany bez smietany oczywiscie. Obiadek na dwa dni mam nadzieje mi starczy.