Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 30

Wątek: Wychodzi na to że lepiej nie chudnąć ;/

  1. #1
    bulek17 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-11-2005
    Posty
    0

    Domyślnie Wychodzi na to że lepiej nie chudnąć ;/

    Schudłam, tak 4 kg. Może to i mało, na tylew czasu odchudzania jakis miesiąc (naturalnie z przerwami ;/) Ale już rodzina wyzywa mnie od anorektyczek, ze jestem chora psychicznie, ze skończe jak szkieletor, moja siostra robi mi psychoanalize. I najlepsze ze wmawia mi ze jestem egoistką bo gotuję jedzenie tylko dla siebie, chodze po sklepach jak przydup i non stop sprawdzam kalorie. I tak oto MOJA WSPANIAŁA RODZINKA zepsuła mi całą radość odchudzania... Nie dość że gotują pieczenie, boczki, rolady to dosłownie NON STOP mówią ZJEDZ OBIAD. A kiedy widze te tłuste rzeczy które mama gotuje to mi sie robi niedobrze ;/ Wczoraj znów to samo - weź sobie pączka Martusiu, pączek ma MAŁO kalorii. I tak przez cały dzien. W kółko. A jak ważyłam 65 kg, to mi tatuś z 20kilową nadwagą RADZIŁ jak schudnąć. Chodział za mną i powtarzał, żebym nie jadła kolacji. Siostra kiedy jadłam obiad robiła wielkie oczy "Boże tyyyyyle sobie nałożyłaś". Wkońcu kończyło się na tym, że z płaczem odmówiłam przyjmowania jakichkolwiek posiłków. A pootem przychodzili do mojego pokoju i namawiali zjedz sobie martusiu zjedz... I cykl się powtarzał. Wkońcu jak teraz waże 58 to też im nie pasuje. JA już chyba mam dosyć, czy oni nie potrafią zrozumieć że dla mnie te 55 kg jest WAŻNE. Że tyle POWINNAM WAŻYĆ przy wzroście 164? Że to nie jest ANOIREKSJA? Kiedy im to mówię mama wygłasza mowę"Wiesz córka mojej koleżanki też się tak odchudzała i straciła okres" .. A to moja wina że walnięta była? Ja jem 1200 kcal im mało, jak jem 'normalnie' to zaraz się zaczynają przychrzaniać. Chyba mam dosyć..

  2. #2
    kapsia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-02-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    ehh ja mam tak samo...kiedys mama mi cały czas powtarzała ze jak nie schudne to zaden chłopak na mnie nie spojrzy i ze powinnam sie zaczac odchudzac...no i zaczełam...teraz babcia mi mowi ze wygladam jak smierc na choragwi , wszyscy mi mowia ze skonczy sie to dla mnie anemia....ale oni tego nie zrozumią ze jak człowiek sie napali np. na zrzucanie kilku kg. to je zrzuci....mi cały czas groza ze jak nie zaczne jesc normalnie to mi neta odłacza i takie tam....ehh ale jestem z Toba :* pozdrawiam

  3. #3
    bulek17 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    25-11-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Hej grubaski Muszę się pochwlaić. Wczoraj nabyłam w sklepie spodnie w rozmiarze 38 !! Aż nie mogłam uwierzyć!! Miałam już dosyć tych 40, jak szłam do skepu to mi się płakac chciało. A teraz taki soprajs W dodadtku oglądałam wczoraj moje zdjęcia klasowe z przed roku i twarz mi się wydłuzyła i już nie jestem taka pyza. tZN w pewnym stopniu, bo jescze 5kg przede mną. Pozdrawiam

  4. #4
    ameise jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-02-2006
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    0

    Domyślnie

    Mnie również dogadują. Być może u mnie nie widać aż tak bardzo nadwagi, zresztą nauczyłam się ją kamuflować. Mam 175 cm i ważę wciąż 68 kg. Marzę o 5 z przodu.

    A żeby rodzinka dała mi spokój, to często jem przy nic swoje posiłki, żeby WIDZIELI, że się nie głodzę.

    pzdr.

  5. #5
    Karola93 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    06-06-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    No niestety. Kiedy się za coś zabieramy to nagle jest źle....Naprawde ciężka sytuacja, kiedy bliscy nie potrafią zrozumieć, że to dla Twojego dobra. Trzymaj się

  6. #6
    Guest

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ameise
    Być może u mnie nie widać aż tak bardzo nadwagi, zresztą nauczyłam się ją kamuflować. Mam 175 cm i ważę wciąż 68 kg. Marzę o 5 z przodu.
    amaise napisz jak to robisz, bo ja też mam 175, waga podobna i kompletnie nie wiem jak sie ubrac... najczęściej chodzę w szerokich rzeczach, bo wstyd mi a ja w liceum dopiero

  7. #7
    bobsonek jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-02-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    jak dzisiejszy dzień, udało sie uczynić go lekkim?

    teraz dopiero widzę, że jesteś tego samego wzrostu

    a co do rodzinki... miałam podobnie, ale odkąd zaczęłam "olewać" to co mówią i nie słuchać ich w ogóle gdy zaczynał się temat jedzenia, znudziło im się i już w ogóle mojego odchudzania nikt nie komentuje i nie namawia też do jedzenia... chociaż tacie zdarzają się jeszcze 'wpadki' w tym temacie czasem

  8. #8
    milcia1301 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    16-02-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Cześć Wam jestem tu nowa i tez maiała problemy z rodzinką.tata mi mówił bym schudła bo za dużo waże a później mama nękała i chodziła za mną z jedzeniem. Aż przyszedł taki moment, że sie poddałam bo szczerze mówiąc do osób z silna wolą nie należę, chociaż bardzo bym chciała. Teraz mój papcio tez mówiże za dużo waże i chcę schudnąć, ale nie wiem jak. Pomóżcie mi!!! Bardzo Was prosze.

  9. #9
    Sava jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Mieszka w
    Gdańsk
    Posty
    2

    Domyślnie

    Też miałam problemy z rodziną.Najpierw ważyłam za duzo,ciągłe docinki ojca,matki,ze wygladam już jak pyza.Tata wysportowany ale mama sama ma z 20kg za dużo..Teraz przyzwyczaili sie do tego,ze dla mnie trzeba kupowac osobne jedzenie,mleko 0,5%,warzywa na patelnie,chleb chrupki,marchweki czy gorące kubki.Tylko,ze raz na jakis czas zaliczam wpadkę i wage mam te samą.obecnie 61kg przy 169cm.Ech,na codzien jakos staram sie tak ubierac,by nie było widac tych zbednych kgmów ale juz mi sie to znudziło.Od dzis zaczełam sie odchudzac razem z kolegą.Podałam mu swoja wagę i bedziemy razem sie pilnować.Tym razem musi sie udac,bo byłoby mi wstyd zawiesc nie tylko swoje ale i jego oczekiwania.W końcu obiecałam.Będzie dobrzeDD.Zamierzam do maja stracic zbędne kgmy i wreszcie przekonac sie jak wyglada życie chudzielca.Ale jak pomysle,ze kiedyś wazyłam 75kg i jakiego wtedy miałam doła,uuuff,ciesze sie,ze jest jak jest teraz -o niebo lepiej.Wiem tylko,ze rodzina bedzie mnie atakowac jak schudne wiecej niz 5kg ale co zrobic.Bede twarda

  10. #10
    Guest

    Domyślnie Znam ten ból

    Rodzice mogą nieźle wkurzyć. Też raz się przez nich popłakałam Ale co tam. Bądź uparta. Zrób im na złość i zobaczą jaka możesz być zgrabna i będą ci zazdrościć

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •