pantanal: w tym właśnie cała rzecz żeby wszystko tak dograć aby nie być głodną. Każdy organizm jest inny i jak dla mnie to takie menu się sprawdza. Wczorajsze menu dotyczyło dokładnie dnia wolnego od pracy, bo podobnie jak Ty pracuję i od ponieziałku do piątku to wygląda mniejwięcej tak:
śniadanko godz. 7,00 około 300 kacl
śniadanko II godz. 10,00 około 80 kacl
śniadanko III godz 13,00 około 100 kacl
obiadek około 16.00 - 16,30 około 400 kacl
kolacja około 20.00 około 200-300 (zależy jak na obiad wypadnie) najczęściej spore porcje śweżych owoców lub sałatki warzywne - w żadnym razie mięs czy dań ciężkostrawnych (chyba, że podczas wyjątkowych sytuacji jak np. uroczystość rodzinna).
Poza tym dziś też nieco inaczej moje menu wygląda, bo nie zjem o 20,00 swoich owoców. Mianowicie z okazji Dnia Babci nie mogłam odmówić poczęstunku piernikiem, który babcia upiekła właśnie ze względu na mnie. W związku z powyższym na obiad zjadłam 250 ml rosołu z makaronem i 600 g kalafiora bez zasmażki. O ile nie skuszę się na dodatkową przekąskę (a sądzę, że nie) to bilans dnia dzisiejszego zamknie sie w 1085 kacl.