Witam wszystkich

Zdecydowałam się założyć ten temat, ponieważ kiedy sama decydowałam się na tą dietę nie mogłam znaleźć informacji na jej temat od osób, które ją stosowały (bo na stronach, gdzie te "zupki" sprzedają, "recenzje" niby użytkowników nigdy wiarygodne nie są).

Dlaczego wybrałam DC? Bo przez wakacje przytyłam 8kg i było to dla mnie jak przysłowiowa kula w łeb. Załamałam się bo nie zdawałam sobie sprawy z tego, że JA, przez 3 miesiące mogę się tak "zapuścić". A najgorzej było, kiedy wskaźnik BMI pokazał żółty napis: nadwaga...
DC gwarantuje szybki spadek wagi, więc natychmiast zamówiłam na allegro zupki na 2tyg ścisłej diety i 2 tyg mieszanej na "wyjście", wg. zaleceń.

Jak to wyglądało? Na początku, przez pierwsze 3 dni było ciężko. Ciągle chodziłam głodna, zapychałam brzuch ogromną ilością mineralnej i przez to połowę dnia spędzałam w ubikacji. Ale po tych 3 dniach przestałam odczuwać ekstremalny głód i trochę się nawet "przyzwyczaiłam"... Kryzys przyszedł po tygodniu. Nie mogłam już patrzeć na te obrzydliwe w smaku zupy. Nie dojadałam nigdy całych, czasem nawet kończyło się na kilku łyżkach. Naprawdę wolałam nic nie zjeść niż męczyć się z tą zupką - po prostu już nie mogłam. No i oczywiście wszyscy dookoła mnie zajadali się pysznościami a ja nie mogłam ich nawet spróbować. Wytrzymać było naprawdę bardzo, bardzo ciężko..

Poza tym przez te 2 tygodnie bardzo dużo spałam i byłam osłabiona, momentami kręciło mi się nawet w głowie. Osłabiły mi się paznokcie i zaczęły trochę wypadać włosy. Po kilku dniach od skończenia ścisłej diety dostałam na dekolcie obrzydliwie swędzącej wysypki, a dermatolog powiedział, że może to być spowodowane właśnie tak radykalną zmianą żywienia.. Tak więc wesoło nie było. I niech nikt nie próbuje wmówić Wam, że ta dieta nie spowoduje w waszych organizmach żadnych, najmniejszych zmian.

Poza tym wykorzystałam tylko zupki na ścisłą dietę. Po tych 2 tygodniach miałam jeść najpierw 2 zupki i jeden posiłek konwencjonalny a potem jedną zupkę i dwa konwencjonalne posiłki. Tylko, że jak tylko spróbowałam normalnego jedzenia nie byłam już w stanie ich jeść. Po prostu nie było mowy, żebym je jadła. Darowałam sobie i przeszłam na bardzo niskokaloryczną dietę. Kalorie stopniowo zwiększam i nie tyję, przeciwnie, nadal tracę na wadze, więc nie dajcie się sprzedawcom usiłującym wam wmówić, że trzeba kupić też zupki na "wyjście" z diety.

A teraz pozytywy: w ciągu 14 dni schudłam 6,5kg.. Straciłam 5cm w pasie i biodrach. Ważę już prawie tyle, ile w zeszłym roku o tej porze i tak niewiele mi brakuje, żeby przejść "czarny punkt" mojej wagi i zacząć ważyć poniżej 70kg (nigdy mi się to nie udawało, a jak już zeszłam poniżej siedemdziesiątki, to tylko na chwilę).. Fakt, że schudłam aż tyle spowodował ogromną mobilizację, ponieważ za nic nie chcę żeby te męki przez które przeszłam poszły na marne.. Wiem też, że "mogę", uwierzyłam w siebie i teraz wiem, że to ja mam kontrolę nad jedzeniem a nie jedzenie nade mną.

Podsumowując: polecam, czy nie?
Polecam osobom, które są zdesperowane i gotowe nadszarpnąć lekko swojego zdrowia i samopoczucia dla szybkiego zrzucenia wagi. Także osobom, które mają jednak bardzo silną wolę! Łakomczuchowi, który roztył się tylko i wyłącznie z powodu jedzenia (nie z powodu choroby) będzie bardzo, bardzo trudno.. A w wypadku, gdyby się nie udało frustracja z pewnością byłaby ogromna.
Nie polecam zdecydowanie osobom, które często "grzeszą" podczas dietki, u których wskaźnik mobilizacji nie pokazuje 101%, dla których 1000/800kcal stanowi problem..a także osobom o dość wątłym zdrowiu. Czego by nie pisali o tej diecie: zdrowa ona nie jest, skoro pod żadnym pozorem nie należy przekraczać 21dni jej stosowania.


Mam nadzieję, że komuś z Was pomogłam
Pozdrawiam i buziaki :*