Cześć....to moja inauguracja w tym serwisie.....ciężka sprawa(przynajmniej dla mnie).
Odchudzałam się od zawsze ale od jakiegoś czasu(początku studiów) skutek był wręcz przeciwny...studencki tryb życia zrobił swoje...19 kg nadwagi w 5 lat.Miałam wzloty i upadki,w wakacje waga łądnie leciała w dół zeby od października znowu szalećkoszmar.
Ostatnio stwierdziłąm dosyć kiedy postanowiłam zerwać z moim facetem...postanowiłam znaleźć sobie kogoś...tylko ze teraz widzę że z moją nadwagą to będzie trudniejsze niż się zdawało wczesniej.Tak więc TO JEST POCZATEK MOJEJ WALKI.WŁAŚNIE WTRĄBIŁAM PIECZYWO CHRUPKIE Z SERKIEM,ECH NIE BĘDZIE ŁATWO.....zwłaszcza bez piwa))
POMOŻECIE??na współlokatorów nie moge liczyć bo to chudziny są i jedzą co chcą(frytki to główne danie mieszkaniai jak tu schudnąć
((
Ale myślę pozytywnie.
Trzymajcie kciuki...za moją silną wolę
pozdrawiam
D.
Zakładki