-
Powrót pulpeta
witam na forum :-)
jestem tu nowa, chociaż, moze nie dokońca- prób odchudzenia mam za soba wiele, kiedys, ze dwa lata temu odwiedziłam te stronę...i nadal nic. Od dziecka bylam pulchniejsza, wczoraj po raz pierwszy od wieków weszłam na wagę i ...zgrozaa...94 kg, 173cm wzrostu- pulpet. Wygladam okropnie, czuję sie okropnie, mam tego dośc. Zaczynam dietę, ale z głową, plan mam prosty- jeśc często, w niwielkich ilościach, tylko zdrowe rzeczy. Dodatkowo 4 razy w tygodniu ruch na świeżym pwoietrzu.
No i...mam nadzieję, ze pulbiczne ogloszenie tutaj planów odchudzenia się mnie zmobilizuje. Straznika wagi tez już zatrudniłam.
Mam nadzieję,z ę tym razem sie uda :-)
pozdrawiam
ewikk
-
-
Ewikk witaj na forum,,,nastala wiosna wiec ruch na swiezym powietrzu bedzie sprzyjac,,,skoro nam sie juz tu zdeklarowalas ..nie masz innego ;) wyjscia ,,jak wziasc sie za odchudzanie,,powodzenia :)
http://www.digitalphoto.pl/foto_gale...2003-0724s.jpg
-
Witam :) i zycze wytrwalosci w dazeniu do osiagniecia wymarzonego celu :) trzymam kciuki i pozdrawiam :)
-
Witam :lol: :lol: i gratuluję decyzji :D to pierwszy, najważniejszy milowy kroczek :lol: w sympatycznej dróżce do pięknego ciałka :wink:
Życzę powodzenia i pozdrawiam :lol:
Buziaki H
-
Witam na forum !! Zawsze razem raźniej :) .Stratowałam z bardzo podobnej wagi .Minął już prawie miesiąc i coś się ruszyło.Stosuję podobną dietkę.Małe porcje ale częściej.Myślę,że nam się uda.Będziemy się wspierać :) .Ja mam 170 cm i teraz waże 85 kg.Ale było już dużo gorzej. :( Ta dieta działa więc mam zamiar z nią wytrwać jak najdłużej.
Napisz ile masz lat ,ja mam 34 .Pozdrawiam :)
-
witam na forum :)
fajnie, że się przyłączyłaś - to naprawdę słuszna decyzja - ja schudłam już dużo - w dużym stopniu dzięki temu forum właśnie i dziewczynom tutaj się odchudzającym - uwierz mi, one są naprawdę świetne, potrafią zmobilizować jak mało kto! w moim przypadku to odegrało kluczową rolę, bo na codzień nie mam nikogo, kto by mnie wspierał w walce z nadwagą, a tutaj???? mam mnóstwo takich osób, które poradzą w każdej chwili, wyciągną Cię z załamania, pomogą wytrwać w najcięższych chwilach :)
naprawde, uważam, że dotarcie do tego forum to najlepsze co mnie w ostatnim czasie spotkało :)
bo prawda jest taka, że tutaj się chudnie!!!! wystarczy poczytać inne posty, żeby się przekonać, że to najszczersza prawda :)
tu chudną dziewczyny, tu chudnę ja...i tu schudniesz Ty:)
ja w to wierzę, a na dobry początek życzę powodzenia w walce :)
razem wygramy :)
-
Jeeejku jej...dziękuję wam wszytskim serdecznie za tak ciepłe przywitanie :mrgreen: . Motywacja zwiększyła mi sie o 100% :-)
Cos więcej o sobie?
Mam 24 lata i pulchniejsza byłam od zawsze, ale tragedia się zaczęła jakies 3 latat temu, gdy powaznie złamałam nogę, dwa miesiące spędziłam w kompletnym bezruchu prawie, były wakacje i frustracje z tego powodu oczywiście zjadałam. Utyłam przez te 2 miesiące ok 10 kg, a potem przez nastepne dwa miesiące rehabilitacji systematycznie kolejne 10... :shock:
Pare razy podejmowałam jakies próby odchudzenia się, ale zawsze bezskutecznie.
Teraz po raz pierwszy przygotowałam sie merytorycznie, mam plan, mam ogromną motywację i po prostu podchodze do całej sprawy z granitowym przekonaniem , ze się UDA...co nie oznacza jednak, ze nie potrzebuję pomocy i wsparcia, bo chwile słabości na pewno będa się zdarzały.
Niesamowitą pomoca jest dla mnie samo czytnie Waszych zmaganiach, o tym, że nawet jeśli okupione jest to wielkim wysiłkiem- kilogramy Wam systematycznie spadają.
Jedynym moim ratunkiem przez te wszytskie lata był fakt, ze jeżdżę dośc instensywnie konno- jazda konna pozwala spalić całkiem spora ilośc kalorii i utrzymuje organizm w formie- ja pomimo otyłości jestem sprawnieszja niż duża część rówieśniczek bez nadwagi. No i przy tych ilościach słodyczy, którymi sie obżerałam(zajadałam w ten sposób parę tragedii, które we mnie trafiły w ciągu ostatnich trzech lat:( ) bez jazdy konnej byłoby na wadze 20kg więcej jak przypuszczam.
Teraz do prawie codziennej(4-5 razy w tygodniu minimum) jazdy konnej zamierzam dodać w dni pozbawione koni jakąś dodatkową aktywnośc- może rolki? Odzywiać zamierzam sie zdrowo,z tym, ze w małych ilościach- głównie warzywa i owoce. Na "poslizg" miód do herbatki(baaardzo zdrowy!) i do salatek łyżka oliwy z oliwek- tez samo zdrowie. I generalnie zamierzam słuchac organizmu-jak powie mi,że ma ochotę na jogurt, zjem jogurt, jak mięsko na obiad będę miała pierś z kurczaka i coś zielonego ;-) Nie będę tylko słuchała, gdy organizm mi powie, ze ma ochote na słodkie i na tłuste :lol:
Aj, rozpisałam się. I dużo piję, ciągle stoją koło mnie herbatki, jak wychodze zabieram 0.5 litra wody niegazowanej, nie chcę się, zeby ewentualny spadek wagi spowodowany był odwodnieniem :wink: A, i ważenie raz w tygodniu, we wtorek rano. Wtedy zobaczymy, czy coś na strażniku wagi drgnie.
Juz Was kochane nie zamęczam
pozdrawiam cieplutko
ewikk
-
Witam !! Napewno Ci się uda , masz już bardzo dobre założenia a to podstawa. Dużo ruchu też napewno da super efekt. :) Ja też staram sie jeśc bardzo mało,malutkie ,mało kaloryczne potrawy ale trochę częściej.Ostatnio trochę tego nie przestrzegałam no i waga stoi w miejscu.Ale udało mi się już troche schudnąc od poczatku marca. :D Ta moja dieta daje jakieś efekty i to jest najważniejsze ( muszę tylko przestać trochę grzeszyć ) a kg będą uciekac w doł.Myślę ,zę uczestnictwo na forum bardzo motywuje.Chcę tu dotrwać do wakacji i osiągnąć sój cel. Pozdrawiam :D :D
-
Trzeci dzień diety(wiem, ze 3 dni to malutko, ale dla mnie to juz jest kroczek malutki do sukcesu :oops: ) i na razie musze powiedzieć, nie jest tragicznie..ale chyba głównie dzięki koniom. Dzięki jeździe konnej nie mam czasu na bycie głodna i załatwiają za mnie problem nie jedzenia po 18- po prostu na trening wyjeżdżam koło 17, w domu jestem po 22, owszem trochę głodna wtedy już jestem, ale zwyczajnie wypijam pół litra ciepłej herbaty przez godzinę i spokojnie kładę się spać.
Gdybym siedziała po ostatnim posiłku o 17 cały czas w domu, przed komputerem przypuszczam, że byłoby mi 100razy ciężej
Druga miła niespodzianka- sałatka złożona z jakiegoś zielonego zielska i jednego smutnego pomidorka, żeby czerwienią cieszył oko- potrafi być pyszna ! (kciuki w górę za warzywa)
Na słodycze nawet tnie mam ochoty, natomiast niestety chodzą za mną kawały tłustego mięsa w gęstym sosie, kanapki ociekające majonezem- jednym słowem mój organizm domaga się tłuszczyku...a co ciekawe nigdy nie byłam amatorem takich potraw.
W ogóle dziękuję Wam wszystkim za to, z jesteście, ze opisujecie swoje zmagania, codziennie przynajmniej godzinę spędzam na serwisie i czytam Wasze historie!
I osobne podziękowania dla Margolki123 za wątek "cel: ładne ciało" - pilingi kawowe wdrażam w życie, w przyszłym tygodniu(jak zleci trochę kasy na olejki) zaczynam foliowani...mój tata umrze ze śmiechu, ale podobno odchudzanie to ciągłe poświęcenia ;-)
Aha- i zamiast słodkiego jem sobie suszone owocki- i to działa jak na razie. 2-3 krążki jabłuszka, 50gr banana, parę strzępków mango- razem miało to wszystko koło 50kcal a i wypełniło brzuszek i załatwiło problem słodkiego.
pozdrawiam cieplutko
ewikk