-
Gdy patrze w lustro..
..widzę wszystkie swoje niedoskonałości :drugi podbrudek , pulchne ramiona , palce u dłoni jak parówki , brzuch jak u kobiety w zaawansowanej ciąży , potężne uda i zbyt duże łydki .
Dwa tygodnie temu zaczęłąm sie odchudzać . Ustaliłam sobie limit kalorii na 1000 . Z każdej strony czuję naciski . Widzę , że wszyscy wokoło patrzą mi na ręcę i rozliczają z każdej mandarynki . Gdy ojciec wraca z pracy jego pierwsze pytanie brzmi : "To ile dzisiaj podżarłaś"? .Czuję się jak w klatce . Mama dokładnie wie co z jedzenia jest w domu i każdego dnia sprawdza co ubyło.Niemogę spokojnie wejść do kuchni bo trafiają we mnie oskarżycielski spojrzenia i kpiące uwagi . Niemam już chyba sił . Niepotrafię walczyc i ze sobą i z nimi.Każdy kęs czegokolwiek to świadomość , że zostanie mi to wytknięte i napiętnowane .
Jest mi tak ciężko , nauczyłam sie wszystkie smutki zajadać słodyczami i nietylko. Nauczyłam sie poprostu zajadać wszystko.Mam 19 lat , 167 cm , obecnie ważę 81 kg (zaczynałam od 85 kg) .Mam dzisiaj zły dzień (1 258,00 Kcal).
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki