-
:D Trochę mnie wywiało, ale już wracam :D Brrrrawo! :D
Urzędasów też nienawidzę. przedwczoraj walczyłam z urzędem skarbowym. Widziałam, że panie ze skarbówki bardzo paliły się do pomocy, ale niestety wobec konfliktu wartości kawa vs czekająca sioolka poległy i kawa zwyciężyła. :)
Buziaki ogromne, gratuluję efektów z całego serducha! :) Teraz Ty czymaj kciuki i czekaj, aż ja się pochwalę zakupionym bikini. Cierpliwość i wytrwałość wskazane :D Ale tego, jak widzę, Ci nie brak :D
-
Polly!!! Serdecznie gratuluję ślicznych wyników dietkowania!!! Super!!! I zapewne w bikini też wyglądasz super:)!!! Oby tak dalej:)!!! A z tym odmawianiem-tu należą Ci się największe brawa!!!!!!!! Bo powiedzieć NIE chyba jest najtrudniej...???
Pozdrawiam:)!
-
Wreszcieeeee :D A juz myślałam,że Cie wywiało :?
A co do urzędów...w Polsce się przyzwyczaiłam,że swoje trzeba odstać :evil: ,a tu mam raczej problem z wyrażeniem słowami co mi trza :oops: Tak to juz niestety jest :roll: .Załatwić prawie nic nie załatwiłam,więc w poniedziałek ruszam znowu,mam nadzieję z większym powodzeniem :evil:
Co do bikini...moja droga ja się dzis w nim dokładnie obejrzałam i o ile stan mojego niegdyś wielkiego brzuszyska jest zadowalający to biodrzycha,udzicha pozostawiaja jeszcze wiele do życzenia :roll: ale i tak jestem zadowolona zakupy,taki mi się marzył,a że udało się wychaczyc go za niższą cenę...no nie mogłam się powstrzymać :roll:
Za to powstrzymywanie się od jedzenia idzie mi super,no może poza moim nowym nałogiem...cukierki bezcukrowe o smaku Latte Macchiato..mniam,ale staram się ograniczać do nawet mniejszej niz regulaminowej ilości :twisted:
A wczoraj mieliśmy takie małe party z okazji zakończenia kursu językowego i poszlismy wszystkimii grupami do pubu...i tym razem zamiast piwka sączyłam wodę..niestety gazowana,co póżniej żle wpłynęło na mój żołądek :evil:
Ale kolejna bitwa wygrana,więc warto było nawet troche pocierpieć :wink:
A weekend tez zapowiada sie na pełen pokus... wyjazdy ze znajomymi,pewnie żarło na mieście,,ale juz znalazłam sposób i zrobię sobie w pojemniku sałatkę,żeby mnie nie skusił jakis kebeb :twisted:
Mam nadzieję,że to sie uda :roll:
A tak poza tym to beda to moje ostatnie 2 dni 1 fazy :D Tak szybko i bezbolesnie mi ta dietka zleciała :D
Ale teraz czeka mnie trudniejszy etap,waga już nie będzie tak szybko spadała :evil:
Jutro ważenie i mam nadzieje,że będzie to 73 :roll: A teraz zmykam postudiowac mój nowy jadłospis...Trzeba sie troche przygotować :wink:
Pozdrawiam wszystkich słonecznie
http://avatarki.info/avatary/3d/788emo.gif[/img]
-
Aggniecho dzięki :D ale żebym sobie jeszcze tak mogła odmówic tych cukierasów i zmusic się do ćwiczeń :evil:
Ale jak tylko dorwę mój rowerek ruszę d.... :wink:
Pozdrówka...a zreszta pomykam teraz na Twój wąteczek :wink:
-
CUKIERKOM I SŁODYCZĄ MÓWIMY STANOWCZE N-I-E!!!
A ROWERKOWI JAK NAJBARDZIEJ MÓWIMY T-A-K!!!
-
No więc mój kolejny dzień dietkowania minął w miarę dobrze.Piszę w miarę,bo dziś skusiłam się na 2 cukierki,tak o dla własnej przyjemności i żeby mnie znajomi nie wzieli za dziwadło :evil: Poza tym fajnie się dzis zwiedzało,pogoda dopisała,choc popoludniu zaczęło padać(ufff wreszcie).Tak jak przewidziałam było dziś jedzenie na mieście :evil: alez mi kichy grały marsza jak tak patrzyłam jak wszyscy zajadają się pizzą(tak pięknie pachniała),ale oni chudzielce,więc mogli :evil: a mój jadłospis dzis wyglądał trochę dziwnie:
Rano:pomidor,actimel
Obiad:sałtaka z pomidora,tuńczyka,mozarelli,ogórka i fasolki czerwonej,lód wodny "capri"
Kolacja:jakies 900ml mleka sojowego o smaku waniliowym :roll: (dużo,ale starałam się dobić trochę kalorii i zaspokoic głód w zdrowszy sposób niz pizza :twisted: )
Poza tym dzis potrzebowałam czegoś mlecznego,chyba organizm sam sie dopomina o to czego mu brak :roll: Poza tym wybrałam sojowe,bo jakos tak bezpieczniejsze mi się wydało :roll:
Jutro ostatni dzień 1 fazy,więc jutro też będzie czas na podsumowania.
A dzis było planowe ważenie,ale waga wręcz przeciwnie pokazała trochę więcej niż te moje nieszczęsne 74kg :evil: ,ale myśle,że jest to związne z tym,że ostatnio mam jakąś dziwną tendencję do puchnięcia....to chyba od tych upałów :? a przynajmniej tak sobie będę wmawiać :wink:
Zobaczymy jak będzie w poniedziałek :?:
Dobrej nocy życze tym ktorzy tu zaglądają :D
-
No to koniec!!!!!!!!!Kolejny etap za mną :D Co prawda nie schudłam tyle ile zakładałam,ale zważywszy na wynik i na to co i jak jadłam w ciągu ostatnich tygodni moge uznać,że zakończył się sukcesem :D Dziś juz powoli zaczęłam wprowadzać nowe składniki do jadłospisu,a więc było to dziś jabłko i jakby tu powiedzieć....chyba sobie odpuszczę,bo....było za słodkie :evil: Chyba,że ktoś z Was zna jakąś kwaskową odmianę(kurka właśnie sobie przypomniałam o naszych polskich papierówkach :twisted: ale pewnie już ich nie ma.Aż wstyd sie przyznać,ale na roślinkach to ja się za bardzo nie znam :oops: )Poza tym jabłko wywołało u mnie tylko dodatkowy głod,który zagłuszyłam plastrem kiełbaski i kawałkiem ogórka,a teraz zabijam herbatkami... :evil:
Podsumowując te 2 tygodnie-spadło mi z wagi 3kg,a zakładałam 4,ale nie ma co narzekać,zwłaszcza jak się troszke odstępstw od diety wprowadziło :roll:
Ogólnie nie chodziłam głodna,uczyło mi się dużo lepiej,nie byłam przemęczona,rozdrażniona,odkryłam nowe smaki(pierwszy raz jadłam oberzynę i szpinak :twisted: )wyrównałam poziom cukru,nie mam napadów głodu na słodycze....cóż same plusy :D Minusem było tylko to,że nie mogłam jeść wszystkiego na co miałam ochotę,ale to chyba normalne na diecie :)
Ale teraz czeka mnie trudniejsze zadanie...2 faza wymaga wiekszej uwagi,cierpliwości..a tego zawsze mi brakowało niestety....poza tym przydałoby się w końcu wziąc za ćwiczenia,ale na to dajęsobie jeszcze tydzień,bo zaplanowałam,że musi mi to sprawiać przyjemność :twisted: W rachube wchodzi więc tylko rowerek,a jego dorwac mogę dopiero po powrocie do domu :twisted: Właśnie tego powrotu bardzo się boję...już czuję te pączki u babci,obiadki u mamy i juz przed wyjazdem obiecany serniczek....a jemu to ja sie nie oprę :roll: :oops: a może by tak powiedzieć,żeby nie piekła :?:
W każdym bądż razie będzie to trudne i wsparcie sie przyda na pewno :P
Co do dzisiejszego dnia to jakies straszne lenistwo mnie dopadło....poza tym strasznie się martwię tymi wszystkimi papierami(jutro znowu będę atakować sekretariaty :evil: ).Poza tym siedze tu sama,wyjść nie ma gdzie,więc obejrzałam 2 filmy :roll: nasłuchałam się muzyki i tak jakoś minęło :evil:
Gdyby nie ta moja muzyczka to chyba bym tu umarła...a tak zawsze cosik brzęczy w uszku :wink:
A jutro kupię sobie jogurt owocowy(light oczywiście)tak mi sie marzy truskawkowy lub wiśniowy :D
Dobra nie przynudzam już,bo jeszcze tu w jakiegos doła wpadnę,a tego bym bardzo nie chciała....taki dół zawsze się może zakończyć wpadką,a na takowe nie moge sobie pozwolić..... :evil:
-
ojej,ale natworzyłam....jak zwykle za dużo.... :evil:
-
wcale nie za dużo, bardzo miło się czyta :D
ale czemu masz znowu atakować sekretariaty???
bardzo ładnie trzymasz się swojego planu, rozumiem, że ta I i II faza to chyba dieta SB? czy podobna? widać, jak kilka tygodni oducza nas niezdrowych nawyków, nawet jabłkiem można się przesłodzić :shock: a jak się ładnie zmieniają na korzyść też parametry krwi.. :D (insulina i cukier) - tak weterynarzu przyszły?? ile Ci brakuje do założenia lecznicy?
-
Polly- bardzo ładnie spadasz :lol: :lol: :lol: i tak trzymać,mi się podoba,że zjesz cukierka-wybacz Agnisiu-bo jeżeli skończysz tylko na 1-2,to oznacza,że umiesz się opanować. :lol: :lol: