też zawsze zaczynałam 'od jutra' ;) a jakie były efekty tego nietrudno zgadnąć ;) i tym razem zaczęłam 'od dziś'. i tym razem musi się udac :)
Wersja do druku
też zawsze zaczynałam 'od jutra' ;) a jakie były efekty tego nietrudno zgadnąć ;) i tym razem zaczęłam 'od dziś'. i tym razem musi się udac :)
U mnie też tak zawsze było
Od jutra , które nie chciało nadejśc ;]
Pewnego dnia już po południu (niedziela to była ) poszłam do sklepu i wtedy mnie natchnęło ;] Od tamtej pory wszystko sie zmieniło :D Zaczęłam sie odchudzać po południu , od tamtej chwili i na dobre mi to wyszło ;]
Powodzenia :D
no wiec postanowilam zaczac od poniedzialku, ale zaczelam juz dzisiaj:) rano obejrzalam ostatnie fotki.... i zrozumialam ze musze zaczac juz:) chociaz oficjalny poczatek bedzie jutro:)
Glam girl no to od jutra geba na klodke :D , polecam powiesic wlasna fotke na lodowce hehe , ja tak mam a obok napis be strong
a ja bylam dzis na zakupach i kupilam sliczna bluzke ale 2 rozmiary mniejsza!!! to jest moja motywacja i pierwszy cel:) schudnac 2 rozmiary a potem kolejne 2
kurczę, ja kupiłam o rozmiar mniejszą spódnice 8)Cytat:
Zamieszczone przez GlamGirl
p.s. czesc :roll: bedę do ciebie wpadać, bo tez mam podobny cel 8)
tak:) wiem, ze wtedy dam rade...jak bede miec takie cele....a 2 rozmiary to minimum jakie musze schudnac:P
Albo lustro naprzeciwko stołu :lol:Cytat:
polecam powiesic wlasna fotke na lodowce
Trzymam kciuki, GlamGirl :)
Myslalam, ze bedzie ciezej tego pierwszego dnia prawdziwych ograniczen, ale by lam dzis tak zajeta, ze nawet nie myslaalm o jedzeniu:) Mam pytanie czy ten dzienniczek kalorii dziala dobrze?? bo wedlug niego zjadlam sdzis jakies hniecale 700kcal...
Moj dzisiejszy jadlospis:\
1 danio
3 male jablka
1 talerz bialego barszczu z kielbasa:)
Wiecie co najgorszy byl powrot do domu z uczelni, przyzwyczailam sie ze jak wracam to kupuje jakiegos batonika, tabliczke czekolady...i z przyzwyczajenia poszlam do sklepu:) ale kupilam tylko 2 jogurty:)
no, glamgirl, ja robiłam tak samo :oops: na szczęście teraz juz nie! nie damy się! walczymy :lol: a dzienniczek...hmmm...ja nie ufam dziennikom, nie liczę kalorii, tylko "na oko" :lol: