-
Tym razem do końca!
Witam wszystkich!
Postanowiłem dołączyć się do tego forum gdyż ostatnio mam duże problemy z motywajcą jeśli chodzi o odchudzanie a już niewiele mi brakuje do osiągnięcia sukcesu.
Nie wiem ile teraz ważę, ale do tej pory udało mi się schudnąć ze 122 do 80 kg. Teraz nie wiem dokładnie ile ważę, zważę się jutro rano ale myślę że ok 85 kg będzie.
Liczę na Waszą pomoc i wsparcie bo inaczej nie dam rady :)
Jak zaintersuje Was mój post to napiszę coś wiecej a póki co idę się sportować :)
Pozdrawiam!
-
Witaj !!!
Przede wszystkim ogromne gratulacje :!: :!: :!: Zrzuciłaś już ogromnie duży balast i jestem z Ciebie dumna - pewnie nie tylko ja i wszyscy w około mówią Ci, że rewelacyjnie wyglądasz :!: Ja znalazłam motywację na tym forum oglądając zdjęcia dziewczyn, które już schudły i dzięki temu udało mi się uwierzyć że jest to w ogóle możliwe. Piszesz także, że ćwiczysz więc SUKCES masz już w ręku :D
Pozdrawiam bardzo serdecznie!!!!
PS. Ja pochodzę z Lubartowa - to blisko Kocka :!:
-
WITAM
I G R A T U L U J E takiego sukcesu :P
normalnie jesteś nadzwyczajna dla mnie
Napisz proszę
:arrow: jak to Ci się udało???
:arrow: Jaką dietkę stosowałaś???
:arrow: Ile czasu Ci to zajęło ???
Ja próbuję od 2 lat i wielkie nic ciągle upadam , ale ostanio powiedziałam sobie basta
i zaczęłam walkę , na razie z marnym skutkiem ,ale nie poddaje się i ciągle zaczynam od nowa w końcu musi się kiedyś udać :P
pozdrawiam Cię i zapraszam na mój wąteczek , link niżej
-
witaj gratuluje!!! jestem pod wrazeniem
ja mam takie same pytanka i jeszcze jedno czy stosowałaś jakięs cwiczonka??
-
Hej!
Tak wogle to jestem facetem :P
Jeżeli chodzi o dietę to stosuję dietę nisko-węglowodanową, czyli jem w zasadzie wszystko co ma w 100 g mniej niż 10 g węglowodanów. Dieta taka sprawdza się znakomicie. Jem w zasadzie nabiał, mięso i warzywa. Wyniki po roku odchudzania mam wręcz ksiażkowe, wszystko w normie. Nie ograniczyłem wogle tłuszczu, a wręcz przeciwnie, codziennie jem tłuste sery i smażę na tłuszczu. Ale żadnej panierki, soków, owoców, chleba, makaronu itp. Do tego 1,5 godziny ruchu dziennie, na co się składa godzina biegania + pół godziny ćwiczeń ogólnych, w zasadzie siłowych.
Teraz mam plan pozbyć się ostatniecznie tłuszczu i popracowac nad mieśniami, dlatego dokładam więcej białka do diety i ćwiczeń. Niestety nie mogę już biegać bo mam problem z kolanem... Mam nadzije, że to minie, ale póki mam miesieczny zakaz forsowania kolana...
Jutro zatrudnie strażnika wagi i od nowa zaczynam zmagania bo te święta nie wyszły na dobre.
Mam nadzieje, że ktoś będzie ze mną
Pozdrawiam,
ImperfectBody
-
Witaj na forum :lol:
Jak dotad znalazlam tutaj tylko jedna osobe, ktora schudla przez Swieta :lol: tak wiec uszy do gory i do dziela :lol:
Twoj dotychczasowy wynik jest imponujacy. Ale powiedz mi - do jakiej wagi dazysz? Ile masz wzrostu? Bo chyba juz niewiele zostalo Ci do zrzucenia??
-
Witam.
Właśnie się zważyłem... -->85 kg<-- To jest waga obecna a wiec przede mną ok 12 kg jeszcze. Wg dieta.pl idealna waga dla mnie to od 68-73 kg. (wzrost 183) więc narazie postaram się dojść do tej górnej granicy :) A dalej to zależy od tego jak będę wyglądać :)
-
O,kolejny facet na forum :D Witaj!
Ja mysle,ze z motywacja nie bedziesz miał probemow,bo faceci jak sobie cos postanowia to działaja.W temacie"odchudzanie"przynajmniej :wink:
Dotychczasowe osiagniecia masz imponujace,gratuluje :D
-
Witaj
sorrki ,że Cię pomyliłam z płcią żeńską :oops:
Normalnie podziwiam Cię za stratę masę kilogramów
jestem przekonana,że szybko uda CI się uporać z resztą zbędnych kilogramów
Jakbyś mógł to podaj mi prosze przykładowy jadłospis
pozdrawiam i życze miłego dzionka
-
respekt za te stracone lilogramy prosze pana
-
Mój przykładowy jadłospis to :
Śniadanie : jajecznica z 2 jajek + 2-3 łyżki jakiejś warzywnej mieszanki
2. sniadanie : 1-2 marchewki
Obiad : porcja mięsa + warzywa (sałatka, gotowane, surowe)
I tu najczęściej koniec jedzenia (obiad zazwczyaj 15.30) , chyba że mam sporo nauki to jest jeszcze kolacja w postaci : kilka plastrów sera + warzywa, sałatka warzywna albo coś w tym stylu.
-
Hej, my się jeszcze nie znamy :)
Jestem pełna podziwu- pięknie się rzeźbisz, ino nie schudnij za bardzo ^^
Troszkę mnie przeraziła Twoja dieta...Jesz tylko 3 razy dziennie? :shock: Ja bym umarła z głodu... autentycznie.
Pozdrawiam!
-
Da sie przyzwyczaić żeby jeść 3 razy dziennie i ostatni posiłek przed 16 :)
Przynajmniej można się dobrze wyspać :)
-
Łoooo nieee, to nie dla mnie :shock: :) Ja się żywię 5 razy dziennie, mniej więcej co 3 godziny. Zresztą jestem typem osoby kładącej się BARDZO późno, więc, ostatni posiłek zjadam 21-22 (a kładę o 2ej :))
Dopinguję!
-
Ja też często kładę się o 2 :)
No dzisiejszy dzień całkiem nieźle ale bez rewelacji :) Walkę rozpoczynam od nowego roku bo jutro i tak napewno bym poległ, jak to bywa na sylwestra :)
-
O kurcze... tez bym nie mogla tak rzadko jesc :|
-
Witaj !!!
Ja dzisiaj zjadłam trzy posiłki i nie jestem głodna - ale to wyjątkowy dzień. Zazwyczaj jem 4-5 razy, ostatni przed 18.00 i tego ostro się trzymam. Też jestem typem sowy - rano bym spała do południa a wieczorem bym siedziała do rana :lol: :lol: :lol: Także jak idę spać 1-2 to czasami porządnie burczy w brzuszku - tobie pewnie też, co?????
Pozdrowienia :!:
-
Ja jeszcze zanim się położę spać to już mi burczy w brzuchu :) Ale przynajmniej mam satysfakcje że to ja mam kontrolę nad jedzeniem a nie ono nade mną. Pewnie że na początku było trudno ale już mam na tyle silną wolę że mogę się opanować. Ale też to zależy od ilości roboty jaką mam. Ale jak już muszę zjeść później to więcej sportu załatwia sprawę :)
-
imperfectbody ja na początku moiałam problem z małą ilością posiłków ale powiem że teraz woje zjeść tak jak ty 3 razy dzinnie niz dużo wiecej małych posiłków. Fajnie napisałeś o tym że masz kontrole nad jedzeniem a nie ono nad tobą... to jest naprawde super uczucie wiesz że to ty wygrywasz i że masz władze...
-
W moim przypadku jedzenie małych posiłków a często kończyło się zawsze klęską... I tak zawsze kończyło się na dużym posiłku bo jak już się zacznie jeść to trudno skończyć... A tak zjem jeden ale bardziej porządny i na kilka godzin głód mija... A potem pozostaje silna wolna :lol:
-
U mnie system pięciu posiłków sprawdza sie doskonale, ponieważ, mnie bardzo szybko obkurcza się żołądek i nawet jeśli chciałbym zjeść więcej niż powinnam, zaczynam umierać z przeżarcia :P- boli mnie brzuch, robi mi się mdło. Wykorzystuję ten fakt póki, co, ale może w przyszłości uda mi się też zmniejszyć częstość posiłków- ze względów praktycznych:)
-
U Was też taka beznadziejna pogoda?
Nie chce mi sie dzisiaj myśleć o diecie... Straciłem całkowicie motywacje na dzisiaj... Może to przez ten koniec roku..?
-
Z OKAZJI NOWEGO ROKU ŻYCZĘ DUŻO DUŻO ZDROWIA, POGODY DUCHA, RADOŚCI, PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI ORAZ NADAL OGROMNEJ KONSEKWEWNCJI W GUBIENIU KILOGRAMÓW :!: :!: :!:
-
No, no, no :evil: Trzym się chłopie, trzym! :)
Pogoda jest obrzydliwa, no co będzie z pokazem sztucznych ogni, co?! :cry:
I dobrze, że kończy się ten rok, zacznie się nowy- pomyśl sobie, że wkraczasz weń z ekstra ciałkiem :P Teraz to już tylko szlify! 8)
Życzę udanego Sylwka, a w nowym, nadchodzącym 2007 Roku dużo szczęścia, zdrowa, miłości i spełnienia marzeń :*
-
Życzę Ci :
Dużo uśmiechu, siły i wytrwałości
w dążeniu do celu, wielu sukcesów
tylko słonecznych dni, przyjaźni,
miłości i wielu buziaków :oops: i aby ten
Nowy Rok uskrzydlił Cię
http://ww1.dieta.pl/clipart/nowy_rok.jpg
-
Witam!
Dziękuję wszystkim za życzenia.
No to zaczynamy. Od jutra zaczynam kolejne zmagania z wagą, tym razem rozprawię się z moją nadwagą do końca. Najgorsze jest to że muszę drastycznie ograniczyć sport ze względu na problemy z kolanem i po prostu brak czasu. Ale bardziej siedzący tryb życia "wynagrodzę" mniejszą ilością jedzenia bo w końcu nie będę już potrzebowac tyle kalori. A więc, od jutra znowu obcianam węglowodonay, koniec z tym obżarstwem!
Ktoś się przyłącza?
-
GO GO GO facet! :twisted: Niech pannom miękną nogi na Twój widok, a facetów zżera zazdrość! :D
-
Mam nadzieję, że tak będzie wkrótce :D
-
ja też życze sukcesików, zresztą ty już i tak osiągnąłeś WIELKI!! szczere i zasłużone gratulacje!
powiedz mi tylko jak to zrobiłeś i ile czasu ci to zajeło ??
-
Witam
Poprzedni spadek wagi to efekt ok pół roku. Tzn. w sumie trwało to ok roku ale pół roku to były albo powroty w góre albo stabilizacja. A samo zrzucianie ok 6 miesiecy.
Pierwszy dzień a tu już kryzys. Tzn. lekkie załamanie, a stare przyzwyczajenie zajadania smutków się odzywa... No ale daje rade, chociaż boję się, że do konca dnia jeszcze mogę polec... Dobrze że czeka mnie dużo roboty to nie będę mieć czasu na jedzenie..
-
:shock: No masz!!! A już mi do roboty!!! Moja tłusta gicz w kutym glanie już się mierzy na Twój tyłeczek! Ja tu czekam na zdjęcie z kratą! I raz i dwa! Kubeł herbaty, popijamy, głód przejdzie, smutki też! :P A jak nie, to wal na nasze wątki, lub pisz u siebie, jak się człowiek wygada, to od razu mu lepiej! Całe forum lasek (tak, to my :D) liczymy na naszego rodzynka!
Chcesz, to podrzucę Ci Truflę (chomik) :P na pociechę!
-
zgadzam się z Południcą! porządny kop w tyłek i precz zajadanie smutków czy brzydkiej pogody!! nie ma dietujemy dietujemy!! raz dwa raz dwa :D
-
Narazie idzie wprost znakomicie :) Żadnych wpadek itp. ale za dużo stresów w tym tygodniu... Mam nadzieje jednak że nie wpływnie to na ilość zjadanych przeze mnie kalorii... Jutro chyba przyjdzie pora na ważenie to zobaczymy co tam się zmieniło...
A jak Wam idzie?
-
-
Witaj !!!
U mnie dzisiaj też super - jak narazie... Jestem chora więc mało się ruszam a co za tym idzie zmniejszyłam limit kaloryczny do 1000-1200 kcal. / zazwyczaj jestem na 1300-1500/ i jakoś się mieszczę :D
Stres to faktycznie nie jest sprzymierzeniec diety - przynajmniej w moim przypadku. Ja ostatnio pod wpływem ogromnego stresu sięgnełam znowu po fajki, ale po pół roku już nie smakowały i po jednej paczce więcej nie kupiłam :!: :!: :!: Jak do tej pory rzucenie palenia to mój największy sukces :!: :!: :!: Ale może dzięki diecie będę miała jeszcze większy... :wink:
-
i dobrze tak trzymać!!!
oby tak dalej!
-
Ja też lubię zajadać smutki zwłaszcza słodkościami, no ale przecież nie można tak. Lepiej posiedzieć przy kompie i popisać z nami !!! :D
-
Noooo dzień poszedł dobrze. Dietkowo dobrze, 2 razy spacer (biegać nadal nie moge) o 18 dwa kotley sojowe i do tej pory woda. Ale jeszcze mam troche roboty... Jak się złamię to się załamie :) Ale będę się pilnować, do kuchni wchodzić nie musze już dzisiaj więc nawet nie schodzę na dół, po co ryzykować ;)
-
Witaj !!!
Masz przynajmniej bariery architektoniczne do drodze do kuchni /schody/ :lol: Moje mieszkanie ma 40 m2 więc gdzie się nie wybiorę zawsze do kuchni trafię :lol: - cholera jasna!!!! A tak na serio to trzymaj się tak dalej - niejedna osoba przy takim parciu by się poddała i coś skubneła. TYlko przykład brać :!: :!: :!:
-
No dzisiaj dzień całkiem dietkowo. Teraz znowu walczę nad sobą :P Nie ma to jak wieczory... Ale totalnie nie mogę się zmobilizować do ćwiczeń. Nie wiem czy to brak czasu czy raczej brak chęci ale to się musi zmienić. Z drugiej strony jestem tak zmeczony że nie mam już siły na ćwiczenia i nie wiem co z tym zrobić...