-
Hello Celino :)
Może nie zaczynaj od razu od 1000 kalorii, bo się łatwo zniechęcisz. Jak trzeba to weź się najpierw za 1500 kalorii i dopiero za 2-3 tygodnie zacznij stopniowo zmiejszać ich ilość.
Ziemniaki to nie jest najlepszy pomysł. Oczywiście same w sobie nie są tuczące, ale ich połączenie z mięsem jest zabójcze ;) Jeśli musisz jeść ziemniaki to najlepiej same, ewentualnie z innymi warzywami.
Jeśli chodzi o mięso to wcale nie jest ono kaloryczne, jeśli zostanie przyrządzone we właściwy sposób. Staraj się je grillować, gotować na parze albo smażyć na patelni beztłuszczowej. Unikaj wszelkich panierek, chyba że będą to jedynie otręby (najlepiej żytnie). Ale jak panierujesz nie smaż na tłuszczu, bo to właśnie panierka zasysa tłuszcz jak gąbka.
No i postaraj się jeść warzywa. Owoców raczej mniej niż więcej :)
Będzie dobrze. Trzymam kciuki :)
-
Celinko-na początku rezultaty bedą fajne,bo woda leci,więc będzie Cię miało co motywować:)
-
hej :)
Jak tam dietkowanie? Pozdrawiam weekendowo, miłego dnia :)
-
Hej Cel60!!!!
Ja ci idzie dietowanie,ja jestem na dietce Mniej Zrej i wiesz,lepiej sie czuje,i jest oki :wink: !!!
Powodzenia Ci zycze,i trzymzm kciuki :D :!: :!: :!:
-
Hej Słonka.
Byłam u babci. Bardzo kochana babunia.. ale.. Pobyt (zwłaszcza kilkudniowy jak teraz) u babci zawsze jest kompletną dietetyczną klęską. Nie ma siły, trzeba u babci jeść. Babcia nie przyjmuje żadnych wykrętów od jedzenia. Wszelkie sztuczki i uniki nie skutkują. Babcia jest sprytna lisica i zawsze każdego jakimś cudem dokarmi.
Możliwe że zwalam na babcie odpowiedzialność. Może powinnam być silniejsza. Postawić się, albo zamknąć w łazience i się nie pokazywać?
Czy wasze babcie też was tak dokarmiają/dokarmiały?
A zatem kompletna klęska.
Wróciłam i zaczynam od nowa.
Nie mam odwagi się zważyć. Nie chcę wiedzieć tego co mogłabym zobaczyć. Mierzyć też się nie będę. Mooożeeee w sobotę.
Całuski papatki.
Dietkujemy dalej. Babcia nie babcia schudnąć trzeba.
-
Babcia to najlepszy dokarmiacz na swiecie . U mnie jak przezyla fakt niejedzenia miesa to od razu zakupila sobie ksiazki z potrawami wegetarianskimi i nie zapomniala o ulepszeniu ich olejem , cukrem , smietana i innymi :)
Niestety tak to jest ze babci sie nie umknie . Ona caly czas futruje jedzonkiem i pilnuje aby cos sie zjadlo . Nie pomaga nawet fakt totalnego przejedzenia . Nawet jak widzi ze wszyscy peaja to jeszcze za godzinke dobije jakims ciastem .
Ja znalazlam na to sposob. Po prostu dluugo dziobie w talerzu biorac co najwyzej 2-3 kesow malutkich i tak przezywam obiadek . Deser totalnie robezltuje na talerzu lub w miseczce i nawet nie probuje . Natomiast jem owoce - szczegolnie mandarynki i jablka lub jakies truskawki /jogody w zaleznosci od pory roku. No i wymykam sie na spacer w porze kolacji jak siedze kilka dni . Wtedy babcia zaaferowana karmieniem reszty rodzinki zapomina o jednej "zaglodzonej" :D osobce.
Zaglodzona wg definicji mojej babci to kazda osoba wazaca mniej niz 90 kg i zjadajaca mniej niz ok 5000 kcal dziennie :D
-
Podsumowanie dnia
Kalorie: 1389 (teoretycznie jestem przez 2 tygodnie na 1500) i nie jestem głodna. :D Choć rano miałam bardzooo zły humor bo nie mogłam zjeść tyle ile "normalnie".
Kalorie spalone na rowerku: 530, do tego parę brzuszków i wygibasów.
Po "urlopie" u babci mam chyba jakiś dziwny przypływ motywacji. Postanowiłam nie patrzeć wstecz. Tamto już na szczęście nie wróci. :D
Idę zrobić włosy i paznokcie. Jutro zawożę podanie o pracę. Trzymajcie kciuki. Sekretarka mnie ostrzegła, że jak trafię na dyrektora to może od razu zechcieć mnie wziąć na rozmowę. Więc się cykam i to BARDZO. Zobaczymy jak to będzie jutro.
Obym tylko z tego stresu nie napadła lodówki. :?
-
no to trzymam kciuki za rozmowe jutro!!!daj znac jak Ci poszło!!!
a co do babć...moje sa w tej materii akurat ok i pomagaja mi w odchudzaniu gotując dietetyczne posiłki:)
PRZESYłAM LESNE POZDROWIENIA!!! :D :D :D
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22039708_d.jpg
-
Oj, to ja tez trzymam, trzymam, daj zaraz znac jak poszla rozmowa!
Ciesze sie ze tak ladnie dietkujesz, a babcia... no coz.. typowa :D Ja mialam to nieszczescie mieszkac z babcia od urodzenia, zajmowala sie mna bo do przedszkoda nie chcialam chodzic, a nawet jak udalo sie mnie tam zaprowadzic i jadlam obiad, to babcia dawala mi drugi... Tak wiec od dziecka bylam gruba i w tym wielka zasluga mojej babuni bo przeciez trudno wymagac od niemowlaka i malucha zeby wiedzial co robi.
-
Hej Słonka.
Rozmowa była bardzo udana. Miła pani sekretarka. Miły pan dyrektor. No zobaczymy. Wole nie zapeszać nawet myśleniem co to będzie. :)
Dietka chyba nieźle:
kalorie zjedzone: 1411 chyba dobrze. Nie jestem w stanie przekonać mamy, żeby łaskawie kupiła mi warzywa jakiekolwiek. (No niestety na zawartość lodówki nie mam wpływu)
sport: zero :( strasznie dużo biegania po mieście było za to. A na rower jeszcze dziś wsiądę bo mnie ciągnie. :roll: