grzanko, doskonale cię rozumiem, mimo, że mnie nic takiego oficjalnie nie spotkało to jednak nie raz słyszałam szepty i komentarze za mną ale nic to , wzięłam się za ćwiczenie silnej woli. Najpierw rzuciłam palenie ot tak z dnia na dzień w lipcu 2006r, a kiedy już przestałam się zajadać zamiast palenia to stwierdziłam, że teraz schudnę sobie , do zrzucenia miałam około 50 kg, prawie połowa za mną . Ważna jest motywacja w moim przypadku, w lipcu zapisałam się na prawko na motocykl i kupiłam chopperka, postanowiłam więc, że nie palę. A potem stwierdziłam,że jak ja na takim motycklu taka gruba wyglądam no i nie mogłam kupić żadnych spodni skórzanych więc wzięłam się za chudnięcie po raz enty ale tym razem mocne postanowienie, mija 3 miesiąc, efekty są i to daje kopa na dalej, a forum pomaga.
Pozdrawiam cię serdecznie i zapraszam czasem do mnie i wytrwałości, znajdź sobie umotywowacz i będzie dobrze