Przetrwamy!!! U mnie też waga się zatrzymywała, cóż, takie złośliwe są te Wagi czasami, ale jak będziesz robić to co robisz to ni stąd ni zowąd pewnego dnia waga rusza w dół ...Cytat:
Zamieszczone przez nargila
Wersja do druku
Przetrwamy!!! U mnie też waga się zatrzymywała, cóż, takie złośliwe są te Wagi czasami, ale jak będziesz robić to co robisz to ni stąd ni zowąd pewnego dnia waga rusza w dół ...Cytat:
Zamieszczone przez nargila
Kurcze zostawiam ostatnio majątek na allegro :(. Chyba ze 400 zł w sumie. Powinni mi odciąć dostęp do allegro w pracy, to bym coś zaoszczędziła. Wczoraj kupiłam sobie agrafkę do ćwiczeń ud, bo stwierdziłam, że fajnie byłoby wziąć coś takiego na urlop. Kupiłam też pas neoprenowy wyszczuplający (szt. 2). Dzisiaj kupiłam Vichy Lipocure. Chyba potrzeba mi odwyku ;).
Dietka w toku, kiloski schodzą wolno, bardzo wolno. Do urlopu mam jeszcze 2 tyg., chciałabym mieć 2 kg mniej :roll: a potem 3 tyg. urlopu i kolejne 3 kg na minusie. Ehhh .... ale się rozmarzyłam. Obym tylko trzymała dietką na urlopie.
AleXL - wagę mam jedną i to zawsze stawiam w tym samym miejscu, bo jak przestawię choćby o 20 cm to już pokazuje co innego. Mam strasznie krzywe podłogi.
verseau - jak moja waga pokazuje mniej to też wpadam w euforię, ale jak więcej, to chętnie bym jej zrobiła kuku i jedyne co ją ratuje to to, że jest ze szkła ;).
nargila - dietkowe żywienie to już nam przypadnie do końca życia w udziale jeżeli nie chcemy znowu przytyć, ale nie zmienia to faktu że fajnie było by gdyby te kiloski uciekały szybciej :D
Ja na allegro zostawiam majatek na ciuchy, szczególnie dla dzieciaków, czasem i dla siebie, ostatnio nabyłam ogrodniczkę, czekam aż dotrze :lol:
Na diecie moze i będziemy musieli być juz do końca życie, ale nei wydaje mi się to juz takie straszne wręcz przeciwnie. jak schudnę do tej wagi która będzie mnie satysfakcjonować to ie zrezygnuję z diety tylko bedę już stale prowadziła taki tryb życie w kwestii zywieniowej ale wtedy bedę sobie pozwalała na pewne szaleństwa. Np. wypad do znajomych to zjem to co podadzą a nie bede wybierała same sałatki, jakies piwo bez wyrzutów sumienia, obiad swiątecznyz rodziną i wiele innych. I to, że do końca zycia bede jadła tak jak jem teraz to tylko wielki plus i mój organizm będzie mi za to wdzięczny :)
Miłej i radosnej niedzieli życzę :D :D :D :!:
http://i18.tinypic.com/4t7s309.jpg
U mnie to przynajmniej jeden dzień w tygodniu takie "szaleństwa" - inaczej bym po kilku tygodniach wymiękł a tak to nie mam nic do narzekania i kontynuuje pracę nad sobą :)Cytat:
Zamieszczone przez nargila
Tak tez można :)
Ja nie mam określonego dnia w tygodniu na szaleństwa. Raczej wolę ich unikać. Oczywiście pozwalam sobie na jakieś piwko czy lody od czasu do czasu, ale staram się nie przekraczać przy tym swojego limitu kalorii. Za niecałe 2 tyg. jadę na urlop, tam pewnie będzie ciężko się pilnować :oops:.
Na razie jednak mam prawie 2 tyg. żeby co nieco jeszcze zrzucić. Mój BMI już powoli schodzi, poniżej 30 :), ale dzisiaj pierwszy dzień @, więc waga znowu może pójść w górę.
Ja też sobie pozwalam na jakies piwko czy lody w końcu mamy lato, ale wszystko z umiarem. Mój wyjazd na wakacje zbliża sie wielkimi krokami bo wylatuję juz w ten piątek. Boję się na maxa. To mój pierwszy lot samolotem od 17 lat czyli mojego ostatniego lotu po prostu nie pamiętam :D Nie boję się samego lotu ale postępowania na lotnisku, Tym bardziej, że wylatuję z Berlina. Ahhh można powiedzieć, ze jestem posrana :/
Wpadłam się przywitać - wróciłam w końcu do Was! Jak tylko odrobię się w pracy , napiszę więcej. Pozdrawiam!
Witaj Marg :)
Pamiętasz mnie jeszcze?
Przyleciałam powiedzieć Ci tylko jedno: GRATULUJE!
Podziwiam Cię bo potrafisz walczyć, a Twoje zrzucone kilogramy zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Zgodnie z oczekiwaniami waga ciutkę wyższa, mam nadzieję, że nie podskoczy za dużo, bo w czwartek przesuwam suwaczek ;)
pamiętam, pamiętam :)Cytat:
Zamieszczone przez podpusia
gdzie się podziewałaś Ty i Twoja dietka ;)
A nie wiem, musiałabyś sie mojej diety zapytać gdzie się szlajała :D :D
Marg - nie waz sie w czasie okresu, bo to potrafi wkurzyc...mimo ze sie wie ze to woda to cyferki sa nieublagane
nargila - z jakiego lotniska lecisz? jak masz jakies pytania to wal smialo
Verseau - lece z Berlin Schonefeld i nie mam zielonego pojęcia jak sie nim poruszać. A może mieszkasz w Berlinie i chcesz mnie odprowadzic :twisted:
Rozmawialam dzisiaj z koleżanką która czeka na mnie w Hiszpanii i powiedziała, ze nie bedzie problemu i dam sobie rade bo linie easyjet są super i nie robią żadnych problemów. W razie czego bede chodziła od ludzi do ludzi i sprawdzać czy ktos jest Polakiem :D
Wpadłam się przywitać i przypomnieć :D
Miłego dnia życzę :D :D :D
verseau - jestem uzależniona od wagi ;)
nargila - w Europie Polaków jest teraz od zatrzęsienia, nie ma siły żebyś na lotnisku nie spotkała ich całego tłumu.
mika17 - witam po przerwie :)
A u mnie dzisiaj waga bez zmian.
Idę dzisiaj na jakieś "cudo" do Salonu Figury Kobiecej. Nazywa się to "symulator treningowy sterowany komputerowo". Nie wiem jak wygląda, ale dostałam info, że są zapisy na 30 minutowy zabieg gratis, więc długo się nie zastanawiałam :D. Poza tym jest to tylko 5 minut na pieszo od mojej firmy, więc wyskoczę sobie podczas przerwy. Jak wrócę zdam wam relację :).
"symulator treningowy sterowany komputerowo"
hmmm...nazwa jest mi obca ale bylam kiedys na darmowym 30minutowym zabiegu, po ktorym sie od razu chudnie :o i polegalo to na podlaczeniu do ciala masy kabelkow przez ktore przeplywal prad....okropne uczucie, mam nadzieje ze to Twoje to cos innego:)
Kabelki, prąd ... czego się nie robi by być piękna :D
I jak po zabiegu?
Czy już świecisz jak żaróweczka :D :wink: :D
verseau - to dokładnie to samo było. Potraktowali mnie prądem :lol:
Uczucie niezbyt przyjemne, ale można się przyzwyczaić. Coś podobnego do szczypania, Więcej jednak nie skorzystam z tej przyjemności, bo cena mnie po prostu wygięła. 98 zł za 40 minut „przyjemności” :shock:. A ponoć najlepiej zabieg wykonywać 2-3 razy w tygodniu. To "lekka" przesada jak dla mnie. Oczywiście w karnecie taniej, ale i tak drogo. Co do efektów to trudno powiedzieć po jednym zabiegu. Dzisiaj przesuwam suwaczek na 92,2 kg:). Może to zasługa zabiegu, może tego, że skończył mi się @ a może też tego, że wczoraj cały dzień gdzieś biegałam i ciutkę za mało zjadłam. Tak czy inaczej wynik zadawalający ;).
BMI < 30 :mrgreen:
No to faktycznie. 100 za wątpliwą przyjemność - chyba wolałabym jakieś buty albo bluzkę :roll: a po miesiącu miałabym wymienioną całą garderobę w szafie :D
Pozdrawiam cieplutko i dietkowo oczywiście
Lepiej te pieniadze przeznaczyc na zdrową żywność czy balsamy i ten sam efekt uzyskasz :) Ja sama postanowiłam, ze już wiecej na Vacu Line nie pójdę. Moze i daje efekty ale szkoda mi siana mimo, ze to tylko 20zł za zabieg. Jednak 5 razy w tygodniu tj 100zł a to juz sporo. Na serio te same efekty można osiągnąć samemu bez wydawania sporej kasy :)
5 razy w tygodniu ?? często :wink: no ale cena 20 zł to nie dużo, u nas kosztuje chyba 35 zł.Cytat:
Zamieszczone przez nargila
ja chce iść na basen od września :)
Marg jest teraz naelektryzowana i chidzi jak robocik ^^
Super ze mniej na wadze ;> Byle tak dalej :)
troche szkoda kasy na takie zabiegi... ja juz bym wolala chodzic na profesjonalny masaz bo to cuda na cellulit potrafi czynic
jeny piekna waga i juz nie jestes OTYLA! gratuluje!
na masaż to być się też kiedyś wybrał żeby zobaczyć jak to jest :)Cytat:
Zamieszczone przez verseau
mam nadzieję, że basen też troche pomoże na cellulit
dzięki :) fajne uczucie :D teraz czekam na 8 z przodu ;)Cytat:
Zamieszczone przez verseau
http://www.madzik.pl/gify01/gif02.gif
Daje znak życia i pozdrawiam serdecznie :D :D :!:
pozdrawiam sobotnio
Hi Marg, wielkie gratki za wspaniały wynik na suwaczku. :P :P :P Oj czuję, że apetyt na ósemeczkę u Ciebie wielki :wink: :P :P :P i oto właśnie chodzi. :P :P :P Buziolec wielki zostawiam. :P
Do ósemki jeszcze trochę zostało a przede mną 3 tygodnie urlopu. 5-sieprpnia jadę nad morze na 2 tygodnie a potem jeszcze na kilka dni do teściowej. Trochę się boję tego wyjazdu nad morze. Mam nadzieję, że waga nie pójdzie w górę. 2 tygodnie bez ważenia, liczenia kalorii itp. Będzie ciężko.Cytat:
Zamieszczone przez bella115
Hi Marg, a ja myślę, że tak przerwa od ważenia i liczenia kalorii dobrze zrobi dla Ciebie. Nabierzesz do tego wszystkiego dystansu, nieco odpoczniesz od tego dietkowania i z większym entuzjazmem po urlopie będziesz kontynuować dietkowanie. Z pewnością perspektywa ósemeczki nie pozwoli Ci poluzować zbytnio swoich niedietkowych myśli. Urlop kusi niedietkowo, ale nawet wówczas można podmienić coś za coś w menu, aby bilans był dla Ciebie korzystny. :P :P :P
latwo nie bedzie w czasie urlopu - to fakt...ale potraktuj to jako test...wiem ze nad morzem pelno pysznosci czeka ale to naprawde fajne moc sie im oprzec, w koncu w menu mozna znalezc cos lekkiego, zdrowego i przyjemnego:)
i ja trzymam kciuki za dietkowanie na wyjeździe. Wprawdzie nie jest proste ale cóż to za radość po powrocie stanąć na wadze i zobaczyć - że się ........... nie przytyło :wink: Bez liczenia,wśród pokus (którym nie raz się ulega) :roll: :D :D
Marg trochę mnie tu nie było a tu u Ciebie taki piękny suwak :shock: No to do 8 chwilunia. BRAWO
Hi Marg, zostawiam serdeczne pozdrowienia. :P
Witam po krótkiej przerwie. Trochę zaniemogłam. W poniedziałek miałam w domu małą imprezkę i mocno to wczoraj odchorowałam. Dzisiaj niby funkcjonuje już normalnie, ale mój żołądek chyba ciągle nie bardzo. No cóż za grzechy trzeba płacić ;).
Dzisiaj wraca mój "M" po 3,5 miesiącach nieobecności. A w nocy z soboty na niedziele jedziemy na wakacje. Pewnie przez najbliższe dni za wiele czasu wolnego mieć nie będę. Nawet jeszcze nie myślałam o tym co mam zabrać ze sobą. Pogoda do bani i chyba lepiej nie będzie.
Wagowo na razie bez rewelacji, oby tylko nie było więcej ;)
No to będzie się działo 8) :lol: :wink: ...
A teraz na poważnie : dzięki za "odkurzenie " mojego wątku. CCiekawe co powie mąż na Twoj widok bo przecież poszło Ci rewelacyjnie. Gratuluję! Nie martw sie tak bardzo pogodą bo ma być lepiej..... a nawet jeśli będzie taka szaro - bura to przecież dla Was świat będzie teraz kolorowy :) .
Buźka!