Mmm ale ptorawy z grilla sa pyszne! ;)
Wersja do druku
Mmm ale ptorawy z grilla sa pyszne! ;)
weekendowe obżarstwo już za mną :roll:
w ciągu 3 dni dwa razy byłam w gościach u rodzinki i raz sama organizowałam grilla
grill oczywiście jak najbardziej ok: szaszłyki z piersi z warzywkami :)
tylko te dodatki ... :oops:
jakoś nie mogę obojętnie przejść obok popcornu, prażynek i tego typu zdradliwych rzeczy
waga dzisiaj pokazała 87 kg, czyli nie jest tragicznie, ale w czwartek chciałabym zobaczyć tyle samo ;)
I tyle samo bedzie ;)
Czas leci strasznie szybko. Właśnie mnie olśniło, że minął już rok od kiedy trafiłam na dieta.pl. Chyba przydałoby się małe podsumowanko, ale biorac pod uwagę mój obecny stan ciężko powiedzieć ile faktycznie ważę ;).
W dniu rozpoczęcia dietkowania z Wami na wadze było 111,70 z miesiąc wcześniej około 115 kg. Przed zajściem w ciąże 79 kg a teraz w 8 miesiącu ciąży niecałe 87 kg. Pewnie jeszcze mi ciutkę przybędzie, ale nie za dużo. Tak czy inaczej w sumie będzie o około 28 kg mniej niż na początku zeszłego roku i 36 kg mniej jak odliczę to co doszło mi w ciąży.
Wynik chyba całkiem niezły 8)
Mam nadzieję, że po porodzie przeproszę się ze stopperkiem i uda mi się jeszcze coś zgubić :). Może do maja 2009 uda mi się dojść do upragnionych 65 kg :roll:
TRZYMAJCIE KCIUKI :wink:
hmmm ...
Kolejny tydzień za mną a tu na wadze mniej niż ostatnio. Było 86.8 a jest 86.3
może to tylko chwilowy spadek wagi, ale martwię się żeby dzidzi niczego nie zabrakło
za tydzień idę do lekarza i pewnie dostanę ochrzan ...
hehe ... wczoraj narzekałam, że waga spadła w dół a dzisiaj mam już 1 kg więcej :mrgreen:
wczoraj trochę zaszalałam z jedzeniem i od razu efekt ;) pewnie nie do końca trwały ...
no nic, zobaczymy co będzie dalej :)
suwaczek i tak zmieniam dopiero w czwartek
Jeszcze tylko 5 tygodni :D albo i mniej jak się synuś pośpieszy ...
Wczoraj byłam na USG i mały waży 2570 gram i wg siatki centylowej za 5 tygodni powinien ważyć około 3400. Tyle dokładnie ważył Michałek jak się urodził :)
U mnie waga w miarę ok. Dzisiaj było 87.3 kg, czyli w sumie 8.3 kg na plusie.
Nie wiem jak będzie dalej, ale jak nie będę za bardzo szaleć, to może zmieszczę się w 9 kg ;). Byłoby super, bo może szybko uda mi się wrócić do wagi sprzed ciąży. Miło było widzieć z przodu siódemeczkę ;)
Nie wiem jak będzie z dietką po porodzie, bo zamierzam karmić piersią i przez co najmniej pół roku niczym więcej, więc muszę jeść "normalnie". Potem jak mały zacznie jeść inne rzeczy, to moge zacząć wprowadzać ogranczenia, ale też niezbyt drastycznie. Poprzednio karmiłam w sumie 20 m-cy. No nic, ważne żebym dalej się pilnowała i jak utrzymam wagę na jednym poziomie, to też będzie dobrze. Oby tylko nie poszła w górę, tak jak to było po pierwszej ciąży :roll:
chyba powinnam przenieść się na "Pamiętnik odchudzania" :wink:
jutro cotygodniowe ważenie a dzisiaj idę do koleżanki na plotki :roll:
mam nadzieję, że nie będzie na stole zbyt dużo kuszących słodkości, bo w ciąży jakoś nie potrafię sobie ich odmówić :oops:
Hej Marg :)
znalazłam Twój wątek i od razu powiem jedno - podziwiam Cię ze tak mało przytyłas!! :) jak tego dokonałas hehe ? :)
ja niestety w 17tc mam juz 96 kg (zaszłam w ciążę ok 88-89 kg..), tyję szybko, za szybko. Na poczatku folgowałam sobie słodyczami :oops: ale teraz juz się ograniczam i waga stanęła.. jeszcze muszę z pieczywkiem powalczyć, bo chyba też go za duzo..
ale napisz jak Tobie minęła ciążą? :) na kiedy masz termin - za m-c? :)
trzymam kciuki zebyś w okresie karmienia nie przybrała na wadze!! a tymczasem gorąco Cię pozdrawiam
Ania
Hej Awi :)
Ciąża to niestety nie zbyty łatwy okres, jeżeli chodzi o trzymanie diety ;)
U mnie najgorsze były 3 pierwsze miesiące. Do końca 1 trymestru miałam potworne mdłości (nie wymioty), na które działało tylko jedno – NON STOP JEŚĆ :D
No i cały czas mieliłam buzią, co się odbiło szybko na wadze, bo w pierwszym trymestrze przybyło mi prawie 4 kg a powinno zero ;)
Jak mdłości minęły to już było łatwiej :). Całą ciąże prowadzę dziennik kalorii i regularnie kontroluję wagę. W 2 trymestrze przybierałam po 1 kg na miesiąc, a w trzecim trochę mniej (ostatnie 3 tyg. tylko 0,3 kg). Od początku założyłam sobie, ze nie chce przytyć więcej niż 11 kg, więc jak na początku waga za dużo poszła w górę to potem bardziej się pilnowałam. Staram się planować posiłki na cały dzień. Mój limit w ciąży to 2000 kcal, rozłożonych na 5 posiłków (początkowo było 1600 co jakiś czas oddawałam po 200). Oczywiście wpadki się zdarzają (rodzinne imprezki, święta, grill), ale przed ciążą jadłam max 1000 kcal i dawałam radę, więc przy 2000 można poszaleć :D. Staram się jeść zdrowo, żeby maleństwu niczego nie brakowało i chyba jest OK., bo synuś rośnie w brzuszku tak jak trzeba :).
Przed ciążą zgubiłam w ciągu pół roku prawie 36 kg i nie chciałabym tego zaprzepaścić. Mam nadzieję, że po porodzie szybko wrócę do wagi z przed ciąży, czyli magicznych 79 kg i z czasem dalej będę gubić tłuszczyk :).
Mam nadzieję, że i Tobie uda się w miarę pilnować ;)
wow gratuluje tak malego przybrania wagi w ciazy :)
kochana na pewno synusiowi nic nie brakuje:) jesli tylko madrze dobierasz skladnik odżywcze to mozna i dla dziecka dobrze i dla ciebie:D na pewno ci sie uda powrocic, do wagi sprzed ciazy i na pewno zobaczysz wymarzona 7 z przodu :) mamy podobny cel:) wierze ze ci sie uda:D powodzenia!
zagruba - dziękuję za odwiedzinki :)
w sumie to w ciąży jem OK, więc pod tym kątem maluszkowi nic nie powinno brakować :)
bardziej martwi mnie, czy restrykcyjna dieta przed ciążą za bardzo nie odbiła się na moim organiźmie i czy to nie miało wpływu na przebieg ciąży. Wyniki mam OK i na USG też wszystko w normie, więc jestem dobrej myśli :)
Trzymam kciuki by wszystko w normie pozostało! Pozdrawiam!Cytat:
Zamieszczone przez Marg75
na pewno jest ok :) skoro wynik sa dobre, to na pewno nie mialo to zlego wplywu na ciaze :)Cytat:
Zamieszczone przez Marg75
Kolejny tydzień za mną :). Jeszcze zostało mi około trzech tyg.
Waga bez zmian. Cały czas oscyluje w okolicy 87 kg.
Wczoraj byłam u lekarza. Dzidzia rośnie, ale za duża nie jest. Powoli szykuje się do wyjścia na zewnątrz ;)
Szybko ten czas przeleciał! trzyma kciuki by dalej szło dobrze!
Marg bardzo,bardzo Ci dziękuję za wsparcie :!: :!: :!:
Coraz bliżej do godziny zero ;)
Zaczynam dzisiaj 40 tydzień ciąży. Na razie zero oznak zbliżającego się porodu.
Ogólnie czuję się OK. Szczególnie, że przez ostatnich kilka dni upał trochę odpuścił.
Dzisaj waga pokazała 87 kg, czyli ciągle na tym samym poziomie. Mam jednak nadzieję, że dzidzia ładnie urosła :)
Godzina zero ;)
I jeśli sampoczucie dobre to waga mniej ważna.
Ale to zleciało!!!!
Kurcze już jesteś na finiszu hihi :-)
Kciuki trzymam :-)
Termin minął a młody wyjść nie chce :roll:
Ja mam już dość. Niech wyłazi, bo szkoda lata !!!
Waga na poziomie około 86.5 kg, czyli ciągle bez większych zmian. No i dobrze, będzie mniej do zrzucenia po ciąży ;)
Mały uparciuch widzę ;)
Mam nadzieję, że już po i cieszycie się sobą :-)
Ściskam mocno! :-)
:D Przyszłam się przedstawić i zostawić tu ślad mojej rudej kociej łapki :D
Cos czuję, że już sie wydarzyło....chwilkę Cię już przecież nie ma...
Wszystkiego dobrego Ci życzę :D :D :D
Jest nas już dwoje :wink:
Damianek urodził się w czwartek, 24.07.2008 o godz. 8:55 w dość nietypowych okolicznościach. Ledwo zdążyliśmy do szpitala :D
O 2-giej w nocy obudził mnie 1 skurcz. Po ponad 20 minutach pojawił się następny. Przed 7 rano skurcze były już co kilkanaście minut, więc pobudziłam resztę rodzinki a sama poszłam pod prysznic. Potem nagle skurcze co 7 minut i były coraz silniejsze, więc zaczęłam poganiać męża do wyjścia. Musieliśmy jeszcze odwieźć starszego synka do przedszkola (na całe szczęście było po drodze). W szpitalu byliśmy o 8:35 i prosto z IP trafiłam na porodówkę. Miałam super poród. Trafiła mi się fajna położną. Rodziłam na siedząco, z mężem na krzesełku :). Cała akcja trwała niecałe 20 minut. Synuś dostał 10 punktów.
Niestety troszkę nas przetrzymali w szpitalu, bo okazało się, że nad serduszkiem słychać jakiś szmer. Musieliśmy czekać na kardiologa, który przychodził co kilka dni. Na szczęście okazało się, że wszystko jest OK. Szmerek powinien niedługo zaniknąć. Za 3 m-ce mamy zrobić kontrolne USG.
W tydzień po porodzie ważę tyle samo co przed ciążą :), więc jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Na razie postaram się utrzymać wagę na tym samym poziomie, bo muszę sprawdzić o ile muszę ograniczyć ilość kalorii abym nie tyła i jednocześnie nie przesadziła z dietką, bo karmię synusia piersią. Jak wszystko się unormuję, to spróbuję ciut zmniejszyć ilość kalorii aby powolutku gubić zbędny tłuszczyk. Do wymarzonej wagi jeszcze długa droga, ale jestem pewna że dam radę.
Pozdrawiam serdecznie :)
Marg gratuluje serdecznie! :-)
Synusia i wagi pięknej! :-)