Witaj,
co to jest "coaching"? Niestey nie wiem...
Wersja do druku
Witaj,
co to jest "coaching"? Niestey nie wiem...
Witaj Dorisku! Nie było mnie tu parę dni i proszę..... Wątek zrobił się ogromnie ciekawy. Ciekawa jestem czy ten kurs coachingu jest nastawiany na jakąś konkretną dziedzinę? Z tego co wiem to dużą popularność osiąga w sporcie.
Jak przeczytałam to co napisała u Ciebie Agula ( chodzi mi o jej "negatywne założenia") to widzę ,że ja myślałam kiedyś bardzo podobnie. Teraz dzięki temu forum zupełnie zmieniałam nastawienie do odchudzania. To nie jest już tylko dieta , ale sposób życia i tego muszę się trzymać.
Pozdrawiam!
Caprico pytasz czym jest coaching?
może powiem na początek tak:
:D :D Dziękuję Wam bardzo wszystkie forumowiczki za to, że mogłam zaczęrpnąć tutaj na forum ducha wiary i nadzieji na realny powrót do normalnego życia.
:( W pewnym momencie coś sie we mnie zablokowało, a nastepujące po sobie choroby jeszcze bardziej mnie w tej sytuacji pogrążały.
:) Walczyłam, szukałam, ale to tak jak z dietą wyniki nie są natychmiastowe.
:shock: Pomimo rozpoczętych w tamtym roku studiów z doradztwa zawodowego zdecydowałam sie podjąć kolejne z coachingu, bo poczułam, że to jest to co chciałabym robić na resztę mojego życia i wykorzystać w obecnej pracy.
:D :D To studia jedyne w swoim rodzaju, były rewolucją :shock: i moim całkowitym obnażeniem kim jestem :shock: i co się we mnie dzieje :o .
Główne hasło:
zmianę zaczynam od siebie, no i zaczęłam.
Cały rok to były moje wewnętrzne zmagania,
:D poznawanie swoich wartości, którymi kieruję się w życiu i dlaczego właśnie tymi,
:D umiejętności które posiadam a nie zawsze je sobie uświadamiam i nie korzystam z nich, to tak jak talent zakopany w ziemi,
:D zachowań które wynikają z moich wcześniejszych doświadczeń i blokują lub popychają do takich a nie innych decyzji
:D przekonań które nakładaja na oczy filtr tak jak okulary i sprawiają, że widzimy świat w różowym czarnym lub innym kolorze..
:D :D :D :D :D :D :D
i jeszcze inne wchodzące jeszcze głebiej do ludzkiego wnetrza jak: tożsamość, misja i duchowość.
Poznanie siebie i praca nad sobą potrafąi przemienić świat na przyjazny i szczęśliwy, ze świetną komunikacją międzyludzką, bez stresu i wypalenia zawodowego, z zaplanowaną i realizującą się ścieżką kariery zawodowej.
Coaching to wsparcie, które usprawnia i doskonalli to wszystko.
Na koniec trafiłam na forum diety i tu dopełnia się to o czym marzyłam ale i też z czym walczyłam przez cały ten rok.
Dzięki Wami to forum istnieje, rozwija się i działa "cuda".
W dobrym nastroju pozdrawiam dietkowo i życzę pracy nad sobą, bo zmianę świata zaczynam od zmiany siebie.
ja motywuję się tak
zjadłam każdą rzecz tysiąc razy, znam kazdy smak i zapach na pamięć. po co mi to kolejny raz...? chwila przyjemnosci a pozniej dni wyrzutów...ja czasmi jak nie moge sie oprzec cczemus to wacham to :P
poza tym porozwieszalam sobie moje zdjecia...i zrobiłam fotomontaze, moja twarz i cialo jakiejs modelki...zalozylam sobie zeszyt ze zdjeciami zjedonymi kaloriami. jak nie starcza sil to przegladam to...patrze ile juz przeszlam i nie chce tego znarnowac.nie chce ciagle wygladac jak wieloryb...i pomaga...
:lol: :lol: :lol: To znowu ja .Alez Ty masz dziewczyno zaciecie -ciesze sie ,ale pamietaj tez o tym wczesniej mowilam .Życze Ci z calego serca dobrego gubienia kiloskow.
A powiedz mi jeszcze te kilogramy to zgubilas teraz na "Dietce" z nami. :?: :?: :?: :?: :?: Pozdrawiam bardzo serdecznie .http://www.sirmi.ic.cz/kytka/107.gif
Tęcza!!!
świetny pomysł ze zdjęciami i zeszycikiem - pamietmikiem.
Może jak mnie najdzie coś to też sobie taki zrobię, a co :!:
Byle bliżej celu
Podstolinko!!!
Tak tu na diecie, tylko to jeszcze nie tłuszcz tylko w pierwszej kolejności pomniejszają sie obrzęki limfatyczne moich biednych nóżek.
Dlatego tak to szybko leci, ale dobre i to.
Pamiętam
CIERPLIWOŚĆ, CIERPLIWOŚĆ I JESZCZE RAZ CIERPLIWOŚĆ
i przypominaj mi o tym, bo sklerozę już mam :D :D :D :D
a cofać sie już nie będę( no własnie ponownie błąd myślowy - przeformułowanie - postanowiłam iść do przodu). Zdecydowanie pożegnam 100 i nigdy wiecej.
Z Tobą dam radę!!!!
Doris polecam, to naprawdę motywuje...taki zeszyt z całym naszym odchudzaniem...
No Doris!
Widzę rozwijamy się w motywacji, co dzień coś nowego
No i suwaczek przesunięty, hmmmm, superowo.
Mój stoi sobie w miejscu i nie chce ruszyć .
Cóż trzeba się nauczyć CIERPLIWOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!
No i zabrać się do roboty i to na dobre, tylko ja wciąż jestem na etapie planowania.
Może dziś się coś wyklaruje, jakiś plan diety, a jak nie dziś to może jutro.
Pozdrawiam
p.s moja nowa motywacja
SPÓDNICZKA Z ZESZŁEGO ROKU - wisi na wieszaczku i czeka aż w nią wejdę ,
BUTY - KILKA PAR, które leżą bo miałam tak spuchnięte kostki ,że mi stopy w ogóle nie wchodziły do buta.
(teraz wchodzą ale boję się czy po chodzeniu nie spuchną mi znów)
apropos dzienniczka -przerabiałam on mnie akurat nie tyle mobilizował co stopował.
Karla
Doris ten kanarek na suwaku to zaraz wyfrunie, takie tempo mu narzuciłaś :shock:
Pięknie spada waga na tej dietce widzę 8)
Karla!!!
Jedna podpowiedź
nasz mózg jest obojetny na słowo" nie" i czyta tak jakby go nie było.Cytat:
NASTAWIAM SIĘ NA NIEJEDZENIE.
W związku z tym jeszcze raz przeczytaj swoja instrukcję jaką wydałaś:
:D :D NASTAWIAM SIE NA JEDZENIE :D :D
przypomnij sobie jakie emocje i odczucia ci towarzyszyły.
Można i tak, walczyć, płynąć pod prąd i sie namęczyć.
Można też uzyskać taki stan emocjonalny, w harmonii ze samym sobą i dać się porwać i płynąć na fali, na luzie, odczuwając relaks.
Tajemnica tkwi w słowach i myślach.
Małe dzieci też nie rozumieją zakazu nie, a wydaje nam sie, że są takie złośliwe i robią nam na przekór