Zlosniczko :wink: , a skad taki nick tak a propos? :wink:
Ja zdaje sobie sprawe, ze na pewno jest Ci ciezko i walka z kiloskami nie bedzie latwa. I wlasnie od tego masz nas, abysmy Cie wspierali, pomagali i doradzali.
Damy rade Kochana!
Wersja do druku
Zlosniczko :wink: , a skad taki nick tak a propos? :wink:
Ja zdaje sobie sprawe, ze na pewno jest Ci ciezko i walka z kiloskami nie bedzie latwa. I wlasnie od tego masz nas, abysmy Cie wspierali, pomagali i doradzali.
Damy rade Kochana!
Jaaa :D Ale super :D Takie kompelemtna dostałaś:D Należał Ci sie!! :D Strzeż sie teraz mężczyzn :twisted: :D
Dziendoberek!
Wpadam tylko na chwile Kochane przywitac sie przy porannej kawusi,..., bo wczoraj wieczorem okazalo sie, ze musze isc dzisiaj do pracy :roll: Nie narzekam w sumie, zawsze to jakis dodatkowy grosik :lol: A wieczorkiem imprezka urodzinowa mojej przyjaciolki, trzymajcie kciuki prosze abym nie zgrzeszyla za bardzo.
Zauwazylam, ze wlasnie dzisiaj jestem dokladnie w polowie drogi do mojej wymarzonej wagi (...do ktorej ie wiem czy kiedykolwiek dojde...), ale w kazdym badz razie dzisiaj jest wlasnie polmetek :P :D
Milego dzionka Kochane i prosze wybaczcie ale z braku czasu zajrze do was na dluzej jutro! Trzymajcie sie cieplutko! :D
Witaj Słonko ;)
Wcale się nie dziwie, że w pracy plotkują na temat Twojego wyglądu - schudłaś juz bardzo dużo! Taką różnicę musi być widać!!!
Mnie też ciągle ktoś w pracy zaczepia... jedni mówią wprost inni sie trochę czają ale wszyscy potwierdzają, że bardzo widać, że się skurczyłam :)
Ja w swoim dorosłym życiu najmniej ważyłam 67 kg - oczywiście po długiej diecie i niestety dość ostrej... teraz wiem, że to był błąd... za szybko chcialam dojść do celu i organizm sie zbuntował... dlatego teraz tak bardzo mi się nie śpieszy, pozwalam sobie na małe grzeszki (czasem duże) bo najważniejszy jest umiar i konsekwencja w działaniu :)
Ja planuje dobić do 65, ale chciałabym schudnąć tak do 62 bo wiem, że przy wychodzeniu z diety pare kilo może mi wskoczyć... zobaczymy jak będzie :)
Miłej pracy Iwonko i oczywiście udanej wieczornej imprezki :*
Dziendoberek... :D
Witajcie w poniedzialkowy poranek... :P Ja juz tradycyjnie przy kawusi... :D
Dzisiaj o poranku moja waga sprawila mi ogromna radosc bo pokazala 85.5 kg :!: To tylko pol kilo mniej, a cieszy :D Mysle, ze cel dojscia do siodemeczek przed swietami jest jak najbardziej realny.
W sobote byla imprezka, bardzo udana i baaaardzo dluga, w domu wyladowalam o 3 rano :!: Ale, ale, jedynym moim trunkiem byla mineralka, przyjaciele wiedzieli, ze nie pije przez dietke, a innym ciekawskim mowilam, ze biore antybiotyki i juz mnie nie namawiali.
Tamarku, ja mam swojego mezczyzne, a wszystkich innych bede sie strzegla tak jak przykazalas :wink:
Agulka, a widzisz mi jakos za bardzo nikt nie mowi, poza moze trzema, czterema osobami. Ale na przyklad moja przyjaciolka, ktora ma 1.80 m i wazy 65 kg smieje sie i nazywa mnie chudzina :!: Misiek tez nie moze wyjsc z podziwu ile udalo mi sie schudnac, bo ja to jestem z takich co to odchudzaly sie setki razy, ale zawsze tylko na slowach sie konczylo, a teraz sa jakies efekty :D
Aha, mam zdjecia z sobotniej imprezki. Postaram sie wkleic, moze jutro...
Milego dzionka dla wszystkich!!!
witaj Iwonko :)
No wiesz moja najlepsza przyjaciółka z Przemyśla tez miała urodziny w sobotę hehe
pięknie waga Ci spada i życzę Ci tego aby tak spadało i spadało :)
trzymam kciuki
pozdrowionki
Pimbolinko O widzisz, jaki zbieg okolicznosci. A co, tez swietowaliscie? Byla jakas imprezka?
A te zyczenia “spadania” na pewno sie przydadza :P :D
Dziekuje i nawzajem!
Oczywiście, że cel jest realny!
Zostało Ci jeszcze 6 kilosków żeby znaleźć sie w krainie siódemek ;)
Październik miał być Twój i będzie Twój!
Ja coś wymiękłam :oops: zaczynałam z wagą 76,5 dziś było 74-74,5 jak sie trochę zepne to może zbije tę wagę do 73,5 albo i 73 tylko muszę się zmotywować - zostało jeszcze kilka dni.
Z niecierpliwościa czekam na foty ;) ja ostatnio nie mam jakoś okazji do robienia zdjęć... nadrobie to jak przyleci Robal ;)
AAAAA i gratuluje kolejnego spadku!!!! niby tylko pół kilo ale to zawsze dwie paczki smalcu mniej!
Buziole
hej! Widze, ze swietnie Ci idzie, podziwiam i gratuluje tyle kiloskow juz stracilas :D :D :D wierze, ze dojdziesz do wymarzonej wagi, jeszcze troszke wytrwalosci :D :D :D trzymam kciuki. Pozdrawiam!!! :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...HnW/weight.png
BMI - 33.91 - OTYLOSC I STOPNIA
Z nadzieja do celu!!!
No, no gratuluję sukcesów!!!!!!!!!!!! Cieplutkie pozdrowienia i będę zaglądała do Ciebie. :-)