-
Witam ;)
Nie dosyć, że imienniczka (tak wnioskuje z nicka) to jeszcze w podobnym wieku ;)
Powiem szczerze że u mnie też sie przez plany przewijał wrzesień 2008 ale raczej ten plan nie wypali ;)
Będę trzymać kciuki za Twoją dietkę ;)
Dziewczyny mają rację - dzięki temu forum kiloski prawie same znikają ;)
-
No i kolejny dzień dietki za mną. I znowu się udało zmieścić w 1000 kal. Oby tak dalej. Tylko jakoś do ćwiczeń nie mogę się na razie zmusić. Ale na to może też kiedyś przyjdzie pora. Dzię znowu zadowolona i dumna z siebie kładę się spać. Dobrej nocki wszystkim.
-
Witaj brzydulaona! No gratuluje super wyniku. Tobie to jeszcze tylko troszkę zostało. A mnie uhuhuuuu.... Napisz jak dokonałaś tego cudu i jak długo to trwało. Pozdrawiam!!
-
Witaj agulkaaa! :wink:
Moim zdaniem z takim zapałem spokojnie do maja będziesz superszczupłą, piękną panną młodą.. - rozumiem, że "plan" rozłożyłaś sobie na 1kg/tyg? ;) No a do września zdążysz jeszcze odpowiednimi ćwiczeniami zrobić z siebie bóstwo ;)
Z resztą zrzuciłaś już 10kg a to przecież sporo!
Trzymam kciuki i gratuluję ;)
-
Dzieki raspberry. Tak sobie właśnie wymyśliłam: 1 kg tygodniowo. Mam nadzieję, że dam radę. Chociaż wiem, że waga potem spada coraz wolniej. Ale jaka to przyjemność, kiedy ciuchy robią się za luźne i można wyciągać te fatałaszki z szafy, schowane gdzieś daleko, które zaczynają już pasować. To jest dopiero zachęta do trzymania diety. A póki co jeszcze przede mną dzisiaj kolacja o 17 i koniec żarełka na dziś. Potem tylko herbatka zielona i woda, woda, woda.... I wiem, że na swoim ślubie będę szczuplutka i założe taką sukienkę jaką sobie tylko wymarzę, a nie taką, jaką znajdę w swoim rozmiarze. To jest dopiero motywacja!!! Pozdrowionka dla wszystkich:-)))
-
Wlasciwe pozytywne nastawienie jest bardzo wazne! BRAWO!!!
Super Ci idzie i na pewno bedziesz najpiekniejsza Panna Mloda! :P
-
Uda się uda ;)
Faktycznie pierwsze kiloski spadają dość szybko ;)
Ja pierwszą dychę zgubiłam w 2 miesiące... teraz juz coraz wolniej ale waga spada w dół ;)
Odchudzam się od połowy kwietnia więc za chwile stuknie mi pół roku ;)
Do sierpnia siedziałam na tysiaku więc tak jak Ty, we wrześniu to była raczej ściema a nie dieta i w październiku wskoczyłam na 1200 bo dziewczyny na mnie krzyczały, że za długo tysiaka ciągnę ;)
Oczywiście po drodze było troche wpadek - ale ogólnie wynik zadawalający ;)
Widzę, że jesteś optymistką - bardzo dobrze - to pomaga w diecie ;)
-
Staram się być optymistką. Nie zawsze tak było, ale ale teraz wierzę, że wszystko idzie ku dobremu. Każdy zgubiony kilogram daje ogromnego kopniaka naprzód. Tym bardziej, że tyle osób we mnie wątpiło... Mam nadzieję, że teraz im szczena opadnie. Coś w rodzaju: ja wam pokażę:-) Kolejny trudny dzień za mną, dzień pełen pokus.... Ale co tam. Trzeba być twardym. Nie wiem tylko co będzie z moją dietką w piątek. W pracy mam imprezkę: dzień nauczyciela. Jakoś tak głupio wszystkim tłumaczyć, ze jestem na diecie i nie jeść po 17. No i nie wypić nic.... No ale zobaczymy. Zresztą jak raz w minimalnym stopniu sobie odpuszczę, to chyba nic się nie stanie. No a za swoje zdrowie to trzeba wypić, no nie?
-
No i znowu kolejny dzień dietki za mną! Hura!!!
-
Jeeeeejku, jak długo mnie tu nie było. Ale czas powrócić i to myślę - na dobre. To, że tu nie zaglądałam przez miesiąc nie znaczy, że nie dietkowałam. Baaaardzo się starałam i mogę pochwalić się zgubą kolejnych 5 kilosków. Więc 15 już za mną. A przede mną jeeeeeszcze jakieś 25. Dietkowanie weszło mi w krew. Apetyt już tak bardzo nie dopisuje jak kiedyś. I całe szczęście.... Chyba mój żołądeczek się z lekka przykurczył. Wszyscy z najbliższych wiedzą, że się odchudzam, więc jakoś specjalnie nie kuszą mnie jakimiś smakowitościami. A jak idę gdzieś na imprezę to zazwyczaj jest przygotowane coś specjalnie dla mnie, coś co z nie jest tak bardzo tuczące, zwłaszcza po 17. Więc jakos sobie radzę. A co najważniejsze - nie głodzę się. Odchudzanie po raz pierwszy jest dla mnie przyjemnością. A jaka radość, kiedy inni zaczynają zauważać efekty.... Dla samej reakcji innych warto się odchudzać. No i samopoczucie dużo lepsze i samoocena wyraźnie podskoczyła.
Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojego wątku. Wiem, że razem będzie nam sympatyczniej, milej i co najważniejsze ...... skuteczniej!!!
Pozdrawiam cieplutko wszystkie grubasy... Te mniejsze i te większe:-)