Też życzę powodzenia :D:D:D:D:D
Liczenie kalorii jest dobre, ale sa takie momenty kiedy nie mam odwagi podliczać :P
Wersja do druku
Też życzę powodzenia :D:D:D:D:D
Liczenie kalorii jest dobre, ale sa takie momenty kiedy nie mam odwagi podliczać :P
Na pewno liczenie kalorii jest troszkę upierdliwe, ale pomaga się zorientować, czy nie popełniamy jakichś błędów w żywieniu, pozwala jeść mniej więcej podobne kalorycznie porcje codziennie, a najważniejsze, że jak liczę i wychodzi więcej niż 1000 to wiem że coś jest nie tak, a jak nie liczę, to czasem to umyka mojej uwadze. Dlatego się zdecydowałam, przynajmniej narazie :)
Ja po analizie mojej obżarstwa i wagi wiem, że zddecydowanie stawiam na 1500 ;)
Jeżeli mam być szczera znam mój organizm dość dobrze pod względem diety, każdy musi ją dopasować pod siebie, u mnie przy 1500 waga nigdy nie spada, może po miesiacu byłby efekt kilogramowy, ale to by mi odebrało całą motywację...
Optymalny dla mnie jest 1000, tym bardziej, że nie prowadzę bardzo aktywnego życia.
Podstawowe obowiązki, rowerek stacjonarny i uczelnia wieczorowa :) Wsio. I Czasami imprezka 8)
No cóż 1000 dobrze - poniżej 1000 bardzo żle - długo tak nie pociągniesz, niestety ja tez tak próbowałam ale po kilku dniach maiałam napady jedzenia.
Teraz jestem na 1300 i waga leci w dół.
Rowerek super - ja pływam.
A odchudzam sie z dietetykiem.
Podoba mi się za to twoja motywacja :twisted: :twisted: :twisted: a nich żaluje co zrobił :evil: :evil: :evil:
Wiem sama czym grozi jedzenie za mało, więc jeżeli poczuję, że tak zjadłam, to dobiję do 1000 :lol:
.... Chociaż teraz zaczynam być głodna, ale to nie najlepsza pora na jedzenie i oczywiście nic nie tknę.
A co do tego Pana, to przyznaję, że to dla mnie nie mała motywacja, więc w pewien sposób jestem mu wdzięczna. Kiedyś przybliżę sytuację i może wrzucę moje fotki :P
tylko muszę się troszkę oswoić. 8)
i ja się witam. i będę wspierać i zaglądać :)
no i trzymać kciuki :)
hello Redunia ( teraz dobrze odmieniłam :D :?: )
Bardzo dobrze piszesz zeby te nawyki wkrecic juz na stałe do swego zycia zeby uczestniczyły jak kazda inna czynnosc obowiazkowa dnia :wink: :lol: :lol:
Niekiedy nie da sie dobic do tego tysiaka ale niemzna sie załamywac i dalej jechac z tym balastem. Nastepny dzien juz spokojnie zjesc tego tysiaka i pilnowac tego. Bo nie szybko znaczy skutecznie prawda?
i czekamy na fotki :-)
bo napewno forum stanie sie twoim drugim domkiem :wink: :lol: :lol:
Pozdroooo ;-)
malmazja --> witam witam :)
A co do szybkiego odchudzania, to też jestem zdania, że to nie oznacza skutecznie. Nie może być za wolno, dla mnie, bo wtedy mi się odechciewa, ale przy 10 kg miesięcznie co kiedyś zrobiłam, to jojo jest prawie nieuniknione, dlatego lepiej wolniej. A na stałe.
Na śniadanko zjedzone 2 wasy, plasterek pasztetu, plasterek polędwicy, łyżka czerwonej fasolki i ogórek kiszony, a do tego herbatka. (195 kcal)
Teraz pokombinuję jak fotki wrzucić :oops:
8) Próbuję wrzucać zdjęcia. Jak się nie pojawią, to będę do skutku :)
Zdjęcia z okolic 82-80 kg. ;)
[img]"http://666reda.fm.interia.pl/blond3.jpg"[/img]
[img]"http://666reda.fm.interia.pl/blond1.jpg"[/img]
[img]"http://666reda.fm.interia.pl/ja1.jpg"[/img]
[img]"http://666reda.fm.interia.pl/blond2.jpg"[/img]
Poddaję się :D JAk TO SIĘ ROBI?!