Syzyfowe prace.... czyli ciagle walczę od nowa
Witam od pewnego czasu czytam to forum i bardzo mi zaimponowały dziewczyny którym udało sie schudnąć. Ja całe życie walczę z moją stale rosnącą wagą i niestety z marnym skutkiem. W zeszłym roku gdy moja waga wzrosła do 128 kg przy wzroście 171 cm postanowiłam zasięgnąć rady specjalisty. Cały rok chodziłam co 2 tygodnie do lekarza i niestety raz było -2 a po chwili już +1. Dzięki tym wahaniom straciłam 18 kg. Niestety straciłam przy tym jeszcze więcej pieniędzy wiec kiedy przez 2 miesiące waga ani drgnęła a nawet poszła w górę postanowiłam zrezygnować z wizyt. I niestety od tego czasu wróciło 8 kg. Ale nie poddaje sie chociaż już nie marzę o 68 kg tylko podchodzę realnie i chce dojść do wagi 88kg. Dlatego proszę Was moje kochane wesprzyjcie mnie by tym razem mi sie udało, bo przecież w grupie raźniej. Pierwszy krok to ustalenie sobie jadłospisu i wzorując sie na wskazówkach dietetyczki postanowiłam tak rozplanowac swoja dietę:
Rano 7:30
-Szklanka soku pomarańczowego (ale kupnego czyli słodzonego)
- 5 kromek chleba chrupkiego Wasa posmarowane serkiem białym z szczypiorkiem
II Sniadanie 10:00
- Jogurt
-3 kromki chleba chrupkiego
Obiad 13:00
- serek grani - ok 200 kacl
- 5 kromek chleba chrupkiego
- szklnka soku pomarańczowego
Podwieczorek 16:00
- 1 banan
Kolacja
-sok pomarańczowy
-3 kromki chleba chrupkiego posmarowanego serkiem z szczypiorkiem