Skąd ja to znam, te torby śmieci we własnym pokoju :D
Popieram granice 1000-1200 kcal (chociaż sama jem 1500) napewno nie będziesz się tak meczyć jak przy 1000. Wogóle podziwiam wszystkich którzy na tysiaku wytrzymują.
Wersja do druku
Skąd ja to znam, te torby śmieci we własnym pokoju :D
Popieram granice 1000-1200 kcal (chociaż sama jem 1500) napewno nie będziesz się tak meczyć jak przy 1000. Wogóle podziwiam wszystkich którzy na tysiaku wytrzymują.
a ja podziwiam wszystkich, którzy liczą kalorie! :D
*'`'*-.,_,.-*'`'*-.__,.-*'`'*--.,_,.-*'`'*-.,_,.-*'`'*-. _,.-*'`'*--.,_,.-*'`''*-.
Niech z okazji Wielkiej Nocy
Radość, Pokój w życie wkroczy
Szczęścia, zdrowia i dostatku
a na wagach duuuzych spadków!
Zyczy Inverso :wink:
http://img370.imageshack.us/img370/8153/52rj0bo5mo9.gif
Pogodnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, zdrowia, radości i wiosennego nastroju życzy Kasia. :)
http://i95.photobucket.com/albums/l1...ak_zajac_d.jpg
Dzień 5/100
kcal- około 1200 ( dokładnie było 1199,85 kcal :lol: )
+ 2 litry wody.
Grau....placuszki już wypieczone, aż 6 w tym moja najukochańsza karpatka :roll: i co ja mam teraz zrobić? Nie zjeść jej przez calutkie święta? Spróbuje, naprawdę spróbuje choć nie ręcze za siebie. Ona tak się do mnie słodko uśmiecha :twisted:
sałatki również są już z głowy.
Jeszcze tylko wymalować jajka i gotowe....aaa..i zapomniałabym o najważniejszym. Trzeba poszukać drewnianej pisanki aby wygrywać w tzw. "kluciu się " jajkami :lol: :lol: :lol: :twisted:
Zmykam malować te jaja a potem łazieneczkę sprzątać o!
Masakra...tyle do sprzątania że hej..i wszystko prawie na mojej głowie bo nikomu się nie chce :evil:
Miłego wieczorku :D
Wampirku kochany! ja jednak proponuje zjesc troche tego ciasta w czasie swiat! mysle, ze siedzac i patrzac jak reszta rodziny zajada sie ta Twoja FANTASTYCZNA karpatka nie bedziesz czula sie komfortowo..:P sprobuj karpatki, ale zrezygnuj np. z sernika no i polecam picie w tym czasie czerwonej i zielonej herbaty.. warto tez w miedzyczasie wcisnac do menu cos bogatego w blonnki, nasze jelitka beda caly czas pracowac :P. wtedy nie poczujesz, ze cos zjadlas.. a no i najwaznieejsze! po sniadanku rodzinnym marsz na spacer! :D cala rodzinka :P
a co do sprzatania, to pomysl ile kalorii mozesz spalic myjac hmm.. wanne? :P
U mnie też są ulubione ciasta, ale jak narazie nie ciągnie mnie do nich .. i oby nie ciagnelo ;)
Zgadzam się z Kasią, nie odmawiaj sobie całkowicie tej Karpatki bo od razu ci się humor popsuje. Nie wiem jak jest u ciebie w rodzinie , ale u mnie jak czegoś nagle nie jem to zaraz pytają czy się odchudzam i zaczyna się temat na forum rodzinnym :twisted: , więc z doświadczenia wiem żeby nie prowokowac podejrzeń, ale oczywiście ty możesz mieć normalniejszą familię :wink:
Moc prezentów od zajączka
co koszyczek trzyma w rączkach
Wielu wrażeń, mokrej głowy
w poniedziałek dyngusowy.
Życzę jaja święconego
i wszystkiego najlepszego!
http://astrojawil.pl/foto5/wielkanoc_07.jpg
Zapraszam do akcji
CHUDNIEMY PRZEZ ŚWIĘTA