o matko :o nieźle się pochorowałaś! i żadnych %!!!! leki przecież bierzesz, chcesz jeszcze bardziej się doprawić?! :P odchoruj swoje i nie kombinuj!! :P
a faceci tacy, niestety, są :? chociaż chyba nie wszyscy ;)
Wersja do druku
o matko :o nieźle się pochorowałaś! i żadnych %!!!! leki przecież bierzesz, chcesz jeszcze bardziej się doprawić?! :P odchoruj swoje i nie kombinuj!! :P
a faceci tacy, niestety, są :? chociaż chyba nie wszyscy ;)
A więc.. sprawa mojego zdrowia wygląda następująco..
na moją prośbę zrobiono mi prześwietlenie klatki piersiowej i oprócz tego, że mam zapalenie oskrzeli wyszło mi.. swoją drogą ja nie wiem gdzie Ci lekarze to widzą.. że mam jakaś bakterię.. nie da się jej wysłuchać przez stetoskop ale widać na prześwietleniu.. gdyby nie moja prośba o prześwietlenie leczyli by mnie tylko na oskrzela..
kocham lekarzy.
dostałam kolejny antybiotyk..
w sobote przyjeżdża do mnie moja Przyjaciółka z daleeeeka.. pięknie. w bardzo dobrym momencie mnie te bakterie zaatakowały. gratuluje im wyczucia czasu. nie mogły poczekać tydzień?
obym w poniedziałek była już zdrowa.
miłego dnia ;*
Nie lubie pisać sama pod sobą, no ale muszę ;)
bo na wątku Madzi napisałam pare zdań o facetach.. i tak mnie naszło, żeby to rozwinąć u siebie :) na podstawie własnych doświadczeń mogłabym napisać o nich książke, mimo tego że mój wiek mógłby wskazywać, że za dużo do powiedzenia nie mam ;) otóż jest zupełnie inaczej.
jestem strasznie kochliwa, ale jak kocham to na zabój i na długo. a żeby się zakochać nie trzeba mi dużo. jedno spojrzenie mi wystarczy.
nigdy nie byłam jakoś specjalnie otwarta względem chłopaków, bo chowałam się zawsze za moim tłuszczykiem. miałam zawsze tylko kolegów. kiedy 2 lata temu pojechałam do Hiszpanii tam zaczeło się moje nowe życie, z nowym poglądem na chłopaków. bardziej się otworzyłam, ale kiedy wróciłam do Polski wszystko wróciło do 'normy'. Minął rok. Pojechałam do Grecji i tam się zakochałam. na zabój. na zawsze. przez dwa tygodnie nie wiedziałam czy przypadkiem nie trafiłam do raju. Teraz mamy maj, a te wspomnienia ciągle są ze mną i cholernie mnie bolą. W sierpniu jadę znów w to samo miejsce. Tylko, że pojadę tam zupełnie inna :) już nie ta zahukana, biedna sierotka z Polski.
Odkryłam coś, co pomogło mi zwalczyć w sobie kompleksy. Teraz wiem, że facet mający mniej niż 25 lat, ma w głowie siano.. no nie wszyscy oczywiście! ale ja z takimi tylko miałam do czynienia. od września tak na prawde nie miałam nikogo na stałe.. miałam takie krótkie romansiki. a to z masażystą. a to z barmanem. znajomi pukają się w głowie, jak słyszą '30 lat' ale czy ja poradzę coś na to, że przy takich czuję się dobrze, czuję się atrakcyjna? pare razy usłyszałam nawet, że mi o pieniądze chodzi.. że taki 30-latek ma już pozycje, pieniądze, własne życie.
faceci to cholerni łamacze serc. ale są nam potrzebni do szczęścia. bo 'łamacza' trzeba klinem.
po mojej greckiej, nieszczęśliwej miłości Przyjaciółki powtarzały mi 'na złą miłość potrzebna jest dobra miłość. musisz się zakochać' teraz wiem, że miały racje :)
dlatego Ola została nałogową imprezowiczką ;) już nie czeka.. teraz szuka ;)
idę się leczyć :) pozdrawiam ;*
masz rację - w większości przypadków tacy chłopacy poniżej 23-25 to dzieciarnia :? chociaż podobno faceci zawsze pozostają dziećmi :D choć ww sumie ja nie mam doświadczenia z facetami, ech... :?
kuruj się :***
No i gdzie Ty się podziewasz??
podziewam się najcześciej w łóżku bez siły do życia.
kolejna zmiana antybiotyku, kolejna końska dawka i nic.
jeśli do poniedziałku nie będzie dobrze, to wyślą mnie do szpitala. fak.
z dietą jakoś idzie bo nie jem z braku siły. więc pewnie powoli chudnę.
pozdrawiam ;*
O kurczę to poważna sprawa.. Uważaj na siebie i mam nadzieję, że w końcu się wykurujesz, bo to już nie przelewki ..
Słońce co u ciebie? jak się czujesz? mam nadzieje, że do szpitala nie trafiłaś?
buziaki :*
Madziu, Ivett dziekuję, że o mnie pamiętacie :) :*
zacznijmy od początku.. tydzień temu jeszcze byłam całkowicie nie żywa.. w piątek przyszło ozdrowienie. nie wiem czy to cud, czy co? w piątek zdjęcie klatki piersiowej pokazało, że płuca i oskrzela mam czyste, czułam się świetnie, żadnej gorączki, żadnego kaszlu.. nic. nawet katar mi zniknął. może końska dawka dwóch antybiotyków na raz zadziałała tak jak powinna? wkońcu żyję ;)
czułam się na tyle dobrze, że w poniedziałek byłam na imprezie.. bo we wtorek w szkole był strajk i mieliśmy wolne :)
poprzednia impreza była najlepsza. do teraz ;) czy uwierzycie, że mogłam się zakochać?
motyle w brzuchu, czekanie na telefon, myślenie o wszystkim i niczym, uśmiechanie się w niebo i śmianie się do siebie.. czy to możliwe?
nie straszne mi choroby. już nic mi nie straszne. :)
dopóki nie dowiem się, że możemy zostać tylko przyjaciółmi.. ale narazie cieszę się sama do siebie a mama zapytała się mnie co ja brałam, że się tak uśmiecham ;)
ah no i najważniejsze ;) schudłam.. dziś się ważyłam.. mam 2 kg w dół ;) lecem zmienić tickerka ;)
życzę miłego dnia i pogodnego nieba :)
buziaki ;****
Gratuluję schudnięcie i fajnie że jesteś znowu z nami :) A opowiedz coś o Twojej nowej miłości?? ;)