Taaak, taaak musiał nadejść ten dzień Wracam!

Wracam, bo:
- od wakacji nie mogę się pozbierać do kupy
- nie powiem bo bardzo mi ten czas pozwolił odpocząć psychicznie, fizycznie, nabrać sił i odetchnąć
- pozwolił również przytyć 6 kg
- znaleźć w miarę fajną pracę
- znaleźć faceta, który jest ideałem, ale jak się okazuje nawet w 1% nie oznacza to, że jak spotka się swój ideał (ten wymyślony), to będzie można wzbudzić w sobie jakieś uczucia
- co i tak pomimo braku uczuć oznacza dół psychiczny po rozstaniu.

Miałam tu wkleić swój motywacyjny post z poprzedniego wątku (co to się porobiło tu na forum to ja nie wiem ), ale już tyle rzeczy z niego stało się nieaktualne po zrzuceniu 20 kg, że jakoś muszę pomyśleć nad czymś nowym. No moje życie zmieniło się na lepsze w tylu aspektach... Ale mogłoby być jeszcze lepiej, do lata sporo czasu, mogłoby być IDEALNIE (nie, zaraz, to słowo wywalamy, przywołuje złe wspomnienia ). W każdym razie, lepsze jutro już mam, teraz walczę o najlepsze po jutrze, jakie tylko można sobie wyobrazić. Dieta - Gaca. Do dzieła!

Obecna waga 73. Cel 55. Do zrzucenia hmm 18? Not bad, przynajmniej poniżej 20