Trzymam kciuki i wiem,że to banalnie zabrzmi,ale najważniejsze jest nastawienie. Wiem po sobie, bo o dietach ćwiczeniach wiem tyle a nic na mnie nie działa,ale prawda jest taka że własnie się okłamywałam i robiłam dokładnie odwrotnie niż powinnam i udawałam,ze wcale nie. Unikałam zdjęć chociaż dużo podróżuję, to mam same widokówki, bo przecież baryła na fotce psuje efekt.
Mam szafę pełną ubrań, bo przecież kiedyś schudnę i będą dobre, ale nie dowierzam,ze kiedyś się w nie mogłam wcisnąć, przecież są takie maleńkie. No więc cel już mam, powoli ale mam nadzieję,że dam rade i tego samego Tobie życzę.