-
bes_, no to nie wiem, jesli juz naprawde nie jestes w stanie zjesc ostatniego posilku przed 20, to moze przynajmniej sprobuj zjesc cos lekkiego??
Nan, nasza agulka to jest cud dziewczyna, takie podejscie powinien miec kazdy! Wiem, bo kiedy chudlam swoje najwieksze kilogramy rok temu, to rowniez nie tykalam zadnych slodyczy i chleba przez ponad 8 miesiecy. I to naprawde pomaga!
A jak u mnie dzisiaj? Fajnie :) Na sniadanie byl jogurt z musli, pozniej w ciagu dnia (na miescie) jogurt pitny (ok 60kcal na 100ml), do tego dwa rodzaje salatek- jedna z surowych warzyw, a druga z surowych owocow. I jestem lekko przejedzona "(czuje sie jakbym przynajmniej pizze zjadla :P). A na obiado kolacje, na ostatni posilek, bedzie znowu warzywne leczo plus piersia kurczecia grillowana z makaronem pelnoziarnistym (pierwszy raz to to bede jadla :D ). Ogolnie- nie chwalac dnia przed zachodem slonca!- nie jest zle :)
pozdrawiam i buzka wielka !! :D
-
Oj Nan lubiłam i to jeszcze jak, może oprócz ziemniaków. W 1 dzień potrafiłam wcisnąć około 5-6 pszennych bułek. Często na kanapki szło 1/2 bochenka chleba na dzień. A słodycze....bez komentarza pozostawię, bo mi na samo wspomnienie wstyd :oops:. Po prostu odkąd zaczęłam się odchudzać, wbiłam sobie w świadomość, że to już moja ostatnia szansa na swobodne życie w normalnym rozmiarze i nie pozwolę, żeby przeciekło mi przez palce, przez takie głupstwo jak np. czekolada, czy blee- kiełbacha. Tak zwyczajnie. A produkty zastępcze tak idealnie mnie sycą, że o prostu nie potrzebuję tych niekorzystnych dla mnie. Przez ten czas nauczyłam się kiedy jestem fizycznie głodna, a kiedy dopada mnie głód mózgowy :wink: . Teraz zaspakajam wyłącznie głód fizyczny i tak sobie chudnę.
-
Agulko- to ja lece czytać Twój wątek :)!
Mój dzionek jest udany, ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, w każdym razie nie mam zamiaru psuć sobie dnia przez żarcie nie wiadomo czego ;p.
-
to ja nic nie podpisuję :P
pozdrowienia od pijanej bes_ ;-) (foty zaraz u mnie LOL pełna cenzura of korz :P)
-
:shock: Aż lece zobaczyć :shock:
-
bes_, ty opijusie :P :P nieladnie :P
A mnie wczoraj jakis glodomor dorwal i pozno zjadlam jogurt z platkami. Niby dozwolone, ale za pozno!! I dzis rano odpokutowalam 40 min na rowerku :) W ogole dzisiejszy dzien bedzie pod znakiem rowerka! :)
Wiecie co ja czuje?? Jakie zapachy dochodzace z kuchni?? Kotlety schabowe!! Na caly dom jedzi :P hehe I tak sie zastanawiam, co by tu zjesc zamiast tego schaboszczaka- to jeszcze za wczesnie na te smazone delicje :P Cos wymysle :wink:
milego dzionka, dziewczynki :D
-
Uh schabowy :roll: :roll: zjadłoby się :D ale nie dzisiaj ;] dzisiaj to pieczona pierś z kurczaka :D Widze , ze wszytko ok idzie :D Fajny pomysł z tym "paktem bezwpadkowym :P" Dobrze mieć takich dwóch katów nad sobą ;)
Pozdrawiam :D
-
chybaty, u mnie tez nie dzis schabowy ;) A kurczak....mam go troszke po uszki, bo jadlam ze trzy dni pod rzad (wczoraj tylko skubnelam- odrzucilo mnie :P). Co do paktu- o Nan to ja sie nie boje, da dzieucha rade! Sobie podobno do konca wierzyc nie wolno, ale idzie niezle ;) (tfu tfu w niemalowane!), co do bes_ pasqudy, ktora nie jest pasquda :P To to jest tak niesurbodynowane, ze wole nie mysle :P hehe
-
Ja też na kurczaka nie mogę patrzeć...jakieś sugestie co do obiadu?? :?
-
Przesyłam - pozdrowienia
Ty jestem: z 116 chcę mieć 64 - zaczynamy
36 lat – 164 cm wzrostu
Start 03.07.2006 – 116 kg – BMI 43,13 – otyłość
Planowana meta 03.09.2007 – 64 kg
Ostatnie ważenie: 01.08.2006 – 110 kg
POWOLI, POWOLI NAWET SŁOŃ DOJDZIE NA METĘ