-
Elgo..zajrzalam tu pierwszy raz i postanowilam się odezwać ,bo wspomniałaś o diecie Cambrodge
Otóż szczerze Ci tą dietę polecam..fakt jest droga,ale naprawdę wartio zwłaszcza,że efekt jest pewny
Piszę tak bo sama ja stosowałam i to 3 razy...w duzych odstępach oczywiście
warto się szrpnąć..na prawdę
-
Witajcie w niedziele.Moje chłopaki jeszcze śpią wieć mam chwile na pare słow na forum.Zgodnie z tym co napisałam wczoraj wieczorkiem zrobiłam zabieg"foliowania" stóp.Smiesznie to wygladało i trochę niewygodnie sie chodziło ale jakiś efekt chyba jest.Oczywiscie musże ten zabieg jeszcze powtórzyc.Dzis jakoś słabo się czuje może to przez pogode-chmurzy sie i pewnie za jakis czas się rozpada.
Wczoraj bylismy we czwórke( z nasza suką łacznie) na spacerze-pierwszy raz po chorobie synka.Było tego ponad godzine wiec pare kalorii spaliłam :)
Dziś zaczynam diete "talia" aby jeszcze bardziej zabrać się za mój zdecydowanie za wielki brzuszek.Dieta ta niewiele rózni sie od tej która stosuje.Jest też pięc posiłkow wiec zasady zdrowego odchudzania będą przestrzegane.Nie łaczy się w niej białek z węglowodanami wieć może stąd jest ten efekt efektywniejszego spalania tłuszczyku w okolicach talii.Zobaczymy jak bedzie.Zaplanowałam ta diete na 2 tygodnie.Potem chciałabym zastosowac diete cambridge-tak z tydzien na poczatek ale wszystko zalezy od ilości gotówki.Jesli nie bedzie pieniedzy to wracam do wypróbowanego 1000 kal.Nie chcę za bardzo eksperymentowac ze swoim organizmem bo on doskonale potrafi mi odpłacić za nieprzemyslane i niezdrowe eksperymenty.
-
elga, odradzam DC, zwlaszcza jesli przewidujesz ja a tydzie - zdecydowaie lepiej trzymac limit kalorii, aprawde. Teraz jest tyle warzyw i owocow, po co chemie wprowadzac do orgaizmu? I w dodataku to jest dieta a kilka tygodi...
-
Zrobiłam rozeznanie co do diety cambridge i juz wiem że nic z tego nie będzie.Jest to sprawa stanowczo za droga.Nie moge jednorazowo wyłozyc takiej dużej sumy więc sobie odpuszczam narazie.Może któregos dnia wygram w totka......
Miała dziś tyle spraw że dzień przeleciał mi nie wiadomo kiedy.Diietkowo było dobrze-pięc posiłków na 1003 kalorie dokładnie :) .Wyszłam sobie niedawno na balkon i naszły mnie jakies smętne mysli więc szybko usiadłam do komputera aby poprawić sobie nastrój.Pare kliknieć i już jestem tutaj :) :)
Zamiast diety Cambridge zafundowałam dziś synkowi sokowirówke aby codziennie miał świeży soczek warzywny i owocowy.Tarcie warzyw na tarce i wyciskanie przez gazę jest czasochłonne a przy tym bardzo cierpia moje paluchy bo ciągle je kalecze.Myślę ze z sokowirówki to skorzystam i ja i mąz.Teraz jest sezon na owoce i warzywa a szklanka świeżo wycisniętego soku to bomba witaminowa.Nie mam tylko pojecia ile kalorii moze mieć szklanka soku marchwiowego albo mieszanego z warzyw i owoców.Moze ktoś z was ma jakieś informacje o kaloryczności takich soków domowej roboty.
Postanowiłam wazyc się raz w miesiacu tak jak poradziła mi moja lekarka-czyli nastepne wazenie 23 września prawdopodobnie na mojej wadze najpierw a potem u pani doktór w gabinecie.Mam nastepną wizyte mniej więcej za miesiac.
Dziś mój synek skonczył pięc miesięcy :D :D :D Jak to szybko przeleciało.Jeszcze niedawno kopał mnie w żebra a teraz ma już pięc miesiecy zabiera sie powoli za siadanie i robi się coraz bardziej podobny do swojego taty.Nie zdąze się obejrzeć a zacznie chodzić :D :D Najwazniejsze dla mnie jest zeby był zdrowy.
-
Hi Elga, ucałuj ode mnie synka, w końcu pięć miesięcy to już duży chłopak. :lol: Bardzo fajnie, że znalazłaś czas na przemyślenia, co do swojego dietkowania, jak już sobie coś w głowie ułożymy, to potem jest znacznie łatwiej się tego trzymać. Sądże, że zakupo sokowirówki był sto razy lepszy niż DC. Pozdrowionka i buziaczki zasyłam. :wink:
-
Witam w nowym tygodniu.Dziś mój ostatni dzień wolnego.Jutro do pracy :cry: :cry: :cry: i do obowiązków za którymi zdecydowanie nie tęskniłam.Mówi sie trudno pieniązki zarabiać trzeba.
Wczoraj przed snem zaczelam "przekalkulowywać" moje odchudzanie.Wiem że organizm to nie tabliczka mnożenia i nie w kazdym przypadku jest stały wynik ale pomyslałam sobie że 4 kilo miesięcznie to jest to na co moge liczyc.Jeśli średnio bede chudła 4 kilo miesięcznie to do przyszłych wakacji powinnam stracić 40 kg i będe wyglądac w miare normalnie( dam sobie 2 miesiące zapasu na wszelkie nieprzewidziane przestoje wagowe)Wiem że to tylko wyliczenia czysto hipotetyczne ale jak pięknie to brzmi i daje kopa do dalszego odchudzania :) .
Ostatnio "chodzi "za mną kiszona kapusta-skąd ja wezmę smaczną kiszoną kapuste o tej porze roku???W sklepach jest jakas pewnie z tamtego roku i do tego kiszona chemicznie a ja mam ochote na prawdziwą kiszoną kapustę mojej świętej pamięci babci.Czasem wracaja do mnie smaki z dzieciństwa i strasznie żaluje że niektóre z nich znikły bezpowrotnie.
Mam pytanie do was moje kochane wspólodchudzaczki:Czy przy zdrowym odchudzaniu takim trawjącym wiele miesiecy powinnam łykac jeszcze witaminy.Jem dużo warzyw i owoców ale od pewnego czasu miewam lekkie zawroty głowy.Czy jest to efekt deficytu energetycznego czy może brakuje mi jakis witamin???
I ponawiam pytanie o kalorycznośc soków domowej roboty.Nie mam pojecia jak je liczyc.Może ktos ma jakieś dane na ten temat.
Życze wam moje drogie miłego nowego tygodnia-słonecznego spokojnego i dietkowego :) :) :) :)
-
witaj Elgo :!: :!:
Co do kaloryczności soku własnej roboty to nie mam pojecia ale myśle ze sa bardzo zdrowe ajesli chodzi o te zaroty głowy to mysle ze to brak kalorii,ostatnio jak robiłam zakupy w markecie to o mało nie upadłamdobrze ze był ze mn a mąz i mnie podtrzymał tak zakreciło mi sie w glowie i zrobiło ciemno przed oczami ze az strach . Ale miałam juz taki przypadek kilak lat wstecz kiedy tez sie odchudzałam to na prostej drodze wywaliłam sie jak długa bo zrobiło mi sie ciemno przed oczami
wiec trzeba uwazać
całuski dla Adasia i dla Ciebie
papa
-
Elgo te twoje kalkulacje bardzo fajnie wyglądają... Prawda że sama myśl o przyszłych wakacjach daje kopa do dalszej walki.
Ja licząc tym sposobem mam szanse na dojście do mety jeszcze przed Sylwestrem i bardzo mnie to cieszy, a jak się przesunie na następny rok to i tak się niz nie stanie... Ważne żeby do tej mety dojść.
Jeśli chodzi o pracę to z jednej strony zazdroszczę a z drugiej współczuję. Ja teraz nie pracuję (niestety) ale jak Bartuś miał 7 miesięcy to poszłam do pracy na 1/2roku. Pierwszego dnia to aż mi się zły polały jak wyszłam z domku. Z każdym następnym dniem było coraz lepiej aż w końcu się przyzwyczaiłam. Niestety była to posadka refundowana i nie było szans na stały etat. Teraz mam problem związany z brakiem pracy ale to już inna bajka...
Jak wytrzymasz miesiąc bez ważenia to ci pogratuluje :lol: ja to bym chyba nie wytrzymała, ten tydzień to i tak dużo...
Jeśli chodzi o soczki to niestety nie mogę pomóc, a na kapustkę kiszoną sama mam ochotkę i dziś kupiłam na jutrzejszy obiadek. Może na jakimś targu dostaniesz taką bardziej naturalną...
A te zawroty są troszkę niepokojące, może powinnaś zwiększyć limit na 1200. Ja teraz już jem 1200 i doskonale się czuję. Byłam ostatnio u lekarza i dowiedziałam się że teraz przy takiej ilości zjadanych owoców i warzyw nie muszę łykać witaminek. Tylko B compleks, ale ty wynika z widocznych jej braków.
Rozpisałam się troszkę... Na koniec życzę ci mimo wszystko udanego powrotu do pracy, głowa do góry :D
-
Hi Elga, ja witaminek dodatkowych nie łykam, ale staram się bardzo mieć urozmaiconą dietę i na razie nie zauważam u siebie jakiś niepokojących zmian. Najlepiej, jak poradzisz się lekarza, bo on podpowie Ci jakie witaminki na Twój tryb odchudzania, wiek, wagę. etc. Zasyłam ogromniaste buziaczki a w soczkach Ci jeszcze nie pomogę, bo dopiero będę zamawiała książkę z tabelami kalorii. :P :P :P
-
Witaj Elga!
Wróciłam już z urlopu i przybiegłam się przywitać :)
Twój wątek rozrósł się i mam teraz co nadrabiać, ale na to potrzebuję więcej czasu :)
Obiecuję że nie potrwa to długo...
a na razie wysyłam pozdrowionka