Chyba tak samo miewacie jak ja. Kiedy trzeba się wziąć za porządne przygotowanie do egzaminu... wyskakuje mnóstwo rzeczy ... hmmm lub szukamy sobie zajęcia. A to posprzątać pokój itp. Ja zabieram się tak do nauki już 3 dzień... i efektu nie widać.

Ehhh... na dodatek dostałem dziś propozycję nie do odrzucenia.

30 września, 1 i 2 października będę prowadził w swojej rodzimej miejscowości ogólnopolski konkurs i festiwal. No i tu zapaliła się mi pomarańczowa lampka. Dlaczego nie mówię, że czerwona? Czerwona zapaliła się miesiąc wcześniej... i zrzuciłem te moje 10 kg i prawie 20 cm w pasie.

No jednak do tego 30 września musze zrzucić jeszcze z 10 cm, bo muszę kupić sobie super marynarkę..., w której wystąpię. I to jest to pomarańczowe światełko.

Mam kilka koncepcji na takie schudnięcie. Może zacznę chodzić na siłownię, na lekkie ćwiczonka, może basen, a może jakiś Klub Kwadransowych Grubasów. Podopingujcie mi... proszę. I doradźcie... plisss.

Również efektu nie widać w chudnięciu...

Może za duzo jem?