Xixatushka, ja piszę ze Stanów (pomimo napisu Wrocław)

Mimo to melduję, że poczta tu istnieje i jak tylko faktycznie zacznę z jakichś ciuchów wyrastać, to wrzucę je do tego wąteczku.

Trochę mi głupio, że jako założycielka tego topiku sama na razie nic tu nie mam do zaoferowania. Tłumaczyłam to już na innym wątku, napiszę i tutaj... Ja w tej chwili dopiero schodzę do wagi, którą miałam 2 lata temu, jak tu przyjechałam. Przez ostatnie 2 lata moje ciuchy "rosły" razem ze mną. Większość jest rozciągliwa, więc po prostu wyglądałam w nich jak baleronik. Część została odłożona do pudła z napisem "Triskell, schudnij!" i teraz je "odkurzam". Nowych ciuchów starałam się nie kupować, bo jednak miałam nadzieję, że schudnę. Kupiłam sobie co prawda piękny długi czarny płaszcz (o takim rozkloszowanym na dole kroju a'la Matrix), ale on na szczęście jest sznurowany w pasie, dzięki czemu można jego wielkość regulować.

Obiecuję, że jak tylko zacznę już faktycznie wyrastać z moich ciuchów, to posypią się one tutaj. A na razie liczę na Was. Aha, i nie dyskredytujcie ciucha dlatego, że jest on zniszczony, po prostu napiszcie tu w jakim jest stanie i pozwólcie ewentualnym odbiorczyniom zadecydować, czy to im odpowiada