Dodano: 2015-04-23

Zespół gwałtownego objadania się – nie jesteś sama! Ocena: 0/5 Ilość głosów: 0

Uważasz, że jesteś za gruba? Ciągle myślisz o odchudzaniu, ale równocześnie miewasz napady obżarstwa, kiedy to pochłaniasz ogromne ilości jedzenia? Być może cierpisz na zespół gwałtownego objadania się. O leczeniu jedzenia napadowego opowiada Aga Szczypior, psycholog i psychoterapeutka.

Objadanie się to duży problem

Zaburzenia odżywiania – większości z nas te słowa kojarzą się z takimi schorzeniami jak anoreksja i bulimia. Dzieje się tak głównie na skutek tego, co przekazują nam media. Obydwie choroby są bardzo trudne w leczeniu, czasami nawet śmiertelne. Zapomina się jednak o ważnym zaburzeniu jedzenia, które dotyka osoby z nadmierną masą ciała. Zdrowi ludzie myślą, że otyłość to oznaka słabej woli, jedzenia bez umiaru czy złych nawyków żywieniowych. Rzeczywistość jednak często okazuje się bardziej bolesna…

Co to jest zespół gwałtownego objadania się?

Co najmniej 1/3 osób z nadwagą i otyłością choruje na zaburzenie odżywiania, jakim jest zespół gwałtownego objadania się, zwany również jedzeniem napadowym (syndromem niekontrolowanego jedzenia). Znakiem rozpoznawczym dla tego zaburzenia są powtarzające się epizody objadania się. Podczas tych napadów osoba zjada duże ilości przede wszystkim wysokokalorycznych pokarmów. Jednak w odróżnieniu od chorych na bulimię nie prowokuje wymiotów i nie zażywa środków przeczyszczających. Osoba je aż do momentu wytworzenia nieprzyjemnego i bolesnego uczucia przejedzenia. Geneeh Roth w książce „Nakarmić głodne serce” najlepiej i najpiękniej oddaje istotę tego zaburzenia. Pisze: „Bodziec wewnętrzny, który każe się objadać, nie dotyczy tak naprawdę pożywienia, lecz głodu: głodu uczuć, głodu niezrealizowanych marzeń i niewyładowanej złości; głodu własnych, niezrealizowanych możliwości, które czekają na swoją szansę, jak otwierające dzioby ptasie pisklęta. Im bardziej od tego głodu uciekasz, tym większe jest niebezpieczeństwo, że cię dopadnie i pożre, więc im bardziej uciekasz…tym bardziej się boisz. Musisz bowiem zmagać się w z problemami, które sama stworzyłaś podczas ucieczki: pięcioma, dziesięcioma czy piętnastoma kilogramami nadwagi (…). Okazuje się, że strach przed głodem jest gorszy niż sam głód”.

 zespół gwałtownego objadania się można poskromić sposobem

Dlaczego się objadamy?

Napadowe jedzenie bywa trudne do zdiagnozowania i może być mylone z innymi przyczynami otyłości. Wysoki poziom cholesterolu we krwi, wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca czy zwiększone ryzyko zachorowania na serce, to problemy wynikające z otyłości, dotyczące również osób z tym zaburzeniem. Otyli, których dotyczy problem obżarstwa napadowego, mają najczęściej większą masę ciała, znaczne wahania wagi oraz częste występowanie efektu jo-jo, w porównaniu do osób otyłych bez tego zaburzenia. Osoby cierpiące na zespół gwałtownego objadania się szybko fascynują się różnymi dietami. Według niektórych lekarzy choroba rozwija się po pierwszym zastosowaniu diety i sporym ubytku wagi. Początkowy sukces – utrata paru kilogramów – niestety szybko kończy się napadami jedzenia. Nałożenie na siebie zbyt silnego obciążenia, jakim jest dieta, powoduje uruchomienie pewnego mechanizmu autodestrukcji. Zjedzenie nawet niewielkiej ilości niezaplanowanego w diecie produktu powoduje uczucie porażki i upokorzenie. Osoba chora, chcąc zagłuszyć te emocje, znowu zaczyna jeść. Masa ciała ciągle ulega zmianie, co pogłębia jeszcze bardziej skupienie myśli wokół jedzenia i wagi. Chory nie zdaje sobie sprawy z choroby, gdyż cały czas ma poczucie, że jeśli tylko zechce, to przecież może schudnąć. Zbyt duża waga wydaje się jedynym wytłumaczeniem problemów, złego samopoczucia, samotności. Nie pozwala skupić się na ważnych sprawach, na prawdziwych, emocjonalnych przyczynach choroby.

Jak leczyć zespół gwałtownego objadania się?

ZGO to zaburzenie psychiczne, jego diagnoza i leczenie powinny być prowadzone przez psychoterapeutów, psychologów i terapeutów uzależnień. Problemem w tym zaburzeniu nie są bowiem złe nawyki żywieniowe czy mała wiedza dietetyczna (wręcz przeciwnie, osoby cierpiące na ZGO są doskonale zorientowane w tym, co, jak i ile powinny jeść), ale psychologiczna pułapka, pomimo świadomych starań i motywacji, nie pozwala osiągnąć dietetycznego celu. Podczas psychoterapii pacjenci poznają nieświadome powody objadania się i uczą się nowych sposobów radzenia sobie z problemami. Psychoterapia trwa od kilku do kilkunastu miesięcy, może mieć formę indywidualnych lub grupowych spotkań, odbywających się najczęściej raz w tygodniu. Prawidłowe zdiagnozowanie i leczenie tego zaburzenia jest bardzo istotne, ponieważ nieleczone prowadzi do otyłości, depresji, a także często staje się początkiem innych groźnych zaburzeń odżywiania: bulimii i anoreksji.

Aga Szczypior - psycholog i psychoterapeutka w Centrum Leczenia Otyłości, zajmuje się leczeniem zaburzeń lękowych, depresyjnych, nerwic, zaburzeń osobowości oraz zaburzeń odżywiania się.

To pole jest wymagane Wciśnij ENTER, aby dodać komentarz
To pole jest wymagane

Zupełnie jak moje zachowania

OdpowiedzAnuluj dodanie odpowiedzi

Witaj w klubie

Jeżeli nie podejmie się leczenia można prawie całe życie zmagać się z tym problemem.

OdpowiedzAnuluj dodanie odpowiedzi

To poważny problem. Zawsze miałam wahania wagi, ale nigdy nie wiązałam swojego problemu z stanem psychiki. Dopiero od jakiegoś czasu mam świadomość, że objadanie się, jest reakcją na stres, której jestem świadoma, ale nad którą nie mogłam do tej pory zapanować. Od miesiąca chodzę na terapię do Psychologgi i jest mi łatwiej. Przede wszystkim chodziło o to, żeby nie reagować tak gwałtownie na drobne stresujące sytuacje. Kontynuuję terapię i jestem zadowolona z kolejnego kroku, który poczyniłam, żeby zapanować nad swoją wagą. :)

OdpowiedzAnuluj dodanie odpowiedzi