Siema! Mój problem stanowią słodycze... a raczej uzależnienie od nich W ciągu dnia często muszę podjadać coś słodkiego, bo inaczej nie mogę się nad niczym skupić. Najgorzej jest podczas oglądania TV i nauki... Gdy czytam albo uczę się i nie mam pod ręką paluszków, ciastek lub jogurtu to moje myśli ciągle krążą wokół tychże produktów zamiast tematu mojej nauki. Najgorsze jest to, ze jakoś wytrzymuję, póki nie spróbuję czegoś słodkiego. Po jednej kaneczce czekolady przychodzi nastepna, i nastepna itd. Potem mam tylko wyrzuty sumienia za moją słaba wolę Słodkie owoce mało dają, na przykład po jabłuszku jestem jeszcze bardziej głodna (!) niestety, w naszym domu ciągle są jakieś rogaliki, pączki i tym podobne słodkości... Może macie jakieś rady dla takich łakomczuchów jak ja?

Dodam, że przy 170cm wzrostu ważę 55 kg, wiec nie jest tak źle , ale głównie chodzi mi o pokonanie mojego uzależnienia...