tak sobie tutaj w wiekszości czytam, i dziś postanowiłam, że też schudnę, inni moga to ja też

na początku nie chciałam pokazywać ile waże (stad brak u mnie straznika), ale coraz bardziej skłaniam się do tego, aby pokazać, to będzie mnie motywować, od dziś licze kalorie, mam nadzieję ze się uda

rano sniadanko: herbatka, 2 kanapki z mięskiem drobiowym (pieczone zostało z obiadku wczoraj - pychotka) + ogóreczek konserwowy

II sniadanko podobnie

a na obiad pieczarki w sosiku z kurczaczkiem (pewnie powinno być bez sosiku), ale to dopiero pierwszy dzień

co sądzicie o takim podejściu czy ja na tym przezyje przy takiej nadwadze i nauczeniu do dobrodziejstw?