No więc tak: Od pewnego czasu przechodze złośliwy czas, bo jem jem i jem, wcześniej jakoś pilnowałam sie (przynajmniej sie starałam) a teraz po świętach pełno placków w lodówce ale to jeszcze nic, bo mam wrażenie ze w moim brzuszku siedzi jakiś gremlinek i ciągle chce jeść Postanowiłm od jutra (bo dzis to juz po placuszkach jestem ) walke z tym. Wspierajmy sie nawzajem piszcie jak wam idzie bo ja najchętniej wyrzuciłabym lodówkę zeby nie widzieć tych wszystkich smakołyków, a moze zostane pustelnikiem (słyszałam ze zioła dobrze wpływają na figure ) Ale teraz tak na serio: Co trzeba zrobić zeby wkońcu zmobilizować sie acha no i najważniesze nie na 2 dni ale tak do końca! Pozdrawiam