Zwracam się do Was z wielką prośbą. Zmotywujcei mnie. Jestem taka załamana. Ważę prawie 100 kg i rozpoczynam odchudzanie co poniedziałek. Nie mam żadnej motywacji i silnej woli, chociaż pwodów jest miliony:
1. Mój Bartuś ma dwa lata i nie chcę żeby sie kiedyś za mnie wstydził
2. W kwietniu spotkanie rodzinne przy okazji wesela kuzyna
3. Mój kręgosłup tego nie wytrzymuje
4. Samopoczucie okropne
5. Mój mąż zaczyna coś tam pod nosem mówić na temat odchudzania..............
I jest wiele tych powodów o których piszę bo jestem "nażarta", a jak będe głodna to zapominam. Jak bym się tak ostro wzięła to ile schudnę do 08.04.07
Dajcie mi kopa w tyłek proszę.