Witam wszystkich. Mam na imie Ewa i mam 26lat.
Moja historia z tyciem zaczęła się 3,5 roku temu kiedy to rzuciłam palenie i zaszłam ciąże... I z wagi 55, przy której znajomi określali mnie jako "kobieca" przytyłam do 72 kilo przy której wyglądałam już fatalnie. Wszyscy mówili mi że karmiąc piersią szybko schudnę, a ja w ciągu 2 lat dołożyłam kolejne 11 kilo Kiedy córa skończyła 2 lata weszłam na wagę i doznałam sporego szoku. 83 kilo, przy mojej budowie wyglądałam okropnie. Olbrzymi brzuch (jak w zaawansowanej ciąży) i kilka podbródków sprawiły że dostałam silnej motywacji do odchudzania. Szczególnie że pamiętam czasy, gdy warzyłam 49 kilo i wcale nie wyglądałam jak modelka!!!

I udało mi się schudłam ładnie do 64 kilo. Wszyscy mnie podziwiali i chwalili i tak straciłam motywację... Zaczęło się obżarstwo, na szczęście szybko się opamiętałam ale pomimo to 3 kilo wróciły... Kilka dni temu podjęłam decyzje o wznowieniu odchudzania. Szukałam na internecie jakiejś diety i tak trafiłam do was Mam nadzieje że mnie przyjmiecie pod swoje skrzydła. Czuje się bardzo osamotniona, wszyscy moi znajomi są szczupli. Mój mąż i najlepsza przyjaciółka mają taką przemianę materii że mogą się opychać do woli… Mam nadzieje że znajdzie się ktoś kto doda mi otuchy?

Od kilku dni jestem na diecie 1500 kcal (staram się aby było to zdrowe jedzenie, ale różnie z tym bywa). Niby 1500kcal to dużo ale i tak jest mi ciężko, każdy pobyt w kuchni to walka, żeby się nie rzucić na lodówkę... Jutro rano się dokładnie zważę i zmierzę.