fajnie, ze jestescie ze mna.
w sumie dzis 3 dzien i jakos sie trzymam. jem mniej i cwicze. nie licze kcal bo jakos nigdy mi to nie wychodzilo, ale zapisuje posilki.
raczej tym razem chce sie nauczyc jesc mniej, nie rzucac sie na jedzenie jak zawsze, a po prostu ograniczac i cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc.

nie sztuka jest schudnac, juz nie raz przy drakonskich dietach mi sie udawalo, ale gorzej bylo z utrzymaniem wagi. nie chce kolejny raz popelnic tego sameg bledu, bo pozniej pozostaje tylko wielki zal do siebie i rozpacz, ze tyle poswiecilam a znow jestem gruba. ja chce zaczac normalnie jesc, chce zeby jedzenie bylo tylko pozywieniem a nie celem i radoscia zycia. wiec tym razem powoli, ale konkretnie do celu.
i chce polubic siebie, swoje cialo, a z tym zawsze jest najtrudniej.


pozdrawiam i trzymam za Was kciuki