-
Witam witam :) ja tu tylko na trzy słowa, bo zaraz do pracy idę :) rozwinę się jak wrócę :) ogólnie było ok... trochę mniej ruchu niż zakładałam, ale zaczynają mnie mięśnie boleć chyba przez ostatnie 2 tygodnie za dużo tych sportów było...
Dziś sobie obiecałam, że mniej ruchu i mniej jedzonka... zobaczymy co wyjdzie :) zwłaszcza, że dziś u nas Święto Czekolady :D
Trochę mnie zaczyna zwątpienie dopadać, ale mam nadzieję, że przejdzie
Z kawy chyba jednak nie zrezygnuje :oops: za bardzo lubię i ciężko mi sobie odmówić... może po prostu spróbuje się do 2 dziennie ograniczyć :)
Kalina25 Ty w raju pracujesz :) ja bym nie mogł, bo pewnie bym straty przynosiła :P
Kara2005 możesz liczyć na wsparcie z mojej strony :) w grupie raźniej :)
-
Witam:)
Ja się dołanczam do grona wspierających, dzisiaj zaczynam swoje boje. Dla mnie nałogiem są słodycze, kawa na szczęscie nie :lol:
Święto czekolady, nieźle :wink: Tylko nie jedz i nie pij jej za dużo :wink:
-
Święto Czekolady za mną... niestety trochę czekoladowo-lodowo + piwko :( ale za to się wyskakałam troche na koncertach więc może chociaż połowa się spaliła :oops:
Jutro już będę grzeczna :) pewnie tylko do weekendu, bo w weekend się wybieram na festiwal bluesowy... nie mam pojęcia jak to przetrwać i odmówić sobie albo chociaż jakoś obejść jedzonko tam dostępne, bo to jednak jedyna szansa na jedzenie w takim miejscu.
Idę sobie jeszcze przed snem poćwiczyć :) jakoś mam w sobie dużo pozytywnej energii
-
Zdecydowana porażka :cry: :cry: :cry: wczoraj 2 piwa i pół pizzy poza dodatkowymi 1200kcal, które były planowane :cry: :cry: :cry:
-
Lorelai głowa do góry
też miałam wczoraj wpadkę
Ale jak to mówi rekalma ;)
PADŁEŚ POWSTAŃ ******* (tu by była kryptoreklama to wypikałam ;) )
Dziś nowy dzień trzeba walczyć od nowa ;)
Buzile
http://straznik.dieta.pl/show.php/ra...g_71_69_65.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...H/exercise.png
tu jestem http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?p=1246902
Boże spraw żeby mi się chciało tak bardzo jak mi się nie chce
-
-
-
uwielbiam takie optymistyczne podejście :) życzę sukcesu, postaram się zaglądać i mobilizować samą siebie :) a wpadki zdarzają się każdemu, ja też nie mogę oprzec się piwku :twisted: ale mam koleżankę w grupie, która jak sobie pofolguje wieczorem - następnego dnia ma 0,5 - 1kg mniej.. chyba jej się przemiana materii podkręca :)
-
Lor mam nadzieję, że nie odpuściałaś sobie diety
i problemy z dostaniem sie na forum są natury czysto technicznej
mam nadzieję :evil:
Trzymam kciuki żebyś się szybko pojawiła
http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/095/9535.jpg
-
Cześć :) ja dziś na szczęście znów z uśmiechem i pełna wiary we własne siły... chociaż pewnie i tak dziś się nie uda utrzymać dietki.
anneirving dziękuję za zainteresowanie :*
Efelineczko możemy razem się mobilizować, chudnąć i od czasu do czasu popijać piwko :)
Nie było mnie tyle czasu, bo troszkę ta dietka kulała, ale przynajmniej ćwiczonka były :) mimo wszystko i tak ku uciesze autorki tego wątku jest -2kg :)
Kurde mam problem ze znajomymi, a największy z moją przyjaciółką. Bo nie chciałam nikomu mówić o tym, że walczę z tłuszczykiem, ale zwykłe nie chce piwa, pizzy itp. nie dawało skutków więc się przyznałam do odchudzania. Jest jeszcze gorzej.... ludzie nie potrafią tego zrozumieć i ze standardowym tekstem "przecież nie musisz się odchudzać" podkładają pod nos kolejne pokusy. Na prawdę jest mi z tym ciężko :( i nie wiem co mam zrobić i jak się zachować w takiej sytuacji....
może ma ktoś jakiś pomysł :?:
nie chce zawieszać życia towarzyskiego, a z drugiej strony jeśli chcę schudnąć obawiam się, że będę musiała.