-
hello xatia!
jeśli chodzi o tego strażnika to sprawdź czy wklejasz ten adres z url na początku i czy zapisujesz zmiany na końcu... na początku też nie chciało mi to działać
a jak przygotowania do ślubu, macie już wszystko zarezerwowane? gdzie robicie jeśli mogę spytać? :)
trzymam kciuki za twoją mobilizację, ja na razie jem wszystko, mamy kilka dni z narzeczonym dla siebie, bo moi rodzice wyjechali i mieszkamy sobie sami, co jest dla nas rzadką okazją. zamieszkać będziemy mogli razem dopiero po ślubie. dlatego na razie pozwalam sobie i szalejemy kulinarnie, ale razem 3 razy w tygodniu grzecznie chodzimy na siłownię i spalamy co nieco :) ale we wtorek jak już mi orbitreka przyślą unormuję też dietę... obiecałam sobie...
pozdrawiam serdecznie i do przeczytania
katia
-
Troche jak bym czytala sama o sobie. Dokladnie taki sam problem totalnie nie jestem typem sniadaniowca moge nic nie jesc nawet i do pory obiadowej, potem tez nie wiele za to gdy wracam po pracy....pozeram wszystko co mi wpada w rece a potrafie nawet juz idac spac w pidzamie po prysznicu wrocic sie do kuchni po ostatnia tafelke czekoladki albo plasterek sera na dobranoc. Jest mi niesamowicie za to wstyd zwlaszcza ze tak jak ty w glowie mam wszystkie najzdrowsze regoly zywieniowe, zasady odchudzania(studiowalam technologie zywnosci i zywienia)....tylko nie potrafie ich wprowadzic w swoje wlasne zycie :(
-
Witam Was dziewczynki i dzieki ze wpadlyscie :)
giaurka Jesli chodzi o wesele to robimy w takiej restauracji niedaleko mnie. Juz mamy bardzo duzo zalatwione, a to dlatego, ze mieszkamy za granica, no i jak bylismy w Polsce we wrzesniu na tydzien, to chcielismy zalatwic jak najwiecej spraw. Tak wiec mamy juz: sale, orkiestre, kamerzyste, fotografa, obraczki, zaproszenia, garnitur, ja mam suknie :) Tak wiec podstawowe sprawy juz sa zalatwione. CO do tej sukni to wlasnie sie martwie troszke, bo jest piekna, ale ja nie wiem czy dobrze zrobilam, ze ja juz kupilam. Bo panie powiedzialy, zeby nie przytyc, ale i nie schudnac za duzo. A ja bym jednak chciala troszke schudnac. Myslicie, ze jak schudne z 5 kg, to bedzie duzy problem? Jak ja kupowalam, to byla tak w sam raz, dopasowana.
A co do mieszkania wspolnego, to wiem jaka to frajda na poczatku, z reszta nadal jest, ale na poczatku kazda wspolna chwila spedzona we dwoje w domku jest super :) Tak wiec, jestes usprawiedliwiona, mozesz sobie pofolgowac ile tylko dasz rady. A jak z Waszymi przygotowaniami??? Duzo juz zalatwiliscie???
zarmina To jest wlasnie najgorsze i widze, ze to moj najwiekszy blad, bo nawet jesli rano mam chec dobrze sie odzywiac i troche schudnac, to przewaznie nic nie jem rano, bo mysle, ze bede ostro dietkowac (moge wytrzymac bez jedzenia dlugo tak jak ty), a potem wieczorem niestety caly plan szybko sie konczy, bo jestem glodna i pochlaniam wszystko w niesamowitych ilosciach, no i mi wstyd, bo nawet narzeczony zwrocil mi delikatnie uwage, ze buszuje w nocy po szafkach jak on idzie spac. Nigdy nie zabrania mi jesc, chodzi mu tylko o to, zebym sie nie objadala na noc, bo to niezdrowo, a ja wiem, ze ma racje. No ale koniec z tym, teraz wiem, ze podstawa, to dobrze zaczac dzien. Mimo wszystko, trzeba znalezc czas na to sniadanie, potem na obiadek i kolacje(byle nie za pozno), no i oczywiscie w miedzy czasie owocki :)
Ale przyznam sie ze teraz mam jeszcze jeden sposob na to, aby nie myslec wieczorem o jedzeniu, otoz, pomoglo mi to, ze od jakichs dwoch tygodni mam w koncu internet i wieczorem zasiadam sobie do kompa ijestem tak pochlonieta, ze nawet nie mam czasu pomyslec o przekaskach, heheheh..... takie uzaleznienie mi sie podoba na razie.
Dobrze, bede konczyc, bo sie rozpisalam.
No i musze jeszcze raz sprawdzic co z tym straznikiem moim, bo nadal go nie widze :)
-
Nadal go nie ma, ja nie wiem o co chodzi, przeciez zawsze tak robilam i na innych forach tez i dzialalo, cos musi byc nie tak...
-
jak widzę pierwsze kroki do zdrowego odżywiania już poczyniłaś, do kwietnia czasu też jest jeszcze sporo więc suknia będzie leżała jak ulał, już my sie o to postaramy :wink: :wink:
ślub to extra motywacja, chociaż muszę ci powiedzieć, że teraz żałuję, że dla mnie nie była to motywacja, jak bralam ślub to jakoś moją wagę miałam w nosie zależało mi na tym aby zamieszkać z mężem, bo moi i jego rodzice nie chcieli słyszeć o wspólnym zamieszkaniu przed ślubem
gdybym wtedy schudła (Tobie się to udało) to mialabym do czego wracać, a tak od mniej więcej 10 lat ciągle 70-75 kg :evil:
może wreszcie tym razem się zmobilizuję z Waszą pomocą :)
-
Jestem z powrotem. Nadal sie trzymam, przynajmniej jesli chodzi o glowne zalozenia, czyli nie jesc slodyczy i nie jesc na noc :) Daje to pierwsze efekty. Dzis moze troche przesadzilam z obiadkiem, kotleciki ryzowe z serem zoltym w srodku zjadlam, ale do tego tylko salatke zielona :) A poza tym, to nic nadal sie bede trzymac.Pozdrawiam.
-
nieładnie wracać do poprzednich nawyków. ;p później się kazdy dziwi,że jojo itp. ;p
-
hari, wiem i wstyd mi, ale coz, tak bywa.
A tak wogole, to dzis u mnie delikatna kleska, troche za duzo sobie pozwolilam, ale przynajmniej jednej zasady sie trzymam i nie jem na noc. Za kare dzis troche pocwicze!! I moze jakos sie to wszystko wyrowna, a jutro tez jest dzien i na pewno bedzie lepiej. Ale juz nawet wiem dlaczego dzis ponioslam kleske, bo nie zjadlam sniadania!!!!!!!!! I od tego sie wszystko zaczelo.
-
Zaczynam nowy dzionek, od sniadanka oczywiscie :) Dzis bedzie lepiej, trzymajcie kciuki :)
-
Wszystko dzis programowo, wlasnie robie obiadek, kotleciki sojowe z ryzem i salatka :)