Jesli faktycznie chodzi o obsesyjne myslenie o jedzeniu (na co tez cierpialam, szczegolnie jesli chodzi o slodycze) to trzeba sobie postanowic poprawe, Wszystko tkwi w psychice i jesli nie bedziesz czego mocno chciala wszystko pojdzie na marne.
Ja proponuje powiedziec sobie "Nie bedzie mi jakis glupi fast food/batonik etc. mowil jak mam zyc i jak mam jesc". Jesli bedziesz robila zakupy - rob liste potrzebnych ci rzeczy i bierz mniej wiecej wyliczona kwote pieniedzy, zeby nie bylo cie stac na pokuse. Ja nalogowo wpieprzalam slodycze, od 24 dni nie mialam ich w ustach - tak sie zawzielam. Jak wytrzymasz jeden tydzien, to pozniej juz gorki.