Wracam pod nowym nickiem jako córa marnotrawna![]()
Moja historia to nic wyjątkowego..
Od września do stycznia udało mi się pozbyć 11,5kg! (z 80,5 do 69) ii od tego czasu ciągle balansuję na granicy 69 - 70kg. Raz udało mi się spaść na 68, ale zaraz po tym znów przytyłam.
Cholera mnie bierze bo przecież już tyle mam za sobą a ciągle nie umiem zmobilizować się tak jak na początku.
Postanowiłam założyć sobie nowy wątek. Trochę zmian zaszło w moim życiu (praca wymagająca ruchu, przygotowania do matury, mało czasu na lenistwo). Mam nadzieję, że to pomoże mi zostawić ostatnie porażki w tyle i w końcu - do czerwca - osiągnąć te 62 - 63kg.
No i żeby w końcu w pełni swobodnie czuć się w bikini na plaży ...
![]()
Zakładki