olibabka nie boj sie tylko wskakuj na wagie bedziesz wiedzial co sie "narobilo" wcale nie musialas przytyc..........
Pojadlas popilas a teraz grzecznie wracaj do dietkowania a bedzie dobrze
Wersja do druku
olibabka nie boj sie tylko wskakuj na wagie bedziesz wiedzial co sie "narobilo" wcale nie musialas przytyc..........
Pojadlas popilas a teraz grzecznie wracaj do dietkowania a bedzie dobrze
Wskoczyłam na wagę rano, bo to dzień cotygodniowego ważenia dziś przecież:-)
I ze zdziwieniem odnotowałam 1 kg mniej:-)
Chyba nieźle zaoszczędziłam tych kalorii wcześniej, skoro po tygodniu obżerania się, łącznie z wczorajszym dniem jeszcze, spadł mi kilogram.
Z dumą przesuwam suwaczekna 68 kg:-)
Chociaż taka refleksja mnie nachodzi, że gdybym cały tydzień nie odpuszczała tak bardzo na wszystkich imprezach, to by mi więcej wagi spadło... Ale co tam, najważniejsze, że nie przytyłam;-)
Pozdrawiam Dziewczyny:-)
No to kochana gratuluje z calego serca tego kiloska::):)
olibabka brawo, super............... spadlo a to jest najwazniejsze
Dzięki Dziewczynki:-)
Miło, że zaglądacie do mnie i kibicujecie, bo powiem Wam, że coraz trudniej utrzymać dietkę, bo widzę już spore rezultaty po sobie i kusi mnie coraz bardziej do różnych grzeszków. Bo skoro i tak tyle zeszczuplałam, to niby nic się nie stanie, jak zjem ciastko, albo fastfooda jakiegoś.
Ech, dochodzę do wniosku, że dużo trudniej o przemianę psychiki i nastawienia do jedzenia, niż o przemianę ciała... Sporo jeszcze do zrobienia przede mną, żeby utrzymać sylwetkę po osiągnięciu wagi, a to już tuż tuż, mam nadzieję:-)
Wspaniały weekend, nieprawdaż?:-)
Udaje mi się spędzac go w miarę aktywnie, wczoraj rower (30 km) i dzis rower (40 km).
W Lasku Kabackim było przepięknie, zwłaszcza wczoraj, bo ze względu na nieco gorszą pogodę, nie było takiego tłoku jak dziś. Dziś tłumy.
Uwielbiam po pedałowaniu to uczucie zmęczenia, a także świadomośc zrobienia czegoś pożytecznego dla swojego ciała:-)
No i po trzech godzinach aktywności mogę pozwolic sobie na kawałek ciasta do niedzielnej kawki;-)
A jak Wy weekendujecie, moje drogie Współtowarzyszki Niedoli?;-)
Buziaki dla Was:-)
Oj widze ze dawno nie zdawalas nam tu sprawozdania .
Prosze o raporcik.....
U mnie zastoj :evil: :evil: :evil: chyba waga poleci przez okno.... daje jej tydzien na zmiane wyniku :wink:
Hej Aniu:-)
Już zdaję raporcik, hihi:-)
Nie pisałam, bo byłam w rozjazdach, ostatnich kilka dni, łącznie z weekendem, spędziłam u rodziny - znowu imprezy, imprezki, obżarstwo...;-)
Ale od dziś oczywiście znowu powrót do dietowania.
A waga w porządku, mimo wszystko;-), oscyluje w okolicach 67 kg, czekam, aż się ustabilizuje, by przesunąc suwaczek:-))
W ogóle jest już po północy, a więc mogę powiedzie, że dziś, 20 maja, są moje urodziny:-) Poproszę o życzenia:-)
Mija też w tym dniu równiutko trzeci miesiąc mojego dietowania. Rano się zważę i zobaczymy z jakim wynikiem kończę pierwszy kwartał zmagań:-)
Dobranoc:-)
http://img229.imageshack.us/img229/1...dae80apno3.gif
By alexmis
Jako pierwsza skladam Ci naj, najserdzeczniejsze zyczenia, spelnienia najskrytrzych marzen tych wielkoch i tych malenkich
Pieknie Ci idzie i grzeczna dziewczynka z ciebie......
Mi mija miesiac ja zaczelam sie z Wami odchudzac.....
Aniu,
Dzieki serdeczne za życzenia i miłe słowo:-)
Dzisiejsze poranne, uroczyste, bo urodzinowe ważenie, pokazało 66,8 kg!
Przesuwam więc już dziś suwaczek na 67 kg:-)
I ogłaszam wszem i wobec, że dziś, w mijającym równo trzecim miesiącu odchudzania, jestem szczuplejsza o 12 kg!!:-)
Nie wierzyłam, że dożyję tej chwili;-)
I mam apetyt na jeszcze trochę;-)
Buziaki i miłego dnia!:-)